Sarathy Korwar – More Arriving
Jarek Szczęsny:

Muzyka migracji.

Sandro Perri – Soft Landing
Jarek Szczęsny:

Chłód melodii.

Rhys Fulber – Ostalgia
Paweł Gzyl:

„I’m living in the 80s”

IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.



Olbrzym i Kurdupel – Work

Olbrzymia porcja free jazzowej energii.

Trójmiejskie „stwory” muzyczne najczęściej można spotkać na scenie w strojach przypominających fartuchy malarzy pokojowych czy ludzi zajmujących się dezynfekcją pomieszczeń. Białe stroje ochronne pozwalają im zamienić się w żywe ekrany, które stanowią tło dla wizualizacji podczas koncertów. Narzędzia, jakich używają podczas swojej rzetelnie wykonywanej pracy, to saksofon tenorowy Gadeckiego oraz gitara basowa Bożka.

Ci muzyczni improwizujący kosmici nie opanowali trójmiejskiej sceny jazzowej od wczoraj, ale skrzętnie budują ją od wielu lat. W 2007 roku powstał duet Olbrzym i Kurdupel w okolicznościach dość prozaicznej sytuacji: Na pierwszą próbę nie przybył niestety znajomy perkusista – zaczęliśmy grać we dwójkę i tak już zostało. Tomasza Gadeckiego należy kojarzyć z przedsięwzięciem Bikomutant, 250kg (moja recenzja) i trc trio. Artysta współpracuje z gdańskim Teatrem Wybrzeże i założył wraz z Mikołajem Trzaską oraz Rafałem Mazurem grupę Czary mary. Marcin Bożek to absolwent Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach – laureat licznych nagród i członek zespołu Sobowojanek Quartet. Od 2005 r. gra na gitarze basowej w Orkiestrze Teatru Muzycznego w Gdyni.

W roku 2008 projekt Olbrzym i Kurdupel zadebiutował albumem „frrrr…”, a cztery lata później ukazała się kolejna płyta „Six Philosophical Games” nakładem Fonografiki. Od samego początku twórczość dwóch znakomitych instrumentalistów została osadzona na free jazzowym trzonie i do dzisiaj konsekwentnie podążają tą ścieżką. Przede wszystkim muzycy nie pozostawiają złudzeń, że udało się im uwolnić spod jarzma wszelakich ograniczeń: rytmicznych, harmonicznych i melodycznych.

Olbrzym i Kurdupel

W tym roku doczekaliśmy się podsumowania siedmioletniej działalności duetu w postaci krążka „Work”, który jest zapisem ubiegłorocznego koncertu w krakowskiej Alchemii. Podczas tego występu artyści zaprezentowali i uwiecznili na płycie najbardziej kosmiczne oblicze swego projektu. Pierwsze płyty OiK to eksperymentowanie z dźwiękiem, formą i dopieszczanie oraz kreowanie swego brzmienia. Najbardziej dojrzałe efekty współpracy można usłyszeć właśnie na „Work”.

Otwierający utwór „Part 1” to niezwykle emocjonalny cios, naszpikowany free jazzową estetyką, a styl gry na saksofonie Gadeckiego nawiązuje do klasyków tego instrumentu. Nie sposób nie wymienić chociażby dwóch nazwisk, takich jak Albert Ayler, którego nagrania z kolei były punktem odniesienia dla niemieckiego mistrza tenora Petera Brötzmanna. Marcin Bożek również odszedł od szablonowego wykorzystania gitary basowej – nie stara się być muzycznym matematykiem, czyli wydobyć maksimum dźwięków na minutę. Szybkie partie wprowadza z rozwagą, a pudło rezonansowe swego instrumentu traktuje jako dodatkowy element perkusyjny. W następnych kompozycjach intensywność i nieprzewidywalność nie opuszcza ani na chwilę muzyki Olbrzyma i Kurdupla.

Każdy koncert OiK można zawsze równoważyć z premierowym odczytem ich twórczości. Nagrania duetu wręcz wyślizgują się z rąk, nie łatwo je przenieść i zamknąć do pojemnika, gdzie mamy napis „stereotypowe potraktowanie free jazzu”. Z pewnością muzykom udało się przez te kilka lat stworzyć swój mikroświat improwizowanego jazzu, w którym nadają na swoich i jakże wyjątkowych falach.

28.02.2014 | Kilogram Records

 

Oficjalna strona zespołu »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.