Wpisz i kliknij enter

Robert Hood & Femi Kuti – Variations

Hołd dla Jamesa Browna.

Jazz jest jednym z najważniejszych składników muzycznego DNA „ojców” techno z Detroit, podobnie zresztą jak soul i funk. Dźwięki te wchłaniali oni w naturalnych sposób za sprawą swoich rodziców, którzy słuchali ich z płyt i z radia. Nic więc dziwnego, że już w latach 90. pojawiły się pierwsze próby asymilowania jazzu i techno. To przede wszystkim dwa projekty Carla Craiga – Innerzone Orchestra i The Detroit Experiment, które zarejestrowały dwa znakomite albumy. Dziś pomysły te z powodzeniem kontynuuje Jeff Mills – przede wszystkim ze swoim trio Tommorow Comes The Harvest, które opublikowało w tym roku świetną płytę „Evolution”. Nic więc dziwnego, że również Robert Hood pokusił się o kooperację, odwołującą się do klasyki „czarnej” muzyki.

Cztery lata temu detroitowy producent został zaproszony przez stację telewizyjną TV France do programu „Variations”, w którym dochodzi do spotkań artystów reprezentujących odmienne gatunki muzyczne. Na partnera wybrano mu Femi Kutiego – syna słynnego Feli Kutiego, który kontynuuje tradycje wyznaczone przez ojca, tworząc ekspresyjny afrobeat o politycznym przesłaniu. Nigeryjski saksofonista miał już do czynienia z muzykami z różnych scen, nagrywał choćby z raperem Mos Defem czy z grupą Thievery Corporations. Hood i Kuti zagrali wspólny jam, którego „tematem” była scheda po „królu” funku – Jamesie Brownie. Teraz dostajemy zapis tamtego występu na płycie wytwórni M-Plant.

Koncert zaczyna się spokojnie – syntezatorowe arpeggio i saksofonowe solo prowadzą nas wprost do łagodnie bujającego rytmu w stylu downtempo. Hood podaje funkowy puls, a Kuti powoli zaczyna wypuszczać się na bardziej rozwichrzone partie. W pewnym momencie temperatura jamu rośnie na tyle, że rozlega się dzikie solo saksofonu, wnosząc ze sobą perkusyjny break, typowy dla klasyków Browna. Hood studzi Kutiego wibrafonową partią klawiszy, ale w pewnym momencie sam dorzuca do pieca, serwując wokalne sample z nagrań „króla” funku, wsparte plemiennymi congami rodem z afrobeatu. Kiedy saksofon wchodzi we freejazzowe rejestry, w tle słychać charakterystyczną dla nagrań Browna sekcję dętą.

To bardzo krótki materiał – trwa zaledwie 32 minuty. Być może taka jest formuła tego programu, bo słuchając Hooda i Kutiego ma się wrażenie, że obaj muzycy z powodzeniem mogliby pograć jeszcze drugie tyle. To właściwie jedyny minus płyty, bo do reszty nie sposób się przyczepić. Uczestnicy „Variations” serwują nam półgodzinną wariację na temat klasycznych zagrywek i wokaliz z nagrań Jamesa Browna, przenosząc je w strefę rozpościerającą się gdzieś między techno a jazzem. Oczywiście znacznie bliżej tej muzyce do tego drugiego gatunku, ale fani twórczości Hooda na pewno też posłuchają tego występu ich idola z przyjemnością.

M-Plant 2023

www.m-plant.bandcamp.com

www.facebook.com/RobertHoodFloorplan

www.facebook.com/femikutiofficial







Jest nas ponad 15 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy

3 pytania – NOON

Tuż przed premierą nowego materiału sprawdzamy co słychać u Mikołaja Bugajaka.