Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.

Recondite – Dwell
Ania Pietrzak:

Chłodna obserwacja rzeczywistości.

Silent Witness – Silent Witness
Łukasz Komła:

Cisi obserwatorzy o wielkiej wyobraźni.

Phase Fatale – Scanning Backwards
Paweł Gzyl:

Dźwięk jako broń.

Stefan Węgłowski – To co ukryte
Jarek Szczęsny:

Puszczony zza mgły.



Olbrzym i Kurdupel – Work

Olbrzymia porcja free jazzowej energii.

Trójmiejskie „stwory” muzyczne najczęściej można spotkać na scenie w strojach przypominających fartuchy malarzy pokojowych czy ludzi zajmujących się dezynfekcją pomieszczeń. Białe stroje ochronne pozwalają im zamienić się w żywe ekrany, które stanowią tło dla wizualizacji podczas koncertów. Narzędzia, jakich używają podczas swojej rzetelnie wykonywanej pracy, to saksofon tenorowy Gadeckiego oraz gitara basowa Bożka.

Ci muzyczni improwizujący kosmici nie opanowali trójmiejskiej sceny jazzowej od wczoraj, ale skrzętnie budują ją od wielu lat. W 2007 roku powstał duet Olbrzym i Kurdupel w okolicznościach dość prozaicznej sytuacji: Na pierwszą próbę nie przybył niestety znajomy perkusista – zaczęliśmy grać we dwójkę i tak już zostało. Tomasza Gadeckiego należy kojarzyć z przedsięwzięciem Bikomutant, 250kg (moja recenzja) i trc trio. Artysta współpracuje z gdańskim Teatrem Wybrzeże i założył wraz z Mikołajem Trzaską oraz Rafałem Mazurem grupę Czary mary. Marcin Bożek to absolwent Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach – laureat licznych nagród i członek zespołu Sobowojanek Quartet. Od 2005 r. gra na gitarze basowej w Orkiestrze Teatru Muzycznego w Gdyni.

W roku 2008 projekt Olbrzym i Kurdupel zadebiutował albumem „frrrr…”, a cztery lata później ukazała się kolejna płyta „Six Philosophical Games” nakładem Fonografiki. Od samego początku twórczość dwóch znakomitych instrumentalistów została osadzona na free jazzowym trzonie i do dzisiaj konsekwentnie podążają tą ścieżką. Przede wszystkim muzycy nie pozostawiają złudzeń, że udało się im uwolnić spod jarzma wszelakich ograniczeń: rytmicznych, harmonicznych i melodycznych.

Olbrzym i Kurdupel

W tym roku doczekaliśmy się podsumowania siedmioletniej działalności duetu w postaci krążka „Work”, który jest zapisem ubiegłorocznego koncertu w krakowskiej Alchemii. Podczas tego występu artyści zaprezentowali i uwiecznili na płycie najbardziej kosmiczne oblicze swego projektu. Pierwsze płyty OiK to eksperymentowanie z dźwiękiem, formą i dopieszczanie oraz kreowanie swego brzmienia. Najbardziej dojrzałe efekty współpracy można usłyszeć właśnie na „Work”.

Otwierający utwór „Part 1” to niezwykle emocjonalny cios, naszpikowany free jazzową estetyką, a styl gry na saksofonie Gadeckiego nawiązuje do klasyków tego instrumentu. Nie sposób nie wymienić chociażby dwóch nazwisk, takich jak Albert Ayler, którego nagrania z kolei były punktem odniesienia dla niemieckiego mistrza tenora Petera Brötzmanna. Marcin Bożek również odszedł od szablonowego wykorzystania gitary basowej – nie stara się być muzycznym matematykiem, czyli wydobyć maksimum dźwięków na minutę. Szybkie partie wprowadza z rozwagą, a pudło rezonansowe swego instrumentu traktuje jako dodatkowy element perkusyjny. W następnych kompozycjach intensywność i nieprzewidywalność nie opuszcza ani na chwilę muzyki Olbrzyma i Kurdupla.

Każdy koncert OiK można zawsze równoważyć z premierowym odczytem ich twórczości. Nagrania duetu wręcz wyślizgują się z rąk, nie łatwo je przenieść i zamknąć do pojemnika, gdzie mamy napis „stereotypowe potraktowanie free jazzu”. Z pewnością muzykom udało się przez te kilka lat stworzyć swój mikroświat improwizowanego jazzu, w którym nadają na swoich i jakże wyjątkowych falach.

28.02.2014 | Kilogram Records

 

Oficjalna strona zespołu »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.