Wpisz i kliknij enter

Tigerskin – Image

Tanecznie i melodyjnie.

Kiedy na początku XXI wieku na Wyspach Brytyjskich zaczynało się szaleństwo na punkcie dubstepu, w niemieckich klubach królowała zupełnie inna muzyka. Był to wymyślony przez związanych z wytwórnią Kompakt producentów energetyczny tech-house, który łączył taneczną motorykę z melodyjnym brzmieniem i minimalowymi aranżacjami. Tworzyli go oczywiście nie tylko artyści z Kolonii, ale też z innych miast nad Renem. Jednym z filarów tej sceny w Berlinie stał się działający od połowy lat 90. Alex Krüger.

Nagrywając pod różnymi pseudonimami, największą popularność zyskał z biegiem czasu pod trzema z nich. Wszystko mówiącym szyldem Dub Taylor firmował motoryczny dub-house w stylu Maurizio, jako Korsakow tworzył słoneczny deep house w europejskiej wersji, a jako Tigerskin nagrywał melodyjny tech-house i nowoczesne disco. Swój najbardziej kreatywny czas zaliczył w latach 2001-2005, kiedy to jego nagrania wydawały tak modne wtedy tłocznie, jak Force Tracks, Dessosu czy Resopal Schallware.

Czas jednak nie stoi w miejscu – i tech-house o minimalowym brzmieniu z biegiem lat zaczął zjadać swój ogon. Krüger się jednak nie poddał. W 2005 roku nawiązał współpracę z wytwórnią Dirt Crew Recordings, prowadzoną przez bardzo popularny na scenie europejskiego house’u niemiecko-holenderski duet didżejsko-producencki. To był dobry krok, bo pozwolił muzyce artysty  docierać do wiodących klubów Starego Kontynentu. W efekcie dostajemy dziś drugi album Tigerskin dla Dirt Crew – „Image”.

Bardzo różnorodny to zestaw. W „The Tunnel” i „Gerade Eben” mamy niemal klasyczny tech-house sprzed dwóch dekad, tym razem jednak pomysłowo podrasowany na trance’ową modłę. Bardziej minimalową odmianę gatunku o zredukowanej rytmice dostajemy z kolei w „Time Will Tell” i „20/50”. Krüger nie waha się sięgnąć też po moroderowe disco w „Growing Stones” i balearyczny house („Nobody Got Times”). Najzabawniej robi się jednak, kiedy w „Home For A Friend” serwuje… marszowy  electroclash w stylu Fischerspoonera.

Niemiecki producent ma również lekką rękę do spokojniejszej muzyki. Od wielu lat jego specjalnością jest stylowe downtempo – i dostajemy tu takie w „Be Laughin” i tytułowym „Image”, gdzie soulowe wokalizy i jazzowe sample splatają się z połamaną rytmiką. Najciekawiej wypada jednak dopiero finałowy miks dwóch nagrań – „Thomas & Klaus/Rhein Fliesst Raus”, zaskakujący niemal soundtrackową narracją i niebanalną aranżacją.

Trzeci album w dyskografii Tigerskin nie jest oczywiście jakimś rewolucyjnym dziełem. Ale na pewno Alex Krüger nie miał takich ambicji. Niemiecki producent od lat tworzy przyjemną dla ucha i porywającą na parkiet muzykę – i ten album idealnie wpisuje się ten kontekst. Płyta w wersji cyfrowej trwa równo godzinę i dzięki temu, że jest tak różnorodna, mija zaskakująco szybko. Może nie rewitalizuje ona tech-house’u w jakiś zaskakujący sposób, ale jeśli ktoś tęskni za brzmieniami sprzed dwóch dekad – na pewno mu się spodoba.

Dirt Crew Recordings 2026

www.facebook.com/dirtcrew

www.facebook.com/pages/Tigerskin







Jest nas ponad 16 000 na Facebooku:


Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecamy