Wpisz i kliknij enter

Mind over Midi – Project 3


Pierwszy raz zetknąłem się z nazwą Mind over Midi przy okazji „Biosystems” – zbioru remiksów autorstwa Geira Jenssena [Biosphere]. Własnie na tej płycie usłyszałem kawałek „Its Gonna Be Alright”, pochodzący z płyty „Ice Acoustik”, i własnie w tym momencie postanowiłem jak najszybciej zdobyć jakikolwiek album Mind Over Midi. Dodatkowym bodźcem był fakt, iż wydawcą płyt MoM jest Beatservice – norweska wytwórnia specjalizująca się w polarno-arktycznych ambientach – właśnie takich, jakimi zasłyną sam Geir Jenssen. Muzyka Mind over Midi dawała nadzieję na kolenje porcje dźwięków w tych klimatach i jak się okazało – nadzieje te zostały w stu procentach spełnione.
Za nazwą Mind over Midi stoi jedna osoba – pochodzący z Kristiansund [północno-wschodnia Norwegia] Helge Tømmervåg, który muzyką elektroniczną zajmował się już w latach 80, grając w synth-popowym zespole ToC. Później przyszły pierwsze solowe nagrania, umieszczone gdzieś na składankach w pierwszej połowie lat 90. Zainspirowany muzyką Autechre, µ-ziq czu Aphex Twina muzyk rozpoczął eksperymenty z brzmieniem, nagrywając swe pierwsze vinyle dla Beatservice. Pierwsza duża płyta MoM – wspomniana „Ice Acoustik” ukazała się w roku 1998. Drugi album światło dziennie ujrzał w roku 2001 – i jak dotąd jest to chyba najlepsze dzieło w całej karierze MoM. Helge Tømmervåg stworzył swego rodzaju super-grupę, do pracy nad tym albumem zapraszając takie osobistości norweskiej muzyki jak Sidsel Endresen, Anneli Drecker [wokal Bel Canto], pojawił się również grający na pianinie Bugge Wesseltoft oraz trębacz – Nils Petter Molvær. Wszyscy oni znakomicie wpasowali się w muzyczne pejzaże, jakie Helge Tømmervåg wygenerował za pomocą swego elektronicznego instrumentarium. Znajdziemy na tej płycie wiele odniesień, najczęściej do głębokiej i mroźnej muzyki Biosphere, znajdziemy również rytmiczne nawiązania do dokonań berlińskiego kolektywu Chain Reaction, który w połowie lat 90 ze wspaniałym skutkiem starał się połączyć muzykę taneczną z twórczym ambientem. Sporo szumów, odległe brzmieniowe struktury zabarwione intrygującym śpiewem zaproszonych artystów nadają tej płycie cech zupełnej wyjątkowości. Wielka muzyczna podróż, raz szybsza, taneczka, innym razem czysto ambientowa, eksperymentalna – zawsze jednak udana, na bardzo wysokim poziomie, niezwykle dopracowana. „Projekt 3” to album perfekcyjny – każdy dźwięk jest tutaj na swoim miejscu, artysta bez najmniejszego trudu uwodzi słuchacza, choćby piękną melodią w „But i say” [tu w roli głównej Sidsel Endressen], przytłumioną partią trąbki w „Stay” czy porywającym bitem w „Echo” [i idealnie pasującym wokalem Hilde Drange].
To chyba jedna z bardziej udanych nie-biospherowych płyt Beatservice. Płyta oparta na polarnych brzmieniowych założeniach, nie pozbawiona jednak twórczej inwencji, o jaką zadbali zapewne również zaproszeni do sesji goście. Przepyszna więc porcja dźwięków, którą polecam niezwykle gorąco.
2001







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy