Wpisz i kliknij enter

Eksperymentalne oblicze RPA część #49: Asher Gamedze

Pod powierzchnią źródła.

Postać Ashera Gamedze – południowoafrykańskiego perkusisty, kompozytora, edukatora, animatora kultury – poznałem w 2019 roku na albumie Angel Bat Dawid „The Oracle” (niedawno pisałem o jej tegorocznym wydawnictwie „Requiem For Jazz”). Mieszka na co dzień w Kapsztadzie i jest niezwykle wszechstronnym bębniarzem, który potrafi wybrzmieć własnym językiem zarówno w jazzie, swobodnej improwizacji, rock’n’rollowym i soulowym groovie, jak i wielu lokalnych tradycjach swego kraju.

Asher Gamedze
Asher Gamedze, fot. Dylan Valley

Po wspomnianej współpracy z chicagowską artystką Bat Dawid, Gamedze pokazał światu debiutancki materiał pt „Dialectic Soul” (On the Corner, 2020). Płyta została doceniona na łamach Pitchforka i The New York Times oraz otrzymała nagrodę w kategorii „Najlepszy album jazzu tradycyjnego” podczas Mzantsi Jazz Awards. Perkusista pojawił się również na znakomitym wydawnictwie kolektywu On Our Own Clock. W ubiegłym roku z kolei Gamedze wydał „Out Side Work” z udziałem Alana Bishopa i Xristiana Espinozy. Południowoafrykański artysta ma na koncie też sporo koncertów, grał w Stanach Zjednoczonych, Europie, Egipcie, Lesotho czy Malawi. Występując chociażby z Bat Dawid, Benem LaMarem Gayem, Nduduzo Makhathinim, Salimem Washingtonem, Sharifem Shenaoui, Donną Khalife.

Na początku maja ukazał się kolejny autorski materiał Gamedze’ego „Turbulence and Pulse”. Tytuł tego album zrodził się podczas internetowej debaty „Poesis” jeszcze w trakcie intensywnej covidowej rzeczywistości. To właśnie w trakcie tej rozmowy Fred Moten (amerykański poeta, teoretyk kultury, badacz) opisał grę Ashera na kształt „turbulencji i pulsu”, a ten podchwycił to określenie i postanowił rozwinąć metaforę Motena patrząc na nią przez pryzmat historii. – „Czas w muzyce jest metaforą myślenia o czasie w historii i o tym, jak czas ten płynie” – nakreśla Gamedze. Wyjaśniając dalej:

„Sposób, w jaki uczymy się historii, na ogół pozbawia ludzi możliwości wyobrażania sobie siebie jako części historii i tego, jak się ona rozwija. To coś, co nam się przydarza. Myślę, że jest w tym produktywna metafora, ponieważ poczucie czasu w muzyce jest tworzone przez muzyków grających razem. Jeśli możemy to wykorzystać do myślenia o historii i czasie w historii, można zobaczyć, że tak naprawdę historia jest tworzona przez ludzi na wiele różnych sposobów. W jej centrum ruch historyczny jest tworzony przez ludzi zorganizowanych i działających razem, czy to w postępowych, czy reakcyjnych celach”.

Dla Gamedze’ego przesłaniem „Turbulence and Pulse” jest „żądanie pewnej formy historycznej sprawczości i uświadomienie sobie, że przyszłość nie jest przesądzona. Jako ludzie możemy się zorganizować, aby zmienić nasz świat na małe i duże sposoby”.

„Turbulence and Pulse” przynosi prawie 80 minut muzyki, która poza wartościowym i pobudzającym do myślenia kontekstem, jawi się między innymi jako uduchowiony jazz utkany z ogromnym skupieniem, kolorystyką i należytymi emocjami i zaangażowaniem. Nie brakuje też solidnego mięsistego groove’u z wymiennymi partiami solowymi („Locomotion”). W tej dźwiękowej podróży towarzyszą mu świetni instrumentaliści: Buddy Wells (saksofon tenorowy), Thembinkosi Mavimbela (kontrabas), Robin Fassie (trąbka) i wokalista Julian „Deacon” Otis. – „Wybrałem tych muzyków specjalnie, ponieważ wiem, że są otwarci na zrozumienie i interpretację muzyki z mojej perspektywy i mojego sposobu pracy” – opisuje Asher.

Na końcu znalazły się trzy bonusowe nagrania zarejestrowane w Kairze w listopadzie 2020 roku. I do ich stworzenia Gamedze zaprosił dobrze nam znanych muzyków, czyli Maurice’a Louke (syntezatory), Adhama Zidana (bas), Alana Bishopa (saksofon altowy) i Chérifa El-Masrie’ego (gitara).

Wchodząc w „Turbulence and Pulse” należy pamiętać o przesłaniu Gamadze’ego, o jakim zresztą sam mówi w tytułowym utworze – manifeście.

 „Jednym z pomysłów, które miałem od dawna, było zakłócenie sposobu, w jaki ludzie myślą o kulturze jako o czymś statycznym lub stałym. W Afryce panuje to napięcie, ze względu na sposób, w jaki koloniści konstruowali wizje kultury afrykańskiej, gdzie ludzie mówią o potrzebie zachowania kultury i jej dokumentowania. Myślę, że to ważne, ale musisz też zrozumieć, że te rzeczy się poruszają. A my jesteśmy ludźmi, którzy muszą uczestniczyć w tym ruchu”.

Według mnie świetnie obrazuje te słowa kompozycja „If It Rains. To Pursue Truth” z kolejną piękną linią trąbki Fassie’ego, turbulencyjno-pulsującą perkusją lidera, głębokim soundem saksofonu tenorowego Wellsa przypominającego wydmuchiwaną poetykę przez Pharoaha Sandersa i grząsko-ciemne brzmienie kontrabasu Mavimbela. I w efekcie współbrzmienie wszystkich instrumentów nabiera bardzo dojrzałych harmonii.

Gamedze prawie cały materiał na „Turbulence i Pulse” napisał na fortepianie, z którym zaszył się w domowym zaciszu podczas kwarantanny. – „W tym zbiorze pieśni na poziomie muzycznym każda ustanawia paradygmat ruchu, który czerpie z różnych tradycji muzycznych. Niektóre utwory są dedykowane osobom, które miały określony zestaw pomysłów na te koncepcje, lub historycznym postaciom, jakie wywarły szczególny wpływ na postępową politykę”.

O jakich postaciach myśli Gamedze? Nagranie „Wynter Time” jest poświęcone Sylvii Wynter (ur. 11 maja 1928 r.), radykalnej intelektualistce z Czarnych Karaibów, w szczególności napisanej przez nią książce zatytułowanej „Czarna metamorfoza”. Znalazła się również hipnotyzująca, a z drugiej strony szlachetnie dopieszczona brzmieniowo kompozycja „Out Stepped Zim” zadedykowana pamięci nieżyjącego już wielkiego południowoafrykańskiego saksofonisty i filozofa Zima Ngqawana. W „Alibama” Gemadze odwołuje się do swych korzeni, sięgając po tradycyjną pieśń ludową – pieśń wykonywaną niegdyś przez niewolników w duchu ghoemaliedjie („Daar kom die Alibama”) zaczerpniętą z muzycznej tradycji Cape Klopse. To utwór o Kapsztadzie jako miejscu, jako mieście portowym, a co istotne – o czarnej kulturze klasy robotniczej Kapsztadu.

Należy podkreślić, że wyjątkowo wypadły wersje koncertowe kompozycji „Melancholia”, „Out Stepped Zim” i „If It Rains. To Pursue Truth”. Gamedze odpłynął z kolegami w bardziej szorstkie rejony, momentami psychodeliczne i spiritual-ambient, ale niezmiennie osadzone na zmysłowej improwizacji. Utwór „If It Rains. To Pursue Truth” upewnia tylko w przekonaniu, że powinni razem zarejestrować jakiś dłuższy materiał. Tutaj doszło do pięknej synergii między nieoczywistym potraktowaniem gitary przez El-Masrie’ego. Podobne czary odprawia z syntezatorami Louca, do tego smukły bas Zidana, fruwający saksofon Bishopa i poszeptująca perkusja Gemadze’ego. Koncertowy „Out Stepped Zim” przenosi naszą wyobraźnię niemal do sierpnia roku 1970 i ostatniego koncertu The Doors z Jimem Morrisonem podczas festiwalu Isle of Wight. Myślę, że można byłoby „pomachać” tu chorągiewką z podpisem „niepublikowane wcześniej nagranie Doorsów”. Coś w tym jest.

Końcówka „Turbulence and Pulse” pokazuje jakże wszechstronnym artystą jest Asher Gamadze, który pomimo już docenianego dorobku, dopiero się rozkręca tak naprawdę, więc należy bacznie go obserwować. Ma dużo do powiedzenia nie tylko w obrębie perkusji jako instrumentu, sztuki komponowania czy swobodnej improwizacji. Południowoafrykańczyk wchodzi daleko poza schemat muzyka skupionego jedynie na szlifowaniu warsztatu (tego mu nie brakuje oczywiście). Jak przystało na prawdziwego aktywistę i badacza, wszczepia historię, kulturę i tradycję do swego muzycznego języka. Gamedze nie chce być obojętny wobec otaczającego go świata, własnych korzeni, pochodzenia i tego, z jakim światem mierzyli się jego przodkowie. Wywraca na drugą stronę utarte przekonania, tym samym zachęcając do szukania nowych znaczeń.

International Anthem / The Mushroom Hour Half Hour | maj 2023


Strona International Anthem: www.intlanthem.com
Strona FB:www.facebook.com/intlanthem
Strona Mushroom Hour Half Hour: www.mushroomhour.com
Strona FB: www.facebook.com/MushroomHour

 







Jest nas ponad 15 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Marcin
Marcin
1 rok temu

Hej Łukasz, fajna recenzja, tylko skąd wzięło się te prawie 120 minut muzyki?

Marcin
Marcin
1 rok temu
Reply to  Łukasz Komła

z tymi The Doors to faktycznie coś dzwoni 😉 i zdecydowanie są to bardzo interesujące nagrania koncertowe pokazujące z jak wszechstronnym grajkiem mamy do czynienia

Marcin
Marcin
1 rok temu
Reply to  Łukasz Komła

OK. nie to miałem na myśli; grajek = muzyk, ot co. A co do Acera to pełna zgoda, jest nieprzeciętny i na pewno będę go obserwował dalej 🙂

Polecamy