Wpisz i kliknij enter

Podsumowanie roku 2020 – Bartek Woynicz

Dziesięć albumów z pierwszego roku nowej dekady wartych zapamiętania

Duval Timothy – Help
Wszechstronny artysta (m.in. wystawiał swe instalacje w Tate Modern) z Londynu spreparował w oparciu o brzmienia pianina bezpretensjonalny, a zarazem bardzo lekki i melodyjny album, muśnięty nienachalną elektroniką i przede wszystkim ozdobiony gdzieniegdzie wokalami uznanych piosenkarzy m.in. Melanie Faye czy Twin Shadow. Piękny materiał z ogromnym potencjałem zapętlania.

Jyoti – Mama, You Can Bet!
Nagrany pod pseudonimem hołd Georgii Anne Muldrow złożony matce, to wielobarwny arras zmyślnie utkany z soulu, kosmicznego hip-hopu rodem z Brainfeedera i nade wszystko jazzu, który miejscami przybiera postać fortepianowej ballady, by zaraz jednak uderzyć z większą mocą poszerzonego zbioru instrumentów. W piętnastu nagraniach czuć echa ruchu „Black Lives Matter” oraz zapach twórczości Alice Coltrane, ale też Mingusa czy Sun Ra, których utwory są tu poddane remiksom.

Lorenzo Senni – Scacco Matto
Postrzegam ten (pierwszy wydany dla Warp Records) album włoskiego producenta jako swoisty eksperyment, w którym twórca zaprzęga proste brzmienia syntezatorowe w role przeznaczone dla dźwięków perkusyjnych. Wszechobecne skraplania i arpeggia przypominają miejscami cyfrowe odwzorowania klasycznych partii skrzypiec, by zaraz jednak „zirytować” brzmieniem rodem z chamskiego eurodance’u… Syntezatory budują napięcia, niekiedy podlegają zderzeniom, nade wszystko jednak wzbudzają zdziwienie swą oryginalnością.

Against All Logic – 2017 – 2019
„Moje największe zaskoczenie polega na tym, że Jaar połączył ze sobą taneczną przyjemność z awangardą wysokich lotów. W kwestii brzmienia zaniósł wszystko do piwnicy, pomieszał i uzyskał efekt rzadko spotykany w muzyce elektronicznej. Gdyby Burial mniej skupiał się na ciemnej stronie egzystencji, pewnie nagrałby taki album.”
Recenzja Jarka Szczęsnego

Sarmacja – Jazda Polska
Duet Paweł Bartnik i Michał Kołowacik (ze wsparciem Kachy Kowalczyk z Coals oraz samego The Orb) pod płaszczykiem dusznych, niesztampowych dubów wyprowadzają otwarty na szerokie interpretacje komentarz do narodowej duchologii. Pod nieobecność kiRk! Sarmacja zdecydowanie przejmuje stery zabierania osobnego zdania w świecie rodzimej muzyki elektronicznej.

Nihiloxica – Kaloli
„Ten dźwiękowy stwór nie jest łatwym kompanem, wymaga wiele uwagi i poświęcenia, ale wytrwałość zostanie nagrodzona przez Nihiloxica – spotkaniem z niecodziennym materiałem, na swój sposób wizjonersko popychający współczesną muzykę w nieznane”
Recenzja Łukasza Komły

DJ Python – Mas Amable 
Drugi album wyprodukowany przez Briana Piñeyro dla wytwórni Incienso to zmiksowane w jedną całość prawie pięćdziesiąt minut unikatowej podróży w otoczeniu bardzo różnorodnego krajobrazu, który można by okleić etykietami ambient-dub-dancehall. Największymi atutami tej intrygującej pozycji są powściągliwość w kreśleniu nadmiernej wielowątkowości oraz reggaetonujący puls.

NOON – Nobody, Nothing, Nowhere
„NOON zagłębia się w świat cyfrowej elektroniki jeszcze bardziej, posuwając się jeszcze dalej w eksploracji modulowania znanych już z jego twórczości brzmień, a zarazem też odważniej czerpie z pomocy zaprzyjaźnionych muzyków.(…) „Nobody, Nothing, Nowhere” jest znakomitym albumem, którym NOON potwierdza, że jest prawdziwym Midasem przesiąkniętej emocjami produkcji.”
Recenzja

Jeff Parker – Suite for Max Brown
„Suite For Max Brown” to płyta złożona z wielu inspiracji Parkera, odwołujących się zarówno do takich klasyków jazzu jak John Coltrane czy Joe Henderson, jak i hip-hopu, technik samplingu oraz edytowania dźwięku. Wszystkie kompozycje (oprócz After The Rain Coltrane’a) zaaranżował Parker, a następnie nagrał z udziałem wielu wspaniałych muzyków, m.in. Rob Mazurek, Makaya McCraven. (…) Ta muzyka jest jak „urządzenie” do projektowania magicznych obrazów, dzięki którym ożywają nasze własne historie.”
Recenzja Łukasza Komły

Pejzaż – Blues
„Bartosz Kruczyński to prawdziwy magik, tworzący z jakiś odległych stylistycznie skrawków zupełnie nową jakość. Jego talent do wynajdywania, a później bezszwowego lepienia sampli jest unikatowy, a „Blues” to kolejny w jego dyskografii majstersztyk. Bez względu na to czy przyglądamy mu się pod lupą, gdzie uwidacznia się pomysłowe i dojrzałe, bo nieprzesadzone używanie przeróżnych środków dźwiękowych, ale też w skali marko, bo albumu słucha się rewelacyjnie jako całości.”
Recenzja







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy