Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.

9t Antiope – Grimace
Jarek Szczęsny:

Mikrus.

Malin Genie – Anthropomorphic Sympathy
Paweł Gzyl:

Stylowe electro i IDM w duchu lat 90.

Telefon Tel Aviv – Dreams Are Not Enough
Mateusz Piżyński:

Gdy w Tel Avivie zgaśnie światło…

Philipp Gorbachev – Kolokol
Paweł Gzyl:

Prawosławie i elektronika.

BNNT is Jerusalem in My Heart – Multiversion #4
Jarek Szczęsny:

Część czwarta.

rRoxymore – Face To Phase
Paweł Gzyl:

Introwertyczne bity.

The Big YES! – The Big YES!
Łukasz Komła:

Free jazzowy wybuch!

HTRK – Venus In Leo
Maciej Kaczmarski:

Miłość w czasach zarazy.



Hainbach, Sote oraz 9T Antiope & Siavash Amini

Pocztówki ze świata.

Pamiętacie jeszcze pocztówki dźwiękowe? Kształt pocztówki krył w sobie cienką warstwę tworzywa sztucznego, a w nim wyryte były rowki z analogowym zapisem dźwięku. Odtwarzane na gramofonie były chodliwym towarem w krajach bloku socjalistycznego. W ten sposób muzyka z zachodu trafiała pod nasze strzechy. Dzisiejsze otwarcie na świat, za pomocą internetu, daje nieograniczone możliwości. Muzyki jest za dużo, to jasne, ale w tej ogromnej masie ciągle można znaleźć fascynujące skarby. Zapraszam do przyjrzenia się pocztówkom, które w jakiejś alternatywnej rzeczywistości mogły trafić do was z Niemiec, Iranu czy Francji.

Zacznijmy więc od Berlina, w którym urzęduje niemiecki kompozytor Hainbach. Specjalizuje się w tworzeniu powolnych, zmieniających się pejzaży. Na swoim najnowszym albumie – „Gestures” – skupił się na przeplataniu fraz fortepianu oraz na zmianie kształtu dźwięku za pomocą gestów właśnie. Widać to na klipie, który zawiera materiał z całej płyty, gdzie artysta ruchami rąk nad antenami radiowymi wpływa na kształt muzyki. Podział na utwory jest raczej umowny, gdyż wszystko się przelewa i rozlewa w bezkształt. Dałoby się wykroić z tego, co zresztą sam autor zrobił za pomocą wyróżniającego się tytułu, utwór „A Quiet Adieu” umieszczony akurat w samym środku. Wszystko jest spowolnione, muzyczne krajobrazy obmywane są przez ambient, a całości dopełnia analogowy szmer. W tej kruchej, a zarazem bardzo sugestywnej, palecie barw wyróżniłbym jeszcze „Gestures 6”, w którym pojawiają się ludzkie echa. Intymny nastrój wymaga skupienia i czasu. Momentami można zderzyć się z prawdziwym pięknem w nieoczywistej oprawie.
Hainbach – Gestures | Seil Records 2019
Bandcamp
FB
FB Seil Records

Ata Ebtekar, bardziej znany jako Sote, to irański specjalista, który sięga po tradycyjną, perską rytmikę dodając do niej syntetyczne dźwięki. W ten sposób chce doprowadzić do dekonstrukcji i wymusić na słuchaczu przemyśleń odnośnie kodów kulturowych. Zresztą widać to zarówno w okładce albumu, jak również jego tytule „Parallel Persia”. Efekt jest znakomity, daje całkowicie nową jakość w muzyce. Skupmy się przez chwilę na „Atomic Hypocrisy”. Przeistacza delikatne i kruche formy irańskiego instrumentarium w coś przyszłościowego i obdarzonego dużą siłą rażenia. A jednocześnie sięga po dynamiczniejsze rozwiązania jak w mocnym i przykładnie uwspółcześnionym „Brass Tracks”. „Trans Force” to już jest transfer do innego wymiaru. Trochę brakuje odniesień lub skojarzeń do opisu doświadczenia, które niesie za sobą ta muzyka. Utwór „Alpha Terrain of Disease” sprawia, że nie znajduję języka do jego opisania. „Pipe Dreams” z kolei nosi w sobie sporo śladów muzyki współczesnej. Sote tworzy kompletną iluzję alternatywnej rzeczywistości. Cały album jest dziełem kompletnym i wizjonerskim.
Sote – Parallel Persia | Diagonal Records 2019
Bandcamp
FB

Perski duet, który tworzy na terytorium Francji oraz irański kompozytor muzyki elektronicznej. Z takiego połączenia mogło wyjść tylko coś wyjątkowego. I dokładnie tak się stało. Bohaterami albumu zatytułowanego „Harmistice” są 9T Antiope (Sara Bigdeli Shamloo i Nima Aghiani) i Siavash Amini. Tego ostaniego album „Serus” nieustannie polecam. Natomiast 9T Antiope potrafią połączyć poetyczną delikatność z noise`owym brudem. W ten sposób na linii Paryż – Teheran powstał album kroczący po terytorium horroru, hałasu oraz uderzającej subtelności. Aghiani i Amini tworzą podłoże surowe, składające się z przeciągłego hałasu, a Shamloo z chaosu przenosi nas na wyspę klarowności. Dotykamy tu tematów związanych z nieustającym napięciem, a nawet wkraczamy w sam środek wojennego koszmaru. Taki obraz wchodzi do głowy w trakcie słuchania „Black As in Burst”. Budzący całkowitą fascynację, a jednocześnie przerażenie utwór „Purple As in Pain” najpełniej pokazuje umiejętności muzyków. Pośród niegasnącego terroru, co i rusz wybuchających basowych bomb, pojawiają się skrzypce. Próba połączenia klimatu ballady z izolacją wywołaną dronami jest czymś zjawiskowym. Tak samo jak wypełniony sinusoidalną elektroniką „Blue As in Bleeding”. Większy rozdźwięk znajdziemy w ostatnim „Silver As in Silence”. To należy przeżyć i przetrawić.
9T Antiope & Siavash Amini – Harmistice | Hallow Ground 2019
Bandcamp
FB 9T Antiope
FB Siavash Amini
FB Hallow Ground

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze