Wpisz i kliknij enter

Bendik Giske – Cracks

Pas transmisyjny.

Zwrócił moją uwagę już w 2019 roku albumem „Surrender”. Nietrudna to sztuka. Wystarczy dobrze grać na saksofonie, a już moja uwaga wędruje w stronę danego wykonawcy. Co jak co, ale Bendik Giske na saksofonie grać potrafi. W tym miejscu powinno paść dopowiedzenie „jak nikt inny”, ale przecież stwierdziłem to dwa lata temu i stwierdzam obecnie, że Giske gra niczym Colin Stetson albo raczej młodsza wersja Stetsona.

Zaskakujące, że powyższe sformułowanie niczego mu nie ujmuje. Tak dobrze posługuje się saksofonem, że jego nowa płyta „Cracks” podoba mi się bardziej niż debiut. Muzyka została lepiej dopracowana, emocje podkręcone, a Norweg zyskał pewności siebie w studio, gdzie powstały znakomite efekty przetwarzania dźwięków dęciaka. Utwory saksofonisty stają się przygodą, zawłaszczają wyobraźnię nawiązując do tańca czy muzyki klubowej. Najpełniej słychać to w efektownym „Cruising”.

Tam też słychać delikatne stukanie palcami o klawisze saksofonu. W jednym miejscu artysta odkłada saksofon. Jest to utwór tytułowy, który wypełnia dark ambientowa materia wysysająca całe światło z muzyki. Jednak nie ten utwór kończy płytę. Robi to bardziej przejmujący, koliście ukształtowany, pełen cyrklującej energii „Matter (part 3)”. Majaczący w tle głos dodaje kompozycji niezbędnej kruchości.

Delikatność występuje również w otwierającym „Flutter”. Nie tylko ona zresztą. Podobnie jak w reszcie utworów wszelkiej maści usterki lub niedoskonałości są uwypuklane przez muzyka. Są jego środkiem wyrazu. Nie ma tu dążenia do perfekcji, a sam Giske działa niczym pas transmisyjny hipnotycznego transu. Na okładce widzimy kawałek ciała muzyka, które zresztą odgrywa ważną rolę w wykonywaniu muzyki. Jeszcze na koniec dodam: jakże imponującej.

Smalltown Supersound | 2021
Bandcamp
FB
FB Smalltown Supersound







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy