Wpisz i kliknij enter

Kali Malone – Burning Song

Wnyki dla światła.

Ostatnie solowe dokonania Kali Malone datowane są na rok 2024. W międzyczasie wydała dwie płyty nagrane we współpracy, ale to do solowych nagrań wracam najczęściej, gdy mam ochotę zwyczajnie się roztopić. Od paru ładnych lat wykształcił się niemal osobny nurt muzyczny posiadający u podstaw długie, rozwleczone kompozycje wymagające uważnego słuchania. Amerykanka ma w nim niemały udział. „Burning Song” – jej najnowsze dzieło – jednocześnie łamie schematy i konstytuuje osobność dronowego nurtu.

Odejście od schematów polega na tym, że utwory są krótsze. Zdecydowanie krótsze niż choćby na ostatniej płycie Sarah Davachi. Niemniej wymagają uwagi utrzymując niespieszne tempo i barokowy charakter. Rejestracji materiału dokonano (a jakże!) w zabytkowym kościele św. Tomasza w Lipsku, gdzie spoczywają szczątki Bacha. To na „jego organach” (instrument skończono w 2000 roku) Malone gra, ale nie gra sama, gdyż towarzyszą jej wiolonczelistka Lucy Railton oraz gitarzysta Stephen O`Malley.

Po stronie zmian odnotowałbym także powiew optymizmu. Warto w tym miejscu zwrócić szczególną uwagę na „Heavy With The Fruit”. To właśnie w nim pojawiają się momenty dobrze się nam kojarzące. Istne wnyki dla światła, jak pisała poetka*. Nie jest tak, że optymizm tryska fontannami. Nagromadzenie melancholii, żal, poczucie straty są uwiecznione wprost. Nie w samej muzyce, ale także w tytułach. Zgodność ciężaru gatunkowego od strony muzyki z tytułem dostrzec można wyraźnie w utworze „Crawling Ashore”. Zresztą trudno o lepszy tytuł dla takiej kompozycji.

Zwróciłbym jeszcze uwagę na nieprzypadkową okładkę, gdzie kompozytorka wrzuca przedmioty w ogień. Ogień niosący zniszczenie, przemianę, ale i oczyszczenie. Metafora przystająca do muzyki, a szczególnie do otwierającej kompozycji „Grieving Figure”. Najmroczniejszą chwilą dla mnie jest „Bells On A Branch” wysysający tlen z pomieszczenia, a zrównoważony dopiero w finałowym, pełnym pięknej matematyki „My Eye My Dawn”. Artystka dokonuje małego cudu przeistaczając muzykę dawną – brzmienie organów – w coś współczesnego, odpowiadającego naszemu tu i teraz. Tradycja bez ciężaru, za to w bardzo plastycznym wydaniu.

* Wzmiankowaną poetką jest Justyna Kulikowska, od której zaczerpnąłem określenie „wnyki dla światła” tożsame z tytułem jej zbioru wierszy.

Ideologic Organ | 2026

Bandcamp: https://kalimalone.bandcamp.com/album/burning-song
FB: https://www.facebook.com/kalimalone.music
FB Ideologic: https://www.facebook.com/ideologicorgan







Jest nas ponad 16 000 na Facebooku:


Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polecamy