Wpisz i kliknij enter

ePM Selected Vol. 3

Kto ważniejszy – twórca czy remikser?

Trzecia część flagowego cyklu londyńskiej wytwórni ePM ma nieco odmienny charakter od poprzednich. Tym razem trafiły bowiem na nią znane już nagrania z jej katalogu – ale w zupełnie nowych remiksach, których autorami są sami luminarze ze świata klubowej elektroniki.

Zestaw otwiera „Double Dawn” The Third Mana, które John Heckle zamienia w chicagowski house, wypełniony surowymi dźwiękami giętego basu i acidowych pulsacji. Za „Debbie’s Groove” Carla Taylora wziął się sam Robert Hood – a efektem tego jest porywające disco w stylu Floorplana, łączące zgrabnie syntetyczne smyczki z dziewczęcym chórkiem.

„Oh Yeah” lokuje się bliżej twórczości remiksującego utwór Bena Simsa niż jego autora – Lee J. Malcolma. Mamy tu bowiem do czynienia z tribalowym techno o metalicznym tonie. Silent Servant zajął się z kolei utworem duetu Gareth Whitehead & Greg Gow. „Vacant” w jego remiksie to hipnotyczny killer wpisany w industrialny kontekst.

Marcel Fengler nie musiał specjalnie główkować nad nagraniem „Hotel Insomnia” Paula Maca – bo to już w oryginalne solidne techno. Pod placami mistrza z Berghain nabrało ono jednak bardziej przestrzennego charakteru.Wyjątkowo ciekawie wypada spotkanie dwóch młodych talentów z Detroit – Estabana Adame i Mguna. Ich wspólna wersja „Home Sick” to brudny house mocno nasycony kąśliwymi akordami klawiszy.

Detroit Grand Pubahs zamieniają „Do Me” Luisa Martineza w oldskulowy tribal, w którym jest miejsce zarówno na soulowe zaśpiewy, jak i na funkowe sample. Na przeciwległym biegunie muzyki klubowej lokuje się Vince Watson z remiksem „02” Kristiana Heikkili. W wykonaniu brytyjskiego producenta dostajemy bowiem elegancki tech-house o pastelowym brzmieniu, wnoszący do kolekcji przyjemny element łagodnej melodii.

Potem znów Paul Mac – z „Drums N’Breaks” zremiksowanym przez Colina McBeana, ukrywającego się pod pseudonimem G-Flame. Ze spotkania tych dwóch Brytyjczyków wyłania się zwiewne techno podrasowane subtelnie na trance’ową modłę. A na finał „Pipes At Helios Canyon” The Third Mana w opracowaniu Legowelta – czyli kosmiczne disco we włoskim stylu, zestawiające przestrzenne arpeggia z acidowym kumkaniem.

„ePM Selected Vol. 3” to świetny zestaw klubowych petard. Jest w nim jednak głębsza myśl. Każdy z remiksów pokazuje bowiem, jak mocno osobowość dekonstruującego źródłowe nagranie producenta odciska się na nowej wersji. Nic więc dziwnego, że w przypadku tej kompilacji jej równie ważnymi autorami jak twórcy poszczególnych kompozycji są także ich remikserzy.

ePM 2014

www.epm-music.com

www.facebook.com/EPM.Music







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy