Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!

Camea – Dystopian Love
Paweł Gzyl:

Futurystycznie i kobieco.



Eksperymentalne oblicze RPA – część #28

Po serii udanych EP-ek, w końcu nadszedł czas na płytę długogrającą Paula van der Walta aka Watermark High.

W trakcie przygotowywania tego tekstu uświadomiłem sobie, że ten południowoafrykański muzyk i producent jest rekordzistą mego cyklu, ponieważ po raz czwarty gości na łamach Nowej Muzyki. Kolejny raz odwiedzamy Johannesburg potocznie nazywany „miastem świateł”, gdzie mieszka i tworzy Paul van der Walt (Watermark High). Przypomnę, że debiutował w 2012 roku minialbumem „In Flux” – wówczas w swojej twórczości nawiązywał do garage’u, chillwave’u, IDM-u, instrumentalnego hip-hopu, shoegaze’u, nagrań terenowych czy samplowania.

W 2014 roku z kolei pisałem o jego bardzo ciekawej EP-ce „Bright Black” (tutaj), zaś rok później odnotowałem pojawienie się wydawnictwa „For Good” skręcającego w rejony tanecznej elektroniki. Na początku 2016 roku van der Walt wypuścił EP-kę „Culture Lust Vol. 2”, którą należało traktować jako zapowiedź nadchodzącego longplaya.

Album pod tytułem „Watermark High” ukazał się 10 czerwca 2016 roku, a na nim znalazło się dziesięć kompozycji stworzonych z połączenia downtempo, chillwave’u, IDM-u, dubu, ambientu, bass music i abstrakcyjnego hip-hopu. W mojej opinii materiał został w świetny sposób wyprodukowany – zmysłowa głębia i przestrzeń wciągają od pierwszych chwil. Basowe rejestry w „Limbo” zaskakują i dają jeszcze większe poczucie „odpłynięcia”… W utworze „Before I Forget” gościnie zaśpiewała dobrze nam znana Ola Kobak (bohaterka części dziewiątej i części piętnastej). Jak dla mnie to jeden z najważniejszych fragmentów tej płyty. Więcej dubowej elektroniki pojawiło się w „Plan B”. Z „Silent Ascent” wypływają pomysłowe harmonie, brzmienia syntezatorów oraz basowy beat. „You Only Get One” to już IDM, który może spokojnie zawstydzić duet Plaid, od lat nie potrafiący napisać przyzwoitego albumu, poza kilkoma dobrymi nagraniami. Z kolei wspomniane downtempo króluje w „Approval Junkie”.

Twórczości Paula van der Walta na pewno nie zaliczyłbym do tych, które wymagająca od nas super skupienia czy dorabiania do niej jakieś nadzwyczajnej filozofii odbioru. „Watermark High” poza tym, że idealnie sprawdza się podczas letnich wieczorów, to po prostu dostarcza dużo przyjemności.

 

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.