SCSI-9 – Squares & Circles
Paweł Gzyl:

Pierwszy nowy album projektu od siedmiu lat.

Sarathy Korwar – More Arriving
Jarek Szczęsny:

Muzyka migracji.

Sandro Perri – Soft Landing
Jarek Szczęsny:

Chłód melodii.

Rhys Fulber – Ostalgia
Paweł Gzyl:

„I’m living in the 80s”

IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…



Eksperymentalne oblicze RPA – część trzydziesta pierwsza

Tego artysty jeszcze nie było w moim cyklu. Shibule Ndhambi (aka Buli) pochodzi z Pretorii i tworzy subtelną muzykę elektroniczną.

W zasadzie to nic nie wiem na temat Buliego, poza tym, że w 2015 roku wydał dwie EP-ki: „The Inner Space” i „Delusions”. Obie można odsłuchać na jego Bandcampie. Co ważne, w lipcu tego roku południowoafrykański producent opublikował swój pierwszy długogrający materiał, pt. „Feels”. W kilku nagraniach słyszymy także wokale zaproszonych artystów takich jak Amarafleur, LEEU, Two Lives Left i Vox Portent. O tym ostatnim pisałem w ubiegłym roku w dwudziestej piątej części. Przypomnę, że za tą nazwą ukrywa się DJ i producent z Johannesburga, ale jak widać, też wokalista.

Elektronika Ndhambiego nie jest wielce spektakularną, odkrywczą czy rzucającą na kolana, ale ma coś w sobie, co nie pozwala jej wyłączyć po jednym nagraniu. Jego muzyka w przemiły sposób oblepia się wokół uszu na te kilkadziesiąt minut. Uwodzi mnie w znacznej mierze minimalizm i oszczędność, jaką prezentuje Buli. A swoje dźwięki wymyśla przy użyciu bardzo znanych środków: chilloutowy ambient, downtempo, troszkę IDM-u oraz instrumentalnego hip-hopu. Na „Feels” jest przynajmniej parę fragmentów, które was pozytywnie zaskoczą, choćby „Animosty”, „Numb”, „Her” (z bardzo ciekawym soulowym głosem Amarafleur), „Pluto”, „The Motion” czy świetne „Solar Feels”. Reasumując, nieśpieszny charakter muzyki Buliego skutecznie obezwładnia rzeczywistość.

Na koniec kawałek Islandii w Afryce, czyli remiks utworu Ólafura Arnaldsa – „A New Home” w wykonaniu Shibule’a Ndhambiego:

Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.