Rafael Anton Irisarri – Peripeteia
Jarek Szczęsny:

Ambient wagi ciężkiej.

Bouchons d’oreilles – Stray Dog with a Collar
Jarek Szczęsny:

W połowie drogi.

Chouk Bwa & The Ångströmers – Vodou Alé
Łukasz Komła:

Voodoo z przyszłości.

Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.



Watergate 26 – Mixed By WhoMadeWho

Powoli i bez pośpiechu.

W ciągu ponad piętnastu lat działalności duńska grupa  WhoMadeWho udowodniła, że nie tylko Francuzi potrafią stawić czoła angielskiej dominacji na scenie łączącej muzykę klubową z rockową energią. Trzech kopenhaskich muzyków potrafiło bowiem przekuć finezyjne nagrania realizowane w studiu na żywiołowe koncerty, które sprawiły, że pokochali ich nie tylko wielbiciele techno i house’u, ale też fani The Prodigy czy The Chemical Brothers. Bardziej taneczną stronę swej działalności Duńczycy prezentowali podczas didżejskich setów – a najnowszy z nich trafił na kolejny krążek z cyklu publikowanego przez berliński klub Watergate.

Początek zestawu ma mocno balearyczny charakter. „Break The Stillness” Oona Dahl & Dance Spirit wyłania się z rajskiego śpiewu ptaków, łącząc lekkie breaki ze zdubowaną partią melodiki. Ten eteryczny nastrój kontynuuje „Shma Il” Magit Cacoon & Lonya, uwodząc rozwibrowanymi akordami. W „Track I Did” Chaim & Jenia Tarsol dostajemy egzotyczną melodykę o bliskowschodnim tonie. Z kolei w „Bigger Than Expected” Mathiasa Schobera w takt dyskotekowego rytmu uderzają trance’owe syntezatory.

Kolejny segment miksu zaczyna się od „Montserrat” WhoMadeWho – a jest to kosmiczne disco ozdobione psychodeliczną partią gitary w stylu Pink Floyd. Bardziej epicką wersję gatunku dostajemy w „BlackBlueYellowGreen” Concret & Tyu i „Under Armour” Tima Engelhardta, gdzie dominują strzeliste klawisze i perkusyjne ozdobniki. W tym momencie miks celowo spowalnia – aby buchnąć ze zdwojoną energią w „Love Over Pyramids” Ruede Hagelsteina & Justina Evansa, przekierowując muzykę w stronę energetycznego tech-house’u.

Druga część setu to już muzyka bliższa temu, co grają WhoMadeWho. „King Not Naked” Stereocalypse i „Closer” Artbat feat. WhoMadeWho uderzają mocną energią rodem z techno-rocka, łącząc warczące basy i męskie wokale z rozedrganą elektroniką. W „Willy” Otto Boya rozbrzmiewają trance’owe klawisze, a w „Radiowaves” dOP – dramatyczne smyczki. „Violently Happy” Ruede Hagelsteina & WhoMadeWho to plemienny tribal, wsparty męskim wokalem i rytmiczną gitarą. Całość kończy się w mocno piosenkowy sposób, nadając finałowi miksu nostalgiczny klimat – za sprawą „Smile” WhoMadeWho.

Najważniejszą nowość „Watergate 26” jest to, że wszystkie nagrania wykorzystane na płycie są premierowe i ekskluzywne. Duńskie trio splata dziewiętnaście utworów w spójną całość o wyrazistej dramaturgii, wpisując w klubową muzykę typowe dla siebie wątki popowe i rockowe. Mimo to set ma taneczny charakter, choć trzeba przyznać, że WhoMadeWho budują atmosferę dosyć powoli i bez pośpiechu. Ktoś, kto lubi muzykę Duńczyków na pewno nie będzie rozczarowany tym miksem. Reszta musi włożyć nieco więcej dobrej woli, by wczuć się w charakterystyczny nastrój tworzony przez grupę.

Watergate 2019

www.water-gate.de

www.facebook.com/WatergateRecords

www.whomadewho.dk

www.facebook.com/whomadewho

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. Mariusz Moh

    Bardzo Im daleko do Chemików….