Wpisz i kliknij enter

Podsumowanie roku 2019

„Dla Izraelitów 9 było symbolem przeczucia, odrodzenia, duchowości i podróży. W mitologii greckiej uchodziła za liczbę rytualną – dziewięć dni trwały misteria eleuzyńskie na cześć bogini ziemi – Demeter; u Homera w orszaku Apollina występowało dziewięć muz. Hezjod utrzymywał, że aby dostać się do nieba, trzeba wędrować dziewięć dni i dziewięć nocy. Za najdoskonalszy wiek, jaki mógł osiągnąć człowiek uważano 81 lat – iloczyn dwóch dziewiątek. W chrześcijaństwie dziewięć dni trwa nowenna. Dziewięć jest chórów anielskich, a grzesznicy wchodzą do piekła przez dziewięć bram: trzy spiżowe, trzy kamienne i trzy żelazne. W islamie dziewięć otworów jakie ma ciało ludzkie jest uważane za symbol kontaktu człowieka ze światem zewnętrznym, muzułmański sznur modlitewny subha ma 99 paciorków, a Allah występuje w Koranie pod 99 imionami. W kulturze Japonii dziewiątka jest liczbą przynoszącą szczęście i długie życie. (…) Dziewięć to także liczba ukończonych symfonii skomponowanych przez Ludwiga van Beethovena i Antonína Dvořáka, a szczytowe osiągnięcia kompozytorów w tym zakresie to odpowiednio IX symfonia d-moll op. 125 i IX symfonia e-moll „Z Nowego Świata”.

Uzasadnienie dla wyboru dziewięciu najlepszych płyt 2019 niezmienne, choć w ubiegłym roku, przeciwnie do 2018 r., nie było według mnie aż tak dużej konkurencji. Płyt dobrych (dostatecznych) wyszło całkiem sporo, ale do zachwytu jednak wciąż brakowało. Poniżej siedem „nowych” płyt i dwie reedycje (ale jakie!), które obok kolejnych wydawnictw londyńskiej ambientowej oficyny Astral Industries i niezliczonej liczby krótszych form czyli EP-ek wypełniły mi 2019 rok. Kolejność przypadkowa, bez głównego pierwszego miejsca:

Bochum Welt – Seafire

Muzyczny powrót Gianluigi Di Costanzo aka Bochum Welt po dwuletniej przerwie od poprzedniego studyjnego albumu „April”. Bez wielkiego rozgłosu jak w przypadku tego ostatniego i nieco krócej, ale za to różnorodniej stylistycznie (i ambient, i IDM i electro), z wyjątkową wrażliwością i pod nader ciekawym szyldem wytwórni Central Processing Unit z Sheffield.

Synkro – Images

Jeden z najważniejszych i najsolidniejszych artystów tworzących w stylistyce ambient/breakbeat i jego drugi świetny album studyjny w dyskografii, którą przecież stale poszerza równie dobrymi EP-kami. Klasa, klasa i jak zawsze oryginalny wyspiarski styl, który sprawia, że zawsze bliżej mi do Londynu niż Berlina. [Recenzja Pawła Gzyla]

Calibre – Planet Hearth

Niezwykle osobisty album jednej z ciekawszych postaci drum & bass’ów, Irlandczyka Dominicka Martina aka Calibre, dedykowany pamięci zmarłego przyjaciela artysty. Spokojny, wyciszający album pełen pięknych kompozycji, czy to jeśli chodzi o utwory stricte ambientowe, te w których łączy się on z downtempo czy też te, które można śmiało nazwać piosenkami. Dla tych którym „Planet Hearth” szczególnie przypadnie do gustu polecam sprawdzić także zeszłoroczny album Desolate’a pt. „Exceptionalism” (Sven Weisemann).

GAS – Pop

Jest las, jest kwas i jest GAS, ale w „najcieplejszej” odmianie spośród wszystkich swoich leśnych albumów. Płyta, która trafiła do mojej kolekcji po dwudziestu latach od premiery dzięki ubiegłorocznemu repressowi (wyczekiwanego latami) po prostu musiała trafić do tego zestawienia. Bez znaczenia, że to reedycja. Dobra muzyka się nie starzeje, oto dowód.

Gramm ‎– (Personal_Rock)

Na tej samej zasadzie co „Pop” do zestawienia „The best of 2019” musiała też trafić jedyna płyta Jana Jelinka nagrana pod pseudonimem Gramm. Płyta genialna od początku do końca i równie wyjątkowa pozycja w osobistej płytotece. 10/10 od dwudziestu lat.

DWIG – music for xxx

Jeden z najciekawszych twórców deep-house’owych i jego czwarty album studyjny, który – jak każdy poprzedni w istocie – można było kupić w ciemno. A nawet trzeba było, bo nakład rozszedł się jak ciepłe bułeczki. Kto przegapił kupić może od rekinów z Discogsa, płacąc rzecz jasna dwa razy tyle. Czy warto? Nie mam żadnych wątpliwości. [Recenzja autorska]

Burial ‎– Tunes 2011-2019

Są w tym zestawieniu reedycje, niech będzie też kompilacja. Tym bardziej, że zostawia ona w tyle większość „nowych” elektronicznych płyt tego roku. Trudno się dziwić, gdy chodzi o takiego artystę jak Burial. Geniusz o wyjątkowej wrażliwości, którego album „Tunes 2011-2019” można określić krótko: fenomenalny. [Gdyby ktoś chciał szerzej: recenzja autorska Jarka Szczęsnego]

Priori – On A Nimbus

Debiutancki album Francisa Latreille’a aka Priori, jednego z współzałożycieli i prowadzących wytwórnię NAFF to zdecydowanie najprzyjemniejsze techno 2019 roku, przefiltrowane przez hipnotyzujący idm i delikatne elementy jungle. Remedium dla wszystkich zmęczonych mocarnym techno i szukających czegoś „lżejszego”, a przy tym płyta, której wyjątkowo słucha się także w domu. Bardzo warto, bo to bardzo fajna płyta. I można sobie popatrzeć na okładkę jak kiedyś na te japońskie obrazko-książeczki. Tylko przyjemniej.

Segue – The Island

Jest Segue (Jordan Sauer), są duby. Jest też ambient no i jest kanadyjska oficyna Silent Season. Wreszcie jest dokładnie tak jak okładka podpowiada. Zabrać ten album i uciec na bezludną wyspę, odcinając od siebie cały świat. Niesamowite wrażenia. I takich właśnie życzę wam na 2020.
[PS: a jeśli chcecie nabyć The Island w naprawdę przyzwoitej cenie – zajrzyjcie do sklepu z poniższego linku].







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
9 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Andżej
Andżej
7 miesięcy temu

Pani Anno, piszę ten komentarz tylko po to aby podziękować Pani za znakomite rekomendacje. Gdy chcę posłuchać czegoś nowego bądź zauważę, że coś Pani poleca od razu to sprawdzam. Zazwyczaj jestem bardzo zadowolony. Jeszcze raz dziękuje, życzę miłego dnia

Ania Pietrzak
Ania Pietrzak
7 miesięcy temu
Reply to  Andżej

To miłe, dziękuję za dobre słowo i życzę samych dobrych chwil z muzyką odkrytą na Nowamuzyka.pl

Pozdrawiam
AP

DeepLover
DeepLover
10 miesięcy temu

Pani Anno.
Jako wielbiciel elektroniki ewoluowałem przez lata od Scootera i Dune przez Westbam, Detroit, Hawtin, Ranieri, MAYDAY, Garage, D&B, chillstep, ambient aż po obecne trendy typu Burial dub/ambient/techno. Z racji trybu zycia/ wykonywanego zawody bywam miesiącami odcięty od świata. Liczba wydawnictw jest olbrzymia, dlatego opieram się głównie na rankingach typu RA. Jednak w zeszłym roku, dzięki Pani, odkryłem na nowo portal nowamuzyka.pl, który zraził mnie do siebie kilka lat temu komercją.
Dzięki Pani odkryłem takie arcydzieła jak choćby zeszłoroczne Dj Healer – Nothing 2 Loose. Z niecierpliwością czekałem na tegoroczne zestawienie w Pani wykonaniu.
Nie zawiodłem się:) od kilku dni zachwycam się Segue, jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że na RA dostał note 3,3/5!
Reasumując, wielkie dzięki, Pani Anno, gdyby nie Pani ominęły by mnie cudowne chwile sam ze sobą:)
Pozdrawiam

trip
trip
10 miesięcy temu
Reply to  DeepLover

Komercja tutaj? Gdzie? Serio pytam, chętnie się dowiem bo akurat w moich oczach ten portal to jedna z ostatnich ostoi nie-komercji w PL…

ję
10 miesięcy temu

aaaaabsolutnie nie podważam Twoich wyborów, to tylko subiektywna ocena , z moich ulubionych to np move d z nowym albumem , jak sama napisałaś – era repressów trwa – i to na dobre i bardzo dobrze gdyż ludzie mogą na nowo lub w ogóle poznać sporo starej szeroko pojętej elektroniki.
Pozdrawiam.

Ania Pietrzak
Ania Pietrzak
10 miesięcy temu
Reply to 

jasna sprawa 🙂 Po prostu chciałam poznać Twoje typy. Pozdrawiam!

ję
10 miesięcy temu

repressy , super , gramm , myślę że nawet 11/10 , dwig myslę że mimo wszystko przereklamowany , burial już w ogóle , jeśli już = only pierwsza kompilacja [ płyta ] .

Ania Pietrzak
Ania Pietrzak
10 miesięcy temu
Reply to 

Podsumowania czy zestawienia to zawsze rzecz gustu i upodobań samego typującego 🙂 U mnie było to tak, na co pewnie wpływa kilka czynników, w tym przede wszystkim aktualnie większe zainteresowanie wydawców wypuszczaniem EP-ek, których wychodzi naprawdę masa i wiele tam ciekawych rzeczy. Rynek się ewidentnie zmienia i to słychać. Jedyne co mogłabym dodać do ww. listy w ramach podsumowania LP to najnowszy album Sa Pa – „In A Landscape”. Niedawno kupiłam ale nie miałam niestety możliwości jeszcze tak na spokojnie i dogłębnie się w niego wsłuchać mimo, że już podczas cyfrowego odsłuchu przed zakupem było oczywiste, że jest to rzecz nietuzinkowa. Polecam więc jeśli jeszcze nie słuchałeś, myślę, że Ci się spodoba.

A Ty co byś zaproponował w takim podsumowaniu?

Polecamy