Wpisz i kliknij enter

2 x Lawrence English oraz Sarah Davachi

Potrójna uczta w ciszy.

Dwoje moich ulubieńców jeśli chodzi o muzykę powolną, ambientową i przejmującą. Lawrence English i Sarah Davachi. Nie ma sensu ich już przedstawiać, gdyż regularnie goszczą na łamach Nowej Muzyki. Tym razem mamy jednak wyjątkowo fortunny zbieg okoliczności. Oto w niedługich odstępach czasu na wierzch wypłynęły aż trzy płyty, w których wzmiankowana dwójka brała udział. Poniższe płyty nie różnią się aż tak bardzo od siebie i zostały stworzone z podobną wrażliwością i złożonością.

Zacznijmy więc od dżungli. W roku 2008 Lawrence English udał się do Amazonii, aby na własne oczy przekonać się o pięknie tego zakątka świata. Zdarzenie to pozostawiło trwały ślad w nim, a zebrane przez Rebeccę English nagrania terenowe postanowił zebrać w jeden album. Dżungla nigdy nie milczy, o czym przekonują zaprezentowane na „A Mirror Holds The Sky” nagrania. To czysta przyjemność obcować z naturą tak blisko, a szczególnie gdy ma się założone słuchawki. Album Englisha wymaga od słuchacza skupienia się na detalu i jednocześnie przypomina, że człowiek jest jedynie składową całego ekosystemu naszej planety. Dźwięki z płyty metaforycznie i dosłownie przypominają o bogactwie świata. Dobrze by było, gdyby nie były słyszalne jedynie na tej płycie.

Lawrence English – A Mirror Holds The Sky | Room40 2021
Bandcamp
FB
FB Room40

Mieliśmy już w tym roku album o oddechu (Arszyn „Oddech”). Tym razem autor płyty „Lassitude” postanowił poświęcić oddechowi płytę. „Observation of Breath” została wydana w Szwajcarskim labelu Hallow Ground. Lawrence English postanowił okroić tkankę muzyczną do minimum używając przy tym organów (podobnie jak Kali Malone). „The Torso” rozpoczynający płytę jest potężny. Głębokie tony poprzeszywane są sapnięciami i przepływem powietrza. Jest to niesamowicie czuła, dronowa praca. „A Binding” ma w sobie więcej widmowości. Ruch odbywa się na częstotliwościach dźwięku. Podobnie zresztą jak w utworze tytułowym. Dwudziestominutowa kompozycja toczy się na granicy słyszalności. Świadomie medytacyjny charakter utworu, przy odpowiednim skupieniu, wydaje się być intensywny. Mam wrażenie jakby oddech był gromadzony, ale nie znajdywał ujścia. A przy tym wszystko jest tak niestabilne.

Lawrence English – Observation of Breath | Hallow Ground 2021
Bandcamp
FB
FB Hallow Ground

Autorka mojej płyty roku 2020 „Cantus, Descant” Sarah Davachi wraca z kolejną. Odnośnie najnowszego krążka „Antiphonals” napiszę krótko: nieprzekonani pozostaną nieprzekonanymi, a miłośnicy będą usatysfakcjonowani. Nietrudno się domyślić, po której stronie będę ja. Szczególnie, że ambientowa powłoka rozciąga się na cały album, którego ozdobą jest doskonały utwór „Magdalena”. Kanadyjka wierna jest swej idei minimalizmu, w czym pomagają jej melotron, klarnet, syntezatory, klawesyn czy gitara. Nie chcę powtarzać zalet autorskiej twórczości Davachi, wobec której bywam często bezkrytyczny. Słychać tu (ponownie zresztą) echa minionej epoki. Żałobne tony również są obecne („Abeyant”). A jednocześnie potrafi dotrzeć do głębokich uczuć („Rushes Recede”). Instrumentalne mistrzostwo.

Sarach Davachi – Antiphonals | Late Music 2021
Bandcamp
FB







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy

3 pytania – Lilli Kane

Lilly Kane, chińska artystka, która dziś wydaje debiutanckie EP w Intruder Alert, odpowiada na nasz tradycyjny zestaw trzech pytań.