Function – Existenz
Paweł Gzyl:

Opus magnum Dave’a Sumnera.

Bella Boo – Once Upon a Passion
Jarek Szczęsny:

Z półprzymkniętymi oczami.

Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.



Robert Hood

Brave! Factory Festival, 23 – 24.08.2017, Kijów, Ukraina

Festiwal inny niż wszystkie. Szczery, pełen wschodniej naturalności oraz na przemian dzikości i luzu. Lepiej nie mogłam go sobie wymarzyć.

Czytaj dalej »

Audioriver 2017 + konkurs!

Płocki festiwal już za trzy tygodnie, a my mamy dla Was karnety! Czytaj dalej »

Robert Hood – Paradygm Shift

Minimal Nation – Reaktywacja.

Czytaj dalej »

Floorplan – Victorious

Kiedy Robert Hood gra w Berghain, nawet ci geje, którzy przed chwilą uprawiali seks w dark roomie, śpiewają na chwałę Jezusa.

Czytaj dalej »

Tresor 25 Years Festival

Berlińska instytucja techno obchodzi 25-lecie! Czytaj dalej »

Robert Hood – M-Print: 20 Years Of M-Plant Music

Dwadzieścia lat ewolucji muzyki detroitowego geniusza.

Czytaj dalej »

Original Source Up To Date 2014

W najbliższy piątek (19.09.) w Białymstoku rozpocznie się piąta edycja Original Source Up To Date 2014. Wystąpi ponad 50 artystów na 4 scenach jednocześnie! Sprawdźcie szczegóły! Czytaj dalej »

Robert Hood – Motor: Nighttime World 3

W lecie 1995 roku austriacka wytwórnia Cheap opublikowała nowy album Roberta Hooda – „Nighttime World Vol. 1”. Płyta była sporym zaskoczeniem – bo choć zrealizowana w niedługim okresie po słynnym „Minimal Nation”, zawierała zgoła inną muzykę. Wyciszoną, nastrojową, ilustracyjną. W ten sposób słynny producent z Detroit odsłaniał swoje nowe oblicze – dalekie od klubowej bombardierki. Kontynuację tego wątku przyniósł wydany w 2000 roku nakładem jego własnej wytwórni M-Plant „Nighttime World Vol. 2”. Tym razem muzyka na krążku była bardziej rozbudowana aranżacyjnie – ale też stonowana. Upłynęła kolejna dekada i dostajemy trzecią część cyklu, tym razem zrealizowaną dla belgijskiej firmy Music Man.

Inspiracją do stworzenia tego materiału był dokumentalny film Juliena Temple (tak, tego od Sex Pistols i The Clash) – „Requiem For Detroit”. Obraz pokazuje bowiem, jak pod wpływem przemian ekonomicznych w USA ostatnich lat, doszło do przerażającej degradacji jednego z największych ośrodków przemysłowych świata. Po krachu finansowym Motor City pustoszeje dosłownie z dnia na dzień. Ogromne połacie miasta rozpadają się pod naporem zieleni – w tej chwili już ponad czterdzieści procent jego powierzchni zostało oddane prerii. Ale co ciekawe – mieszkańcy Detroit w tym upatrują drogę wyjścia z beznadziejnej sytuacji. Okazuje się bowiem, że spora część młodej populacji miasta zwraca się ku… rolnictwu.

Sytuacja ta stała się dla Roberta Hooda punktem wyjścia do stworzenia futurologicznej wizji, obejmującej swym zasięgiem nie tylko Motor City, ale cały nasz glob. Bo przecież amerykański producent nie byłby w pełni chrześcijaninem, gdyby choćby w desperacki sposób nie szukał nadziei. Hood widzi ją właśnie w odwrocie od degradującej ludzkość industrializacji, a tym samym – w powrocie do najbardziej rudymentarnych form współżycia z naturą, czyli ekologicznego rolnictwa. W tym kontekście Detroit znów jawi się miastem… przyszłości, pierwszą post-amerykańską metropolią, która ma szanse pokazać światu, że jest możliwe znalezienie wyjścia z powolnego rozpadu przemysłowej cywilizacji.

[embeded: src=”http://www.junostatic.com/ultraplayer/07/MicroPlayer.swf” width=”400″ height=”130″ FlashVars=”branding=records&playlist_url=http://www.juno.co.uk/playlists/builder/2037939-02.xspf&start_playing=0&change_player_url=&volume=80&insert_type=insert&play_now=false&isRe lease=false&product_key=2037939-02″ allowscriptaccess=”always”]

Jak to się przekłada na muzykę? W fascynujący sposób. Tym razem amerykański producent już nie stawia na tak łagodne brzmienia, jak za pierwszym czy nawet drugim razem. Sporą część materiału z nowej płyty wypełnia mocno osadzone w kontekście jego wcześniejszych produkcji solidne techno. Tworzą je klasyczne dla tego gatunku dźwięki – mocne uderzenia twardego bitu podrasowane głębokimi pochodami basu, które uzupełniają rozwibrowane pasaże klawiszy („Drive – The Age Of Automation”), acidowe loopy o żrącym tonie („Motor City”) czy dubowe efekty („Torque One”). Punktem kulminacyjnym jest tutaj rozbudowany „Black Technician” – dziesięciominutowa symfonia rozegrana na melodyjne klawisze, przestrzenne efekty i soundtrackowe ozdobniki. Hood pozostaje oczywiście w kręgu detroitowych brzmień – bo wszystkie te utwory są zanurzone w głębokich tłach, nadających całości charakterystyczny klimat nocnej wędrówki przez przemysłową metropolię.

Są tu też bardziej ilustracyjne kompozycje, w naturalny sposób kontynuujące wątki z dwu wcześniejszych albumów. Dalekie od klubowej funkcjonalności, bo osadzone na mechanicznym rytmie nie nadającym się do tańca, odpowiadają one naszej wizji Detroit – miasta zdominowanego przez maszyny. Hood zestawia jednak monotonne uderzenia automatu perkusyjnego z zaskakująco łagodnymi melodiami, niesionymi przez nostalgiczne akordy klawiszy o fortepianowej barwie („The Wheel”) czy niesłyszane wcześniej w jego produkcjach niemal rave`owe loopy („Assemby”). Do zestawu tego pasują także dwa całkowicie odmienne nagrania – z jednej strony wypełniony pięknymi dźwiękami pianina optymistyczny „Better Life”, a z drugiej – osadzony na IDM-owym podkładzie chmurny „Learning”. Połamaną rytmikę znajdujemy na płycie zresztą znacznie częściej. W „Slow Motion Katrina” amerykański producent stawia na spowolniony hip-hop, a w finałowym „A Time To Rebuild” – na wymodelowany na tribalową modłę zawiesisty breakbeat.

Niepokój miesza się tutaj z nadzieją, mroki dzisiejszego Detroit z łagodną wizją przyszłości miasta, bezradność wobec obojętności państwa z zapałem wypływającym z solidarnego współdziałania ludzkiej wspólnoty. A wszystko to w fascynującej oprawie dźwiękowej, mocno zakorzenionej w naturalnej dla Motor City „czarnej” tradycji muzycznej. W ten sposób Robert Hood potwierdza, że jest mistrzem w tworzeniu elektronicznych concept-albumów. Co najważniejsze jednak – również „Motor: Nighttime World 3” przenika głęboka wiara z możliwość człowieczego odkupienia. A to coś unikalnego, nie tylko we współczesnej pop-kulturze, ale wręcz we współczesnej sztuce w ogóle. „As long as there is a seed, there is hope”.

Music Man 2012

www.musicmanrecords.net

www.facebook.com/musicmanrecords

www.facebook.com/pages/Robert-Hood

Up To Date Festival – kolejni artyści

 

Czas na odsłonę kolejnych artystów, którzy pojawią się 23-24 września w Białymstoku na festiwalu Up To Date. Jeśli chcecie sprawdzić ostatnio ogłoszonych muzyków, którzy odwiedzą w tym roku stolicę województwa Podlaskiego to sprawdźcie ten link. Już niebawem na łamach Nowej Muzyki będzie można wygrać bilety na Up To Date Festival, bądźcie czujni!

16 BIT

Duet producencki, który podbił cały świat. Od 2008 roku DRT i Kidnappa rozpoczęli wspólną przygodę z dubstepem, drum’n’bass’em oraz innymi, cięższymi i lżejszymi odmianami muzyki elektronicznej. KAŻDY ICH NUMER TO HIT – jest to wina tłustości brzmienia i zawartych w nich wyjątkowych pomysłów. Robili remixy wielu znanym i mniej znanym personom, tj. Professor Green czy Plan B. Będzie to ich pierwszy i jedyny (póki co) występ w Polsce!

Więcej na http://soundcloud.com/16bit/

RICHARD MURDER

Aka Dubsknit aka Dr. Moustache aka Rick Shaw. Rodem z Podlasia, aktualnie Krakus, niektórzy twierdzą, że jest podobny z brody do Roberta M, ale my wiemy, że Rysiek to coś więcej. Rysiek to głębokie, niekoniecznie cięzkie basy i drum line’y godne Tony’ego Williams’a. Muzyczna ekspresja mistrza stylu.

Więcej na: http://soundcloud.com/dubsknit

FOTOPLASTIKON

Nikt dokładnie nie wie kim jest Fotoplastikon. Jedyna rzecz, której możemy być pewni to to, że ma swoje laboratorium gdzieś w środkowej Polsce. Po chemicznym wypadku, do którego doszło w 1984 r., nabył zdolność komunikacji z obcymi formami życia przez metalowy implant w głowie. Pogłoski mówią, że pracuje nad armią biomutantów, za pomocą których chce opanować najważniejsze ośrodki myśli technicznej.

Więcej na: http://fotoplastikon.lfo.pl/

http://www.myspace.com/fotoplastikon

http://www.facebook.com/fotoplastikon#!/pages/Fotoplastikon/260589389831

PIOTER

Producent udzielajacy sie od wielu lat na polskiej scenie niezaleznej muzyki elektronicznej. Jest tak niezależny że robiąc muzykę przez ostatnie 10 lat, ani razu nigdzie jej nie wysłał. Zamieszany w afery takie jak Behemoth Breakz, breakcore.pl, Rest In Pieces Records, Blotklaat Rave. Jego bity to eksperymenty z pogranicza noise’u, glitch’u, melodycznego breakcore’u, drumn’n’bassu i inteligentnej elektroniki. W wolnych chwilach lubi lutować oraz składać durne filmy z gatunku how-to&style.

Więcej na: http://soundcloud.com/pioter

TEATR KOLEGTYW
Robert Drobniuch i Tomasz Gilewicz pochodzą z Białegostoku, ale przypadkowo spotkali się na warszawskim Powiślu, w szaroburym szynku, którego już nie ma bo… spłonął. Na początku w rozkroku między stolicą a Podlasiem i na wybojach krajowej ósemki, wreszcie na stałe w rodzinnym mieście. Działania Teatru Kolegtyw z założenia łączą kilka dziedzin sztuki: teatr, taniec, video art, czego przykładem są spektakle Fizjotopia, Noc Nadchodzi od wewnątrz, Drzwi zamknięte czy warsztaty z teatru ruchu Re-kreacja. Grupa celowo wychodzi w przestrzenie pozateatralne – swoje artystyczne projekty realizowała m. in. w dawnym kinie Syrena, starej Drezynowni, na Węglówce, a nawet… w galerii handlowej.
Trailer:


Tryümphus Curulis (Wielki Triumf)

To performance krytyczny, wpisujący się w przestrzenie festiwalowe oraz industrialne, grany wśród tłumu, widowni, wpasowujący się w realia każdego festiwalu muzycznego (a zwłaszcza muzyki elektronicznej). Jednym z głównych wyrazów tego zdarzenia jest live act – spawania na żywo rzeźby ze złomowanej stali.
Tryümphus Curulis to wielki triumf!

JESUS IS A NOISE COMMANDER

Projekt harshnoise/trash zmyślnie skonstruowany przez zaangażowanych w aranż multi-dysharmonijnej-wizji w fonii i faunie powstał wraz z nadejściem 2002 roku pańskiego. Podczas jego dojrzewania narodził się nurt kreacji dźwieku, tożsamej z cywilizacyjnym protestem nad po.dupa.dłością brzmienia powszechnego, w którym jeden strumień emocji mając doczynienia z możliwością nieopisanej recepcji, marnym jest rejestratorem. Zatem projektanci zdając sobię sprawę z potrzeb nieświadomych istnień oferują osiągniecie tego stanu poprzez swój muzyczny przekaz, który szczególnie na występach wzbogacony jest aspektami kostiumowo-persfazyjnymi. Na Białystok Up To Date Festiwal, generując hałas, będzie wspomagał Teatr Kolegtyw.

ESSENCE & DTEKK – technosoul closing set

Członkowie kolektywu Technosoul. Choć ich zamiłowania muzyczne oraz korzenie rodzinne pochodzą z zupełnie różnych biegunów, to obaj swoją energię zyciową poświęcają techno. Essence ostatnie kilka miesięcy przeżył w Chinach, Dtekk natomiast Wielki Mur Chiński widział tylko w National Geographic. W tym roku zamykają Up To Date w stylu Technosoul, kiedy wszystkie cienasy już śpią.

PANDY WARHOU

Początkujący producent i dj. Zagorzały przedstawiciel jednoosobowej augustowskiej sceny breakcore. Niegdyś deathmetalowiec,teraz oscyluje w klimatach breakcore, idm, jazzcore. Lubi szybko, wolno i zagmatwanie. Sam o sobie mówi: ” Jestem z Podlasia i wszystko mi wolno”.

WARSZTATY DJskie

Warsztaty Djskie z tygodnia na tydzień nabierają coraz lepszego klimatu, systematycznie zwiększając frekwencję wśród młodych (i nie tylko) ludzi. Kilka stanowisk sprzetowych, 4 prowadzących i 120m2 powierzchni naszej sali przestają wystarczać! Co będzie dalej? Nie wiadomo, ale spodziewamy się jeszcze lepszych spotkań. Póki co cieszmy oko fotkami z warsztatów 27 lipca.

[button size=”big” link=”http://www.up2d8.pl/” target=”blank”]Strona festiwalu[/button]