Jacaszek – Music For Film
Mateusz Piżyński:

To nie jest soundtrack, chociaż…

Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!

Camea – Dystopian Love
Paweł Gzyl:

Futurystycznie i kobieco.



Stefan Goldmann – Veiki

Najbardziej taneczny materiał niemieckiego producenta.

Niemal od początku działalności Stefana Goldmanna w jego twórczości łączą się dwa nurty: taneczny i eksperymentalny. Początkowo niemiecki producent tworzył klubowe nagrania lokujące się w formule minimalowego house’u. Kiedy jednak założył własną wytwórnię Macro – już na pierwszej zrealizowanej dlań płycie – „Aurora/Beluga” z 2007 roku – nadał swej muzyce bardziej awangardowy ton. Jeszcze bardziej pofolgował Goldmann swej pasji do eksperymentowania na swoich albumach – począwszy od debiutanckiego „The Transistory State” sprzed ponad dekady.

Nie inaczej dzieje się na najnowszym krążku artysty. O ile poprzedni jego zestaw – „Tacit Script” z 2018 roku – dedykowany był bardziej ambientowej muzyce, tak „Veiki” oddaje aktualne klubowe fascynacje swego autora. Nie obywa się jednak bez eksperymentów: tym razem Goldmann postanowił sięgnąć do swych bałkańskich korzeni i wykorzystując typowe dla bułgarskiej muzyki ludowej połamane metrum, stworzyć na tej bazie własną wizję nowoczesnego techno. Nie chciał jednak w jednoznaczny sposób cytować ludowej rytmiki – ale przenieść ją na teren elektroniki w organiczny sposób.

Efekty tego eksperymentu okazują się zaskakująco nośne. Na płycie dominuje mocne techno – momentami o ciężkim brzmieniu, łączącym dudniące bity z dźwiękami modularnych syntezatorów („Kapan” czy „Katran”), lub wprowadzające na płytę świetliste arpeggia osadzone na rwanym rytmie („Vilayet” lub „Tesla”). Kiedy indziej muzyka Goldmanna wymyka się tym kategoryzacjom i nabiera bardziej plemiennego charakteru, dzięki sprężystym bitom bliskim bałkańskiemu etno („Planinar” czy „Teghlicci”). Generalnie jest to bardzo taneczne granie – choć momentami obezwładniające nastrojem podskórnego niepokoju („Sofra”).

Stefan Goldmann nie nagrał chyba do tej pory aż tak zdecydowanie klubowej muzyki, jak ta z „Veiki”. Inspiracją może i był folklor – ale pod palcami niemieckiego producenta zamienił się on w konkretne techno. Najbliżej nagraniom z krążka do tej wersji gatunku, którą prezentują artyści z Raster Noton i Stroboscopic Artefacts w rodzaju Kanding Raya. Słucha się tego świetnie – a i w klubie sprawdzi się ten materiał bez zarzutu. Goldmann przedstawi go w wersji audio-wideo w przyszłym roku podczas organizowanego przez berlińskich filharmoników Strom Festivalu. Może zawita z tą prezentacją potem i do nas?

Macro 2019

www.macro-rec.com

www.facebook.com/macrorec

www.stefangoldmann.com

www.facebook.com/stgmn

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze