Wpisz i kliknij enter

Dawid Szczęsny – „Unheard treats”


Znakomicie, że ta płyta wreszcie ukazała się w naszym kraju. Kiepsko, że tak niewiele osób wie o jej istnieniu. Mowa o „Unheard treats” – krążku, który pierwotnie pojawił się w roku 2003 nakładem Supralinear, dziś zaś wznawiany jest przez nowy polski label See You Soon. Autorem płyty jest Dawid Szczęsny, muzyk intrygujący, aktywny na eksperymentalnym i ambientowym polu, jednocześnie perfekcyjny dźwiękowy chirurg – „Unheard treats” jest bowiem efektem wielu skomplikowanych producenckich operacji.
„Płyty See You Soon mają być rozwinięciem, poszerzeniem – albo i nawet zaprzeczeniem tego, co o muzyce już wiemy” – piszą założyciele labelu. Czy Dawid Szczęsny realizuje te założenia? Możemy stwierdzić, że artysta odważnie wzbogaca polski ambient swym własnym, bardzo osobistym spojrzeniem. „Unheard treats” zawiera muzykę niezwykle intymną – autor przekazuje nam pewien ładunek nastrojów, którym samodzielnie możemy nadawać znaczenie – najlepiej w bardzo nocnych porach. Ciekawym jest fakt, iż cały materiał powstał w oparciu o sample wycięte z winyli przywiezionych z Afryki. Za pomocą gramofonu i laptopa Szczęsny wybrał zestaw próbek, na których dokonał niezliczonych nakłuć, nacięć i wygięć, tak aby znaleźć balans między egzotycznym potencjałem materiałów źródłowych oraz bliskim i ciepłym efektem zastosowanego samplingu. Zamierzenie udane – „Unheard treats” sączy się gęsto, oplata, naturalnie łagodzi otoczenie i zostaje w nim na dłużej. Trzaski pociętego winyla miło koją, strzępy melodii bądź pochodne harmonii tworzą świetne tło dla wieczornych skupień. Brak tutaj bardziej konkretnych struktur, Szczęsny zbliża się do dorobku takich gwiazd jak Oval czy Alva Noto, momentami kompiluje zupełnie jednolite roztwory, wszystko to udaje mu się przy zachowaniu niezwykle wysokiego producenckiego poziomu.
„Unheard treats” jest propozycją dla nocnych marzycieli, dla poszukiwaczy ciepła w elektronice, również dla zwolenników niedających się zmierzyć kompozycji – wydaje się bowiem, że utwory Dawida Szczęsnego wymykają się nawet miarom czasowym. Ot po prostu – zdają się nigdy nie rozpoczynać i nie kończyć. Płyną. A my z nimi.
2006







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy