Wpisz i kliknij enter

700 Bliss – Nothing To Declare

Jak w betoniarce.

Przyzwyczajeni do eksperymentalnego oblicza Moor Mother mogli ostatnio nabrać przekonania, że sprawy zmierzają ku lekkości lub też łatwości w odbiorze twórczości muzycznej. Płyta z Billy`m Woodsem oraz „Black Encyclopedia of the Air” z jednej strony należą do najlepszych dokonań artystki, a z drugiej nie stanowią eksperymentalnej zapory dla słuchacza. Jednak wraz z pojawieniem się albumu duetu 700 Bliss sprawy ponownie się komplikują.

Obok Moor Mother zespół tworzy jeszcze DJ Haram. Obie współpracują razem od roku 2014 i mają na koncie wspólne wydawnictwo, ale w kwestii skali to właśnie „Nothing To Declare” można by nazwać właściwym debiutem. Jak przystało na tak świadomie artystki zacząć się płyta delikatnie nie mogła. Od razu szybka seria bębnów, aby zwięźle i skutecznie ustawić słuchacza w pozycji, w której nie może czuć się komfortowo. Współpraca obu wypada doskonale.

Weźmy „Nightflame” gdzie moja ulubiona artystka słowa mówionego uzyskuje wspaniały pokład do swoich wersów. Z kolei DJ Haram pokazuje, że nie boi się żadnego ryzyka, a kompromis jest jej chyba nieznany („Candace Parker” z udziałem palestyńskiego artysty Muqata’a). W gruncie rzeczy jest to płyta rapowa, choć wydana przez elektroniczną wytwórnię. To pomieszanie dobrze obrazuje futurystyczny jak cholera „Capitol”. Oba zresztą są silnie polityczne i jednocześnie ustawiają się po stronie kobiet.

Łatwo więc o wściekłość, która potrafi czasami wykipieć („More Victories”), a słowny pojedynek patriarchat versus matriarchat przynosi laury zwyciężczyniom („No More Kings”). Swoją odwagą, niesłabnącym napięciem 700 Bliss mogłyby zawstydzić nawet Kendricka Lamara. Kto sądzi, że przesadzam niech naprawdę dobrze wsłucha się w „Nightflame”, w którym diabolizm Moor Mother zostaje zrównoważony anielskością głosu Orion Sun.

Są dwa momenty, które niczym ogromne kolumny trzymają ten album. Pierwszy, który pojawia się całkowicie znikąd, czyli „Anthology” uderzający falą techno. Drugim jest potężny i poetycki „Crown”. Muzyka dorównuje kaznodziejskim umiejętnością filadelfijskiej raperki. Padają też znamienne słowa: „I have nothing to claim / But everything to break„. Człowiek czuje się jak w betoniarce. Nigdy nie wiadomo, gdzie kolejny obrót nas rzuci. Na ciszę nie da się narzekać, tu panuje jednie hałas. Całe tony hałasu. Olać ostrożność i spolegliwość, chcemy nowego świata – głoszą 700 Bliss. Szedłbym za nimi.

Hyperdub | 2022
Bandcamp
FB Hyperdub







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy