Wpisz i kliknij enter

Tony Allen – There Is No End

Pożegnalny album.

O urodzonym w 1940 roku w Nigerii Tonym Oladipo Allenie musimy mówić już w czasie przeszłym. Nietuzinkowa postać związana całe życie z zestawem perkusyjnym. Samouk, który wychował się na słuchaniu Arta Blakey`a, Maxa Roacha czy Kenny`ego Clarke`a. Szkołą wyższą była wieloletnia współpraca z Felą Kutim. Razem z nim współtworzył afrobeat, nagrywając około 20 albumów. Potem Allen chętnie pojawiał się się w innych nurtach muzycznych od funku po elektronikę. Wychwalany pod niebiosa przez Briana Eno świetnie czuł się w towarzystwie Jeffa Millsa czy Jimiego Tenora. Niezliczone są jego artystyczne koneksje i konfiguracje.

Ostatnie lata kojarzony głównie ze współpracy z Damonem Albarnem, który zresztą oddał mu hołd na ostatnim albumie Gorillaz. Miał moment w życiu, gdzieś na styku lat 80. i 90., kiedy zamroczony narkotykami mógł skończyć źle. Ale nie skończył i, jak się właśnie okazuje, pracował do samego końca. Właśnie wydany pośmiertny album „There Is No End” to nie żaden album-hołd tylko nagrany jeszcze przez samego Allena materiał. Bity słyszane na albumie zostały stworzone przez niego w 2019 roku. Choć ostatnie aranżacje należą do producenta Vincenta Taegera. Więc możemy mówić o pożegnalnym albumie wydanym zza grobu.

(Sprawdźcie koniecznie również to).

Ostatni gest Allena oddaje pole młodej generacji raperów. Chciał pomóc im w odnalezieniu drogi do słuchacza w niekończącym się strumieniu muzyki. „There Is No End” wydaje się więc dziełem spójnym i ekscytującym. Otwiera go Sampa the Great, która świetnie odnajduje się na tle polirytmii wypełniającej utwór. Utwór „Deer in Headlights” też ściągnie sporo uwagi, a to z uwagi na rapującego w nim Danny`ego Browna. Linia muzyczna pełznie, gubi rytm, jest tak pokręcona, że tylko osobowość Browna mogła na nią wsiąść. Pierwszym singlem był „Cosmosis” z udziałem Skepty, Damona Albarna i poety Bena Okri. To czysta radość słuchać tej perkusji.

Z rzeczy mniej oczywistych moją uwagę przykuł raper Tsunami w utworze „Très Magnifique”. Powściągliwy i dość minimalistyczny utwór. „One Inna Million” z Lava La Rue proponuje nieco więcej lekkości, ale – znów – ta rytmika, tak dobrze łącząca się z każdą osobowością. To niepodrabialny styl i otwartość Allena tak przykuwa do tego krążka, który zabiera nas również do Afryki w „Mau Mau” z udziałem Nah Eeto. Najlepiej więc potraktować „There Is No End” jako bezpieczne wejście do bogatego muzycznego świata Tony`ego Allena.

Blue Note | 2021
Spotify
FB
FB Blue Note







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy