Chouk Bwa & The Ångströmers – Vodou Alé
Łukasz Komła:

Voodoo z przyszłości.

Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.



Benoît Pioulard

VA – Orbital Planes & Passenger Trains Vol 1

Szukacie odpowiedniej ścieżki dźwiękowej, która umili wam podróż? Walijska wytwórnia Serein wyszła naprzeciw oczekiwaniom i przygotowała taką składankę. Czytaj dalej »

Graveyard Tapes – I’m On Fire (White Rooms Remixes)

Artyści nagrywający dla amerykańskiej Lost Tribe Sound wzięli na warsztat utwory zespołu Graveyard Tapes. Czytaj dalej »

William Ryan Fritch – Revisionist

William Ryan Fritch rewiduje nie tylko swoje myśli, a za sprawą muzyki przenika do naszych. Czytaj dalej »

Nowości płytowe z Lost Tribe Sound

Amerykańska wytwórnia Lost Tribe Sound nie wydaje zbyt często nowych pozycji, ale zawsze są to albumy, których nie wolno przegapić.   Czytaj dalej »

Podsumowanie 2013 – Daniel Barnaś

2013. Rok Wielkich, którzy po latach przerwali zmowę milczenia.

Czytaj dalej »

Benoit Pioulard – Hymnal

Obraz znikającego za oknem opustoszałego dworca, miasto pogrążone we mgle. Śpiew przesycony pogłosem – dobiegający jakby z dna zatęchłej jaskini – odrealniony, jednak dziwnie przyjazny. Czytaj dalej »

Benoît Pioulard

Gitara, looper i paleta efektów pod nogą – ten zestaw uniwersalny, który dla śpiewającego muzyka stać się może samowystarczalną machinerią do tworzenia muzyki, już od dziesięciu lat jest pomyślnie eksploatowany przez amerykańskiego pieśniarza ukrywającego się pod pseudonimem Benoît Pioulard. Za przydomkiem sięgającym korzeniami fikcyjnych francuskich przodków kryje się Thomas Meluch mieszkający w Portland w stanie Oregon.

Ten neurotyczny bard czuje się dobrze zarówno w klimatach folkowych, jak i okołoambientowych, co zostało dostrzeżone przez wytwórnię Kranky w której wydał trzy albumy – „Précis” (2006),„Temper” (2008) oraz „Lasted” (2010). Prócz tego Meluch na swoim koncie ma przynajmniej tuzin płyt, z czego większość jest trudno dostępnymi nagraniami lo-fi dokumentującymi jego przeobrażanie się z poszerzającego granice własnych możliwości amatora w świadomego artystę.

Wielbiciele nadtopionych brzmień Boards Of Canada i heckerowskich glacjałow powinni być zadowoleni z tego odkrycia. Ci zaś, którzy w neofolku ciągle wypatrują artysty nieszablonowego mogą przy spotkaniu z muzyką Melucha zyskać naprawdę wiele.

http://www.discogs.com/artist/Benoit+Pioulard
http://www.myspace.com/pioulard
http://pioulard.bandcamp.com
http://pioulard.com/nest.htm