Wpisz i kliknij enter

Cieniawa, Echo Deal, Deep Adaptation i Staszek Fungus

O naturze.

Rzadki przypadek w przyrodzie, żeby w nieodległych odstępach czasu ukazały się cztery albumy z odmianami muzyki elektronicznej o tak równym poziomie. Każda z nich penetruje różne terytoria, jest na wskroś autorska, ale nie brakuje między nimi elementów wspólnych. Jednym z nich jest kraj pochodzenia, czyli Polska. Istotnym spoiwem tych płyt jest również natura. Poniższy układ jest pozbawiony stopniowania. Kolejność alfabetyczna.

Zaczynamy od Cieniawy, czyli Pawła Jóźwiaka, który z ukrycia prezentuje nam nieskończoną walkę tkanki miejskiej z naturą. Z tą walką może przesadzam, gdyż muzyczna zawartość „Okolic” do najbardziej zapalczywych nie należy, a raczej uwodzi eleganckim spokojem. Wszak jest to muzyka głównie ambientowa. Powolne tempo daje możliwość posmakowania fachowości muzyka. Jasne sugestie zawarte w tytułach kompozycji nie odbierają przyjemności z ich odkrywania. Istnieje na płycie pewne przełamanie dzielące ją na dwie części: bardziej i mniej melodyjną. Wolę tą drugą, której początku upatruję w „Przy kanale Martwej Wisły”. Od tego momentu muzyka staje się własnym szkicem i robi się naprawdę ciekawie.

Cieniawa – Okolice | Opus Elefantum Collective 2021
Bandcamp
FB Opus

Nie opuszczamy terytorium przyrody. Przechodzimy tylko na „Deszczowe Pole”, czyli nowe wydawnictwo od Echo Deal (Michał Kołowacik) znanego z płyty „Baron” czy z Sarmacji. Muzyka to gęsta, podszyta tajemniczym pulsem. To bardzo dopracowany materiał, który zdradza czujną inteligencję autora. Posłuchajcie tylko wspaniałego basu w „Pampuchu” albo tych zniekształceń w „Kiedy śpisz”. To dub w wersji organicznej. Przy „Gawędzie leśnej” można nawet pokusić się o coś w rodzaju medytacji. Cała słodycz płyty kryje się w drobiazgach, które nie pozwalają słuchaczowi na utratę koncentracji. Zwracam uwagę, że nawet kiedy Kołowacik dociska do podłogi („Chrust”) to zostawia dla nas zaskakujące furki niespokrewnione do końca z elektroniką. Popis nietuzinkowej wyobraźni.

Echo Deal – Deszczowe Pole | Wyd. własne 2021
Bandcamp
FB

Deep adaptation, czyli Piotr Markowicz z Palmer Eldritch, wybrał nieco inne narzędzia niż wyżej wymienieni. Zdecydowanie przyspieszył bieg rzeczy, przybliżył nas do klubowego parkietu, ale niekoniecznie żeby tańczyć. Jego „deep adaptation” nawiązuje do koncepcji zaakceptowania nieuchronności katastrofy klimatycznej i adaptacji do nowych okoliczności. Całość materiału podana jest w wersji silnie nerwowej. Taki „dunwich”, choć apetycznie poszatkowany, wcale nie koi, ale raczej rozdrapuje. Z kolei „brass” oddaje bezustanny atak bodźców dźwiękowych związanych z ruchliwym centrum miasta. Jeszcze koniecznie zwrócić uwagę trzeba na „transformed2”, którego straceńczy hedonizm mógłby posłużyć jako tło do ostatniej imprezy na ziemi. Chciałbym, żeby Markowicz się jednak mylił.

Deep adaptation – deep adaptation | Opus Elefantum Collective 2021
Bandcamp
FB Opus

Michał Lejczak, tu jako Staszek Fungus, obficie korzysta w nagrań terenowych. Od razu powiem, że łącznikiem natury, który spaja „Bloudit” z pozostałymi płytami, jest człowiek. Jego silna obecność na płycie zaznaczona jest chociażby przez przejeżdżający pociąg. Co nie znaczy, że natury nie usłyszycie tu. Jest chociażby w kojącym „Mezi Vodami”. Począwszy od okładki wszystko ulega chemicznym zniekształceniom. Pogięte dźwięki są odbijane w krzywych zwierciadłach i według ich prawideł odkształcane. Najciekawiej wypada „216 metrów, za oknem”, gdzie rozlega się dźwięk dzwonu z niedalekiego kościoła. Rozochocony tym utworem człowiek w mig żąda więcej i więcej tego typu halucynacji. I jeszcze ten przejmujący koniec – „Samoobslužný přepravník” – z fascynującą zmiennością barw.

Staszek Fungus – Bloudit | Pawlacz Perski 2021
Bandcamp
FB
FB Pawlacz

 







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy