Dziewięć ulubionych płyt z 2025 r.
„Dla Izraelitów 9 było symbolem przeczucia, odrodzenia, duchowości i podróży. W mitologii greckiej uchodziła za liczbę rytualną – dziewięć dni trwały misteria eleuzyńskie na cześć bogini ziemi – Demeter; u Homera w orszaku Apollina występowało dziewięć muz. Hezjod utrzymywał, że aby dostać się do nieba, trzeba wędrować dziewięć dni i dziewięć nocy. Za najdoskonalszy wiek, jaki mógł osiągnąć człowiek uważano 81 lat – iloczyn dwóch dziewiątek. W chrześcijaństwie dziewięć dni trwa nowenna. Dziewięć jest chórów anielskich, a grzesznicy wchodzą do piekła przez dziewięć bram: trzy spiżowe, trzy kamienne i trzy żelazne. W islamie dziewięć otworów jakie ma ciało ludzkie jest uważane za symbol kontaktu człowieka ze światem zewnętrznym, muzułmański sznur modlitewny subha ma 99 paciorków, a Allah występuje w Koranie pod 99 imionami. W kulturze Japonii dziewiątka jest liczbą przynoszącą szczęście i długie życie. (…) Dziewięć to także liczba ukończonych symfonii skomponowanych przez Ludwiga van Beethovena i Antonína Dvořáka, a szczytowe osiągnięcia kompozytorów w tym zakresie to odpowiednio IX symfonia d-moll op. 125 i IX symfonia e-moll „Z Nowego Świata” [źródło]
Wyjaśnienie wyboru dokładnie dziewięciu płyt z zeszłego roku, oznaczonych moją subiektywną etykietką „the best of”, pozostaje niezmienne od lat – poniżej „Dziewiątka” za 2025 r., a w niej: sporo wydawnictw od Wyspiarzy, przepiękny debiut z Kijowa, wybitne reedycje, świetne kompilacje, powrót legendy ambient-techno, melodyjny trance no i a crème de la crème: kolejne cudo od mojego osobistego Mistrza elektroniki z tytułem najlepszej płyty 2025!
A na 2026 – rzecz jasna: niech będzie bezpiecznie!

Various Artists – Telepathic Fish: Trawling The Early 90s Ambient Underground
wytwórnia: Fundamental Frequencies
Istotną część mojego podsumowania za 2025 rok stanowią kompilacje. Pierwszą z nich jest składanka Telepathic Fish: Trawling The Early 90s Ambient Underground, na którą trafiły utwory artystów kojarzonych z chilloutowymi imprezami pod szyldem „Telepathic Fish” w południowym Londynie wczesnych lat 90. Organizowane były m. in. przez nieodżałowaną Mirę Calix, która zmarła w 2022 r., DJ Fooda czy Matta Black (Coldcut). Na kompilację trafiły perełki z tamtego okresu, które po dziś dzień wciąż urzekają. Usłyszymy tu chociażby Spacetime Continuum (Jonah Sharp), Nightmares on Wax (z nieśmiertelnym „Nights Interlude”), Global Communication czy Aphexa jako Caustic Window. Na tracklistę trafił też świetny remiks jednego z większych szlagierów najntisowej sceny klubowej – czy może bangerów, jak to się dziś młodzieżowo mówi – Golden Girls – Kinetic. Fantastyczny kawałek, tak w oryginale jak i w wersji Morley’s Apollo, którą znajdziemy na Telepathic Fish: Trawling The Early 90s Ambient Underground. Świetny to album, błogi ale równocześnie radosny i ciepły – jednym słowem: idealny, szczególnie jeśli kochacie wyspiarską elektronikę.

Various Artists – Transcendental Movements Vol. 2
wytwórnia: IDO Intercontinental Dance Organization
Druga składanka na mojej liście The Best of 2025 to Transcendental Movements Vol. 2, czyli druga odsłona kompilacji wytwórni prowadzonej przez Valentino Mora – IDO Intercontinental Dance Organization. O tej płycie pisałam na Nowej, także nie będę się powtarzać, a przypomnę tylko link do mojej recenzji. W ramach zachęty: medytacyjna błogość w wersji „floating all alone”.

Various Artists – A Love From Outer Space – Sean Johnston
wytwórnia: Material Music
Składanka numer 3 na mojej liście najlepszych płyt ubiegłego roku – kompilacja „A Love From Outer Space” stanowiąca wspomnienie wspólnej muzycznej drogi Andrew Weatheralla i Seana Johnstona, odpowiadającego za selekcję utworów, które trafiły na tracklistę muzycznego pomnika ich imprez sygnowanych jako ALFOS. Co tu mamy? Ano bardzo dużo disco – a jakże! – choć wersja cyfrowa i CD jest znacznie bogatsza niż to, co znajdziemy na winylu. Ja jednak operuję woskami, stąd odwołam się do tego, co trafiło na ten format – mój numer 1: Cisco Cisco „If You Want Me” w remiksie Jay Shephearda czyli elektroniczne rozgrzewające parkiet disco ex aequo z hipnotyzującym „Repli-can” od Class B Band, afrykańskie bębny u Darlyn Vlys w utworze „Wuzu” w remiksie Tyu Tribe, Kimo z energetycznym „Whirl” i – last but not least – nasz rodak, Das Komplex z utworem „89”. Jak to przypomniał wydawca na okładce składanki cytat z A. Weatheralla – IT’S JUST A FUCKING DISCO INNIT! I nie ma się co bać, trzeba to grać!

Norken – Our Memories Of Winter
wytwórnia: Hydrogen Dukebox Records
Choć reedycja genialnego albumu Lee Norrisa aka Norken zat. „Our Memories Of Winter” ukazała się pod koniec 2024 r., na większość sklepowych półek trafiła z początkiem 2025. Do mojej płytoteki również wpadła w ubiegłym roku, stąd bez oporu zaliczam ją do mojej ulubionej dziewiątki minionych dwunastu miesięcy. Przepiękny taneczny idm od jednego z najlepszych w tym fachu, choć popularnego w nieco węższych kręgach. I to na pewno rzecz do zmiany, co dzięki reedycjom staje się faktem. O płycie jak i samym Lee Norrisie pisał u nas na Nowej nie kto inny jak Pablo Gzyl, także zapraszam do lektury jego recenzji, którą znajdziecie pod tym linkiem. Dodam tylko, że wystarczy raptem pierwsza minuta otwierającego album utworu „Memories”, żeby Norken was zahipnotyzował i zabrał tam, gdzie niewielu obecnych producentów dociera przez całą swoją karierę. A że zima w tym roku na całego, to dajcie się porwać w tą cudowną muzyczną podróż – wszyscy, nie tylko fani Aphexa!

Vera Logdanidi – To All That We Lose And All We Fight For
wytwórnia: Rhythm Büro Records
Vera Logdanidi nie jest nową postacią na elektronicznej scenie, a jednak na jej długogrający debiut przyszło fanom ambient-techno trochę poczekać. Ukrainka działa muzycznie od dobrych kilkunastu lat, ale dotychczas dała się poznać głównie jako świetna DJka operująca w rewirach deep & hypnotic techno. Jej sety mozna usłyszeć w najlepszych klubach, regularnie gra w Berlinie. Pojawia się w line-upach najbardziej znanych elektronicznych festiwali. W 2025 zaprezentowała przez publicznością swój debiutancki album zatytułowany „To All That We Lose And All We Fight For” (wydany nakładem labelu Rhythm Büro z Kijowa, którego Vera jest współzałożycielką) – przepiękny, monumentalny i absolutnie uzależniający. Żadnej płyty nie słuchałam w ubiegłym roku tak często i żadna mnie tak nie wkręcała przy kolejnym odsłuchu jak właśnie album Very Logdanidi. Metaforyczno-motywujące nazwy utworów jeszcze bardziej potęgowały to przywiązanie. Od nostalgicznego ambientu („Keep Breathing”, „Keep Living”) przez energetyczne techno (triada „Keep Searching”, „Keep Pushing On” i „Keep Bleeding” (bajka!)), aż po wprowadzenie w kojący błogostan („Keep Healing”, „Keep Shining On”) – serio, „To All That We Lose And All We Fight For” to płyta totalna, w pełni ukazująca możliwości połączenia ambientu i techno, a na płycie jeszcze znalazło się miejsce na bujający groove w „Keep Fading”. Ta płyta zdecydowanie zasługiwała na pełną recenzję na NM i mogę tylko żałować, że takiej nie napisałam. Z drugiej strony, szczęśliwie są nasze redakcyjne Podsumowania roczne i żadna perła takiego kalibru nie przemknie niezauważona. Chapeau bas Pani Vero!

ASC – Time Heals All (2025 Edition)
wytwórnia: Silent Season
W 2025 roku fanom ambientowej elektroniki dała o sobie przypomnieć kanadyjska oficyna Silent Season, o której powiedzieć, że jest kultowa, to mało. Label postanowił wznowić genialny, potężny album weterana ambient-techno czyli ASC (James Clements) – „Time Heals All” z 2013 r. Czteropłytowe wydanie albumu pojawiło w obiegu w lutym 2025 i szybko okazało się, że trzeba zamówić drugi nakład. Nie dziwi mnie to zupełnie, bo moc tego albumu jest wielka: z jednej strony delikatność, z drugiej tajemnica, głębia, wielowarstwowe drony mieszające się z subtelną melodyką, szum, z którego wyłania się bajkowa historia i drobiazgi, które hipnotyzują, urzekają, otulają. Ciężko mi pisać o takich płytach, bo są dla mnie bardzo intymnym doświadczeniem – „Time Heals All”, której brzmienie stanowi jej najlepszą recenzję, całkowicie zamyka mnie w sobie. Uczucie – jak na okładce, dryfuję gdzieś w kosmosie, poza fizycznością, poza czasem, a w pełnej harmonii z własnym wnętrzem.

Martinou – Linked
wytwórnia: Studio Barnhus
O szwedzkim producencie Martin Strömstedt aka Martinou staram się wspominać na Nowej dość regularnie. Jego album „Rift” trafił do mojego zestawienia the best of 2021, a całkiem niedawno w cyklu „Pod igłą” pisałam o jego EP-ce „We Orbit”. Szwed ma ewidentnie dobry produkcyjnie czas, bo kolejne labele regularnie wydają jego muzykę: w grudniu Nous’klaer Audio opublikowała EP-kę „Always There”, wcześniej niemiecka Fauxpas Musik zaprezentowała wydawnictwo „The Glow That Lingers”, a w sprzedaży wciąż też jest 12-stka z końca 2024 zat. „Matter”, za której wydanie odpowiada Mule Musiq. W ubiegłym roku Martinou wydał coś jeszcze – dziwna to sprawa, bo choć mowa o dwupłytowej „Linked”, to Discogs formalnie pozycjonuje ją jako EP a nie longplay. Ja jednak pozwalam sobie uznać „Linked” za album – może nie specjalnie długi, ale jednak mamy tu dwie płyty wypełnione hipnotyczną elektroniką raz zahaczającą o trance (świetny „You took me in”), niekiedy indziej o deep techno („Somewhere”), a czasem też o ciepły ambient („Light (from within)”, „This is not the End”). Z jednej strony „Linked” ma więc taneczny charakter, z drugiej – idealnie wpisuje się w kojący, odprężający odsłuch w domowych warunkach. Bardzo przyjemna płyta, jak to mówią Wyspiarze – „uplifting”. I tego Wam mocno życzę na 2026!

Voices From The Lake – II
wytwórnia: Spazio Disponibile
Aż trzynaście lat trzeba było czekać na nowy materiał od kultowego duetu Voices From The Lake, który tworzą Donato Dozzy i Neel. Album zatytułowany po prostu „II” ukazał się pod koniec 2025 r. i chyba żaden fan włoskich producentów nie może czuć się zawiedziony. Płyta jest świetna, słucha się jej tak dobrze, że można się zapętlić na kilka dobrych godzin. Szczegółowo pisał o niej na łamach Nowej rzecz jasna Paweł Gzyl i warto zapoznać się z jego recenzją. Zacytuję jednak fragment końcowy, bo zgadzam się z nim w pełni: „I jest tu wszystko: pomysłowa narracja, niebanalne brzmienia, niezwykła przestrzenność, wciągający nastrój i piękna melodyka. Szkoda tylko, że to jedynie trzy kwadranse.” Mówiąc wprost: bardzo dobre i żal, że tak krótko. No i obyśmy nie musieli czekać znów trzynastu lat na nowy materiał od włoskich mistrzów ambient-techno!
POWRÓCIŁ! Traumprinz, Dj Healer, DJ Metatron, Dr Sun, Golden Baby, Prime Minister of Doom, Prince Of Denmark, The Phantasy, a teraz także IRINI – co po grecku oznacza „pokój”:

Irini – Lost in Dreams
wytwórnia: All Possible Worlds
Charakterystycznie dla siebie, bez żadnych zapowiedzi, dyskretnie, pod koniec 2025 ukazał się fizycznie miks mojego Mistrza, który pierwotnie opublikował cztery lata temu. Wtedy właśnie jego przyjaciel Givi Gelashvili wstawił na YT i Soundcloud ponad 3-godzinny set zat. „Lost in Dreams”. Teraz dostajemy go na fizycznym nośniku. Dla mnie osobiście to poniekąd kontynuacja albumu „Loops Of Infinity (A Rave Loveletter)”, który Traumprinz wydał pod swoim aliasem Metatron. Piszę poniekąd, bo jako Irini, ten tajemniczy anioł elektroniki, dalej eksploruje połączenie trance’u i techno, ale idzie jeszcze dalej. Na „Lost in Dreams” mamy też ambient, d’n’b i deep house, samplowane wokale, dzikość i piękno w jednym. Całościowo: po raz kolejny pojawia się uczucie jakby to był moment życia, najlepsza impreza na jakiej można się znaleźć, całkowicie odrywające, wyzwalające i łączące doświadczenie. Z każdym jego kolejnym wydawnictwem mam wrażenie, że to naprawdę absolutny muzyczny geniusz. Nie wiem jak można robić taką muzykę. Taką, której nikt inny nie jest w stanie zrobić. I szczerze uwielbiam być w tej niewiedzy – oby nigdy nie zniknęła!
Tytuł najlepszego albumu 2025 trafia więc do „Lost in Dreams” – najnowszego majstersztyku od ukochanego Traumprinza! No i oby znaczenie Irini stało się faktem, co byśmy mogli cieszyć się spokojnie piękną muzyką.
„This album isn’t just sound—it’s a portal. Each track bends space, time, and feeling, inviting me to drift through hidden dimensions where emotion becomes color and rhythm becomes motion. A true masterpiece not only to be heard, but traveled through!!” (momokogirasol na Bandcamp)
„As expected, a top-notch masterpiece from Maestro Traumprinz. Each track offers a glimpse of hope for a brighter future — peaceful nights, fabulous dancers, gorgeous dreams, pure ecstasy, and love. ♥️ Favorite track: too lost in dreams.” (Amoexuba na Bandcamp)
„If I had to choose one soundtrack for all of the parties I still have to live, I would probably pick this. Thanks Irini” (louislcn9864 na YT)
„I can feel Archangel energy in this set. I am sure he has a lot of guidance. His music hits you in the heart!” (vladgargaz na YT)
„one of the most precious gem in its purest form of feelings.” (regular1114 na YT)
„can’t believe how f’n talented this alien is.” (zainburgess9342 na YT)
„Thank you God ❤” (dylanburd4587 na YT)
A Ty? Co napiszesz po wysłuchaniu tego – kolejnego – cudownego wydawnictwa od Mistrza? 😉
***


Skomentuj