Wpisz i kliknij enter

Miłosz Pękala – 8 Pieces in Different Tempos

Wyobraźnia wprawiona w ruch.

Na hasło „perkusista” przed oczami stają mi obrazy niestrudzonych poszukiwaczy nowego w muzyce. Niekoniecznie musi się to wiązać z zasiadaniem za dużym zestawem perkusyjnym. Bliżej mojej wizji jest hołdowanie zasadzie „mniej znaczy więcej”. Moje myślenie ukierunkowała choćby wielokrotnie przywoływana płyta „Portrety”, ale również twórczość takich muzyków jak Qba Janicki czy Hubert Zemler. Dobiegający końca sezon muzyczny ma w sobie kilka mocnych płyt nagranych przez perkusistów. I oto wjeżdża kolejna.

Miłosz Pękala powinien być kojarzony z albumów Pękali Kordylasińskiej Pękali czy MIR. Ale nawet bez tych skojarzeń powinniście zwrócić uwagę na „8 Pieces in Different Tempos”. Zacznijmy od tytułu płyty, który swą prostotą nie pozostawia żadnej tajemnicy do odkrycia. A mimo to płyta potrafi urzec, zafascynować i przekonać opornych. Wszystko za sprawą iskrzącej wyobraźni Pękali, którą wprawił w ruch. Pomógł mu w tym wibrafon i oldschoolowa elektronika, którą możemy kojarzyć z bardzo starymi grami.

Zresztą od tego zaczyna się nasza przygoda. „International Karate” jest radosną zaporą wobec monochromatycznej rzeczywistości. Pękala zrywa z ponurością dnia codziennego i nie boi się sięgnąć po krotochwilną melodię. Zaraz potem trafiamy na „Juju”, czyli bardzo ciekawy cover Mouse On Mars. Klimat starych gier komputerowych wraca jeszcze z całą mocą w „Contrze” czy zaskakująco udramatyzowanym „Game #1”. Pękala idzie w stronę miniaturyzacji muzyki, a ja wyjść z podziwu nie mogę, że mu się to udaje.

„Plateau” kusi swą prawie dziewięciominutową długością. Utwór nacechowany zdyscyplinowaną wrażliwością z piękną partią wibrafonu. Jest tu i szlachetna melodia, i urokliwa melancholia. Natomiast trylogia utworów „Slow” jest dla mnie bezsprzecznie najlepsza, szczególnie numer dwa. Kojące dźwięki akustyczne odbijają się od ścian sześcianu. Geometryczna wizja wczepia się w słuchacza przy okazji fundując niebywałą lekkość. Ileż tu wspaniałości, a ile wrażliwości. Niby warstwa cienką się zdaje, ale ma w sobie bogactwa nadmiar. Ideał prawie.

Gusstaff Records | 2021
FB Gusstaff Records







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Mini
Mini
10 dni temu

Linia melodyczna z International Karate to niemal kopia Sakamoto, tyle że w innym tempie.

Polecamy