Wpisz i kliknij enter

The Primitive Painter – The Primitive Painter

Dźwiękowy klejnot z dawnej epoki.

Roman Flügel i Jörn Ellin Wuttke poznali się jeszcze jako nastolatkowie w drugiej połowie lat 80., a połączyła ich miłość do rodzącego się właśnie indie rocka, reprezentowanego wtedy przez takie zespoły jak The Jesus & Mary Chain czy My Bloody Valentine. Nic nie wskazywało, że niebawem obaj całkowicie zmienią swe muzyczne fascynacje – ale oto kiedy do Frankfurtu dotarły pierwsze echa techno i house’u, szybko zwrócili się w stronę nowych brzmień z Chicago i Detroit. Niebawem obaj zostali stałymi bywalcami tanecznych imprez „Dorian Gray” i „The Omen”, jak również regularnie odwiedzali lokalny sklep sprzedający elektroniczne krążki – Delirium.

Pierwszym tego efektem okazało się powołanie przez Romana i Jörna własnego projektu muzycznego – Acid Jesus. Realizowane pod tym szyldem nagrania oscylowały wokół szorstkich i surowych brzmień rodem z Chicago. Szybko okazało się jednak, że nie tylko takie dźwięki grają w duszach młodych Niemców. Kiedy usłyszeli oni pierwsze nagrania z wytwórni Warp i Apollo, zachwycili się bardziej nastrojową i ilustracyjną elektroniką. Aby ją samemu tworzyć powołali do życia kolejny duet – The Prmitive Painter, którego nazwę zaczerpnęli od swej ulubionej piosenki indie-popowców z The Felt.

Kiedy zrealizowali materiał na debiutancki album projektu, wysłali go do jednej ze swych ulubionych wówczas wytwórni – belgijskiej R&S. Taśma demo spodobała się jej szefowi i postanowił on wydać otrzymane dziesięć nagrań na płycie. Zamieszanie w biurze firmy sprawiło jednak, że sprawa poszła w zapomnienie. Rozczarowani Niemcy postanowili wydać muzykę The Primitive Painter nakładem własnej tłoczni Klang Elektronik, którą uruchomili z kolegami z Delirium, ukrywającymi się pod pseudonimami Ata i Heiko. Tak też się stało, ale krążek nie mając odpowiedniej promocji, przepadł w zalewie nowych wydawnictw z kręgu klubowej elektroniki.

Po ponad ćwierć wieku od jego wydania na kompakcie, o muzyce The Primitive Painter przypomniał sobie szef R&S – Renaat Vandepapeliere. I jakby chcąc wywiązać się z podjętego niegdyś zobowiązania, zdecydował się wydać go ponownie. Dzięki temu nagrania niemieckiego duetu otrzymujemy teraz w dwóch innych formatach – winylowym i cyfrowym. Mimo upływu czasu muzyka z albumu wcale się nie zestarzała – a wręcz przeciwnie: ponieważ dziś właściwie nikt już tak nie gra, jeszcze bardziej zachwyca ona swym naturalnym pięknem i niewymuszoną elegancją. Jeśli ktoś nie miał okazji posłuchać tej płyty, zdecydowanie powinien nadrobić ten brak.

Wśród jedenastu nagrań na albumie, większość jest utrzymana w stylu nastrojowego i wycofanego deep techno, które z jednej strony jest głęboko zakorzenione w detroitowej tradycji, a z drugiej – śmiało korzysta z palety dźwiękowej rodzącego się wtedy dopiero IDM-u. Jest tu więc miejsce na niespieszną rytmikę i wokalne sample („Levitation”), ale też acidowe loopy („Stoned Soul Picnic”) i jazzowe organy („Psycho Kinesis”). Wszystko to ma stonowany i łagodny charakter, pozbawiając muzykę duetu tanecznej energii i lokując ją bliżej ambientu niż techno. Jeśli się dobrze wsłuchać w te utwory, rezonują one ówczesnymi dokonaniami B12 i The Black Dog, ale też Ultramarine i… Enigmy („Orgon Akkumulator”).

Dobrze, że krążek The Primitive Painter wraca do nas po ponad 25 latach. Tym, którym techno kojarzy się dzisiaj z mroczną i ciężką muzyką, pokazuje dobitnie, że może ona również brzmieć zwiewnie, eterycznie i nostalgicznie. Flügel i Wuttke mieli wyjątkowy talent do tworzenia tego rodzaju brzmień – i dlatego chwilę potem odnieśli wielki sukces za sprawą kolejnych projektów – Alter Ego i Sensorama, które wydawały bardziej renomowane w tamtym czasie tłocznie – Harthouse i Ladomat. Kiedy drogi producentów się rozeszły, na placu boju pozostał Flügel, do dziś serwując najwyższej próby techno i house, utrzymane w podobnym stylu, co niegdyś dokonania The Primitive Painter.

R&S 2020

www.randsrecords.com

www.facebook.com/randsrecords







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Ję
4 miesięcy temu

Brawo i allelluyah !!!! Płyta roku z przed 25 lat 🙂 . Pozdrawiam serdecznie.

Polecamy