Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.

Atom™ & Jacek Sienkiewicz – Stal
Jarek Szczęsny:

Gotujące się chemikalia.

Kush K – Lotophagi
Łukasz Komła:

Zjadacze lotosu.

Wodorosty – Natura ślepca
Jarek Szczęsny:

Wychłodzona nieustępliwość.

Korzeniecka, Rucki – 2 x perkusja
Jarek Szczęsny:

Nieoczekiwany splot pałeczek i bębnów.



Ko Shin Moon

Powrót Księżycowych Elektroników!

Instrumentalno-producencki duet Ko Shin Moon (Axel Moon, Niko Shin) – podopieczni francuskiej oficyny Akuphone – nabierają coraz większego pędu ku mistycznym i jeszcze bardziej zwariowanym formom tanecznym. Artyści kroczą pewnie za swym kreatywnym instynktem, który każe im spychać oczywiste rozwiązania w przepaść. Ten proces rozpoczął się wraz z opublikowaniem debiutanckiego krążka Ko Shin Moon (Akuphone) w 2017 roku.


Ko Shin Moon wyłaniają się właśnie z takiego roztańczonego księżycowego krateru na swoim trzecim studyjnym albumie zatytułowanym Leïla Nova, gdzie dabke wtula się w ciepło analogowych syntezatorów, electroclash rozkręca kosmiczne disco i psychodeliczne transe, po czym wjeżdża libańsko-syryjska mistyka z przemykającym techno pulsem.

Nie widziałem jeszcze Axela Moona i Niko Shina w warunkach koncertowych, ale podpatrując ich w sieci można łatwo wywnioskować, że są scenicznymi żywiołami – wystarczy dać im przestrzeń do swawolnych harców i rozkręcą świetne show. Polscy organizatorzy powinni mieć Ko Shin Moon na bookingowym celowniku.

 

Strona Ko Shin Moon »Profil na Facebooku »Strona Akuphone »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze