Shanti Celeste – Tangerine
Paweł Gzyl:

Na poprawę nastroju.

BNNT – Middle West
Jarek Szczęsny:

Gorzka pigułka.

Ansome – Hands Of The Harbour
Paweł Gzyl:

Punkowy gest.

Lapalux – Amnioverse
Ania Pietrzak:

Jak zachwyca?

Various Artists – X – Ten Years Of Artefacts
Paweł Gzyl:

Techno w swej najbardziej pomysłowej wersji.

Julek Płoski – śpie
Jarek Szczęsny:

Coś nowego.

Karenn – Grapefruit Regret
Paweł Gzyl:

Pariah i Blawan improwizują.

Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.



Heineken Open’er Festival za 67 dni

Niniejszy artykuł jest pierwszym selektywno-subiektywnym przewodnikiem traktującym o artystach mających zawitać do Polski w lipcu. W domyśle adresowany przede wszystkim do tych jeszcze nie do końca zdecydowanych, którzy chcieliby w końcu na własnej skórze poczuć wibracje dochodzące ze sceny głównej i usłyszeć nocą nawoływania znajomych w labiryncie Toi-Toi. Dlaczego i dla kogo warto więc przyjechać w tym roku do Gdyni?

Gdyby nie Mikołaj Ziółkowski nasz kraj byłby uboższy o koncerty i wydarzenia plenerowe. I to znacznie. Open’er, Coke Live oraz Selector świecą jasno na festiwalowym firmamencie Europy rokrocznie ściągając czołowe nazwiska artystów aktualnie święcących triumfy na rynku muzycznym. Jest to także dobra okazja na zaprezentowanie nazwisk, dla których będzie to pierwszy koncert przed polską publiką. Celem największych pielgrzymek jest oczywiście Gdyński Open’er od lat będący w pierwszej lidze kontynentalnych eventów – mekka dla melomanów spragnionych dobrej muzyki mieszającej się w eterze z morską bryzą.

Zgodnie z festiwalową strategią najpierw gra się najlepszymi kartami. W tegorocznym rozdaniu Blur jawi się jako Król długo na polskiej ziemi wyczekiwany. Niegdyś kamień węgielny britpopu, który tocząc się na szczyt obrastał w alternatywne brzmienia muzyki rockowej, a nawet eksperymenty z etnicznym instrumentarium – zwłaszcza marokańskim. Dziś – żywa legenda legitymująca się przede wszystkim nieregularnymi objawieniami na festiwalach. Dlatego też koncert Albarna i spółki na Open’erze warto potraktować stereotypowo – czyli jako „najprawdopodobniej pierwszą i ostatnią okazję, by zobaczyć tę grupę na żywo”.

Reaktywowana z okazji Letnich Igrzysk Olimpijskich w 2012roku zagrała potężny koncert w Hyde Parku – warto przyjąć go za punkt odniesienia. Pozostaje jeszcze kupić koszulkę polo z emblematem firmy Fred Perry i oczekiwać brytyjskiej inwazji.

Powracając do karcianej metaforyki niełatwo jest zdefiniować grupę Nick Cave & The Bad Seeds. Ale gdyby Mick Jagger, wedle hollywodzkich prawideł, miał złego brata bliźniaka, to Cave śmiało mógłby go zagrać. Chwytliwe refreny oraz indywidualny ruch sceniczny nie są mu obce. Bardziej zaangażowana tematyka tekstów oraz skłonność do częstej zmiany muzycznego azymutu odcinają resztę podobieństw z frontmanem Rolling Stonesów.

Mając na koncie wściekle przebojowy, bluesowo-gospelowy album „Abbatoir Blues/The Lyre Of Orpheus” oraz wydany w tym roku, zaskakująco świeży – jak na piętnasty album studyjny w dyskografii – „Push The Sky Away” jawi się jako idealny gracz festiwalowy. To jednak nie wszystkie z odcieni, jakie potrafią zaprezentować Złe Nasiona pod batutą Australijczyka. Wystarczy wspomnieć ludzkie dramaty zaszyte w melorecytacjach wypełniających „Dig, Lazarus, Dig!!!”. Zaskakujące grą kontrastów i szeroką paletą emocji, której nie powstydziłby się nawet Tom Waits żywiący się często podobnymi inspiracjami, co Cave. Do końca nie wiadomo, co w Gdyni zaprezentuje jego zespół. Pewne jest jednak to, iż na koncert szamana w dobrze skrojonym garniturze przybędą tłumy.

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.