Alessandro Adriani – Morphic Dreams
Paweł Gzyl:

Syntetyczne sny.

Ellen Allien – Alientronic
Paweł Gzyl:

„Berlinette” na twardo.

Hoera. – Jaunu
Łukasz Komła:

Chóralne imaginacje.

jitwam. – Honeycomb
Ania Pietrzak:

Indie, medytacja i ciepły funk.

Benjamin Fröhlich – Amiata
Paweł Gzyl:

Bezpretensjonalna kolekcja tanecznych sztosów.

Polynation – Igneous
Mateusz Piżyński:

Debiutanci z Holandii.

ASUNA & Jan Jelinek – Signals Bulletin
Jarek Szczęsny:

Jest przyjemnie.

Synkro – Images
Paweł Gzyl:

Breakbeatowy ambient w pełnej glorii.

Holly Herndon – PROTO
Jarek Szczęsny:

Genetyczna DJ`ka.

Jonas Kopp – Non Virtual Reality
Paweł Gzyl:

Industrial i drony w służbie ambientu.

Ikarus – Mosaismic
Łukasz Komła:

Wielopoziomowa ekspresja.   

Qasim Naqvi – Teenages
Jarek Szczęsny:

Subtelny, oszczędny i dziwny.

Varg – Sky City Part 1 & 2
Paweł Gzyl:

Powrót syna marnotrawnego.

Samuel Kerridge & Taylor Burch – The Other
Paweł Gzyl:

Nowe oblicze muzyki brytyjskiego producenta.



Eksperymentalne oblicze RPA – część dziewiąta

Po dłuższej przerwie w cyklu, powracam z nowym bardzo interesującym odkryciem. Bohaterką dzisiejszej odsłony będzie Ola Kobak, grającą m.in. na banjo i mieszkająca w Pretorii. Brzmi zachęcająco? Sprawdź i posłuchaj.

Na początek kilka słów o niezwykłej osobowości jaką jest Ola Kobak. Urodziła się w Pretorii i jest córką dwojga Polaków, którzy zdecydowali się opuścić szarą rzeczywistość Polski w 1982 roku mając w kieszeni jedynie 50 dolarów i nie znając kompletnie języka angielskiego, a nie mówiąc o znajomości języka afrikaans. Jej ojciec w RPA rozpoczął pracę jako muzyk sesyjny grając na puzonie.

Od dzieciństwa Ola śpiewała i grała przez co muzyka była ważną częścią w jej życiu. Dorastająca dziewczynka miała też ciekawy epizod, który miał miejsce na lotnisku OR Tambo, gdzie przyszło jej zaśpiewać dla Nelsona Mandeli. I tak na przestrzeni wielu lat artystka podróżując pomiędzy RPA a Polską, chcąc nie chcą, ma w sobie ten słowiański sznyt, co słychać w nagraniach jej solowego projektu Fulka. Kobak gra na kilku instrumentach m.in. na banjo, gitarze, fortepianie i akordeonie. W życiu nie tylko zajmuje się muzyką, ale też jest dizajnerką, która ukończyła Design at the University of Pretoria.

Fulka

Pierwszy swój album „The Mystery Of The Seven Stars” jako Fulka wydała w 2010 roku, gdzie mamy sprytne połączenie elektroniki i folku. Warstwa tekstowa w jej utworach skupia się wokół tematyki rozumienia przeróżnych paradoksów naszej ludzkości i walki z nimi. Ale Fulka nigdy nie popada w nihilizm i rozpacz – raczej proponuje spróbować naprawić to, co jest zepsute w otaczającym nas życiu. Koncepcja artystki wiąże się z nazwą zespołu, gdzie Fulka to słowo pochodzące z języka germańskiego i oznacza „lud” lub „armia”. Sam wyraz w swoim pierwotnym proto-germańskim kontekście określa też grupę wojowników, kładąc nacisk na konieczność walki o to, co jest prawdą.

Nagranie „Kadesh Erets”, które pojawiło się jako pierwsze na płycie „The Mystery Of The Seven Stars” jest znakomitym przykładem czym jest folkotronica. Choć moim faworytem pozostaje utwór „Misunderstood”, gdzie ciepła barwa głosu Oli jest tak delikatna jak jej towarzysząca elektronika i przepięknie brzmiące banjo. Kompozycja z powodzeniem mogłaby znaleźć się choćby na nowej płycie Iron & Wine.

W kilku nagraniach wystąpił też tata Oli dokładając partie puzonu. Album wypełnia mnóstwo znakomitych aranżacyjnie i dojrzałych kompozycji, które powinny zainteresować niejedną wytwórnię. Posłuchajcie dwóch kolejnych fragmentów z „The Mystery Of The Seven Stars”: „I Fell When You Spoke” i polsko brzmiący tytuł utworu „Adam”.

W 2011 roku Fulka wydała EP-kę „Merry Christmas” z kolędami. Wiem, że to może nie najlepszy czas na świąteczne dźwięki, kiedy za oknem upał szaleje, a z nieba leje się żar a nie śnieg, ale warto sprawdzić jak brzmi w otoczeniu elektroniki „Lulajże Jezuniu”.

A Hollow In The Land

W głowie artystki zrodził się pomysł na kolejne przedsięwzięcie muzyczne i powstał projekt A Hollow In The Land, w którego skład wchodzi dobrze już znany czytelnikom Nowej Muzyki Jacob van der Westhuizen (aka Jakob Israel), eksperymentator i założyciel znakomitego studia nagraniowego Benjamin Studio. Ich debiutancki materiał „A Hollow In The Land” ukazał się pod koniec 2012 roku. Można go pobrać za darmo ze strony Bandcamp. O muzyce Jakoba Israela i jego działalności pisałem przy okazji projektu A Skyline On Fire.

W zasadzie mini album „A Hollow In The Land” został podzielony na sześć krótkich utworów. Pojawiło się też gościnnie kilku muzyków m.in. Janus van der Merwe grający na saksofonie tenorowym i Jean-Louise Nel na skrzypcach. Nagranie „Planning The Fall”, które otwiera ten zestaw jest doskonałą wizytówką ich twórczości, łączącej elektronikę z brzmieniami żywych instrumentów.

Jak wyczytałem, to Jakob jest miłośnikiem brzmienia słynnego islandzkiego Greenhouse Studios, co słychać w stu procentach. W utworze „Planning The Fall” mamy też improwizowane partie saksofonu połączone z dynamiczną falą elektroniki osadzonej na niskich i basowych rejestrach, a co za tym idzie to, że mamy przykład produkcji na światowym poziomie. Cały materiał z ich debiutanckiej EP-ki balansuje pomiędzy ambientem a współczesną kameralistką z ogromną porcją elektroniki.

 

Oficjalna strona artystki »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »Strona A Hollow In The Land »Profil na BandCamp »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. ja

    A to pozytywne zaskocze i to z udziałem Polki. Podoba się.