Wpisz i kliknij enter

Wanton Witch – Wanton Witch

Nowe otwarcie.

Miniona dekada należała do Stroboscopic Artefacts. To właśnie nagrania z katalogu tej wytwórni zdefiniowały nowatorskie i oryginalne brzmienie techno w tamtym czasie. Zaczęło się od debiutanckiej płyty właściciela tłoczni – Lucy’ego. „Wordplay For Working Bees” pokazał, że można tworzyć ten gatunek w niestereotypowy sposób, czerpiąc garściami z innych estetyk: dubu, glitchu, ambientu czy industrialu. Tym tropem poszli potem inni producenci nagrywający dla tej firmy: duet Dadub, Xhin, Pfirter czy ostatnio Alessandro Adriani.

Oddziaływanie Lucy’ego i jego kolegów na resztę sceny elektronicznej było ogromne. Echa nagrań włoskiego producenta słychać do dzisiaj w twórczości wielu młodszych producentów techno. Z czasem jednak eksperymenty brzmieniowe zainicjowane przez właściciela Stroboscopic Artefacts zaczęły się wyczerpywać. Już pod koniec dekady aktywność tłoczni poważnie opadła. Wiązało się to w naturalny sposób z powolnym schyłkiem mody na mroczne i ciężkie techno. Tym bardziej, że wpływowe media z klubowego kręgu znalazły sobie nowych pupilków.

W zeszłym roku Stroboscopic Artefacts świętował jubileusz dziesięciolecia. Zamiast podsumowań, Lucy postanowił zredefiniować politykę wytwórni i w kolejnym sezonie dokonać otwarcia jej nowego rozdziału. Sygnałem tego jest pierwsze wydawnictwo firmy w 2021 roku – debiutancki album pochodzącej z Borneo didżejki i producentki ukrywającej się pod pseudonimem Wanton Witch. Ta należąca do queerowego kolektywu Non Non Non artystka zaczynała od hip-hopu, a potem zwróciła się w stronę muzyki klubowej. Efektem tego jest jej płyta dla Stroboscopic Artefacts.

Materiał z krążka rozpięty jest między dwoma biegunami. Pierwszy tworzą szybkie i hałaśliwe utwory spod znaku wywiedzionego z początków lat 90. hardkorowego rave’u – „Lament Ceremony” czy „Resentment”. Słychać tu galopujące bity i rozwibrowane arpeggia, które układają się w euforyczne bangery, balansujące między trance’m a gabberem. Jest tu też miejsce na industrialną wersję techno, sprowadzoną do dosłownych wręcz cytatów z klasyki gatunku – metalicznych perkusjonaliów i warczących basów w „Looping Projections Of You”.

Druga odsłona płyty to dosyć niekonwencjonalnie pojmowany IDM. Najbliżej typowych dla tego nurtu brzmień lokują się utwory „Walking On Moirai” i „Is This All We Can Do?” – łącząc mechaniczne bity z rozmytą elektroniką. W „Nervous Burial” dźwięki wywiedzione z nagrań z katalogu Planet Mu zostają uzupełnione pomysłowo tribalowym podkładem rytmicznym. Z kolei „The Beautiful Trauma Of Being” miesza elementy IDM-u z wpływami techno i breakbeatu, przyprawiając to wszystko samplami chińskiego folku.

Debiutancki album Wanton Witch ujmuje przede wszystkim młodzieńczą energią. Najwięcej jej w utworach o rave’owej proweniencji. Z kolei te bardziej abstrakcyjne kompozycje zdradzają talent młodej artystki do tworzenia ciekawych zestawień dźwiękowych. Oczywiście słychać tu wpływy modnych brzmień – przede wszystkim artystów z działającej w Szanghaju wytwórni Svbkvlt i związanego z nią duetu Gabber Modus Operandi. Muzyka Wanton Witch ma jednak bardziej przystępny charakter i nie korzysta tak mocno z azjatyckiego etno.

Jeśli jednak postawić tę płytę obok najważniejszych wydawnictw Stroboscopic Artefacts, to niestety nie wytrzymuje ona porównania. Tamtymi albumami wytwórnia Lucy’ego wyznaczała nowe drogi rozwoju techno i inicjowała odświeżający sposób myślenia o tym gatunku. Z debiutem Wanton Witch jest na odwrót: zgrabnie wpisuje się on w istniejące już trendy, zarówno muzyczne, jak i ideowe. Trochę więc to wydawnictwo wypada jak niespodziewany ukłon Lucy’ego w stronę obecnej linii programowej Resident Advisora. Wanton Witch daje kopa – ale do poziomu muzycznego i intelektualnego „Wordplay For Working Bees” czy „You Are Eternity” jej daleko.

Stroboscopic Artefacts 2021

www.stroboscopicartefacts.com

www.facebook.com/StroboscopicArtefacts







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy