Wpisz i kliknij enter

Crying Vessel: klip do utworu Blossom

Pojawił się właśnie drugi klip zwiastujący nowy album szwajcarskiego duetu Crying Vessel. Obejrzyjcie koniecznie i sprawdźcie co muzycy mają do powiedzenia o nagraniu Blossom.

Pod koniec lutego tego roku ujrzał światło dzienne pierwszy singiel i zarazem klip do utworu Left for Dead, o którym przeczytacie więcej na Nowej Muzyce, w tym miejscu. Historia projektu Crying Vessel wyrosła w 2010 roku z solowego przedsięwzięcia wokalisty i producenta Slade’a Templetona, do którego dołączył perkusista Basil Oberli. Łącznie do tej pory pod szyldem Crying Vessel ukazało się pięć albumów. Premiera nowego materiału pt. Before Life was Death jest już coraz bliżej, gdyż album ma się pojawić w czerwcu 2022 roku nakładem Cleopatra Records.

Nagranie Left for Dead mówiło o pomieszaniu światów, czyli rzeczywistości z iluzją kreowaną przez media społecznościowe z domieszką alienacji, zaś od strony muzycznej to mroczna dark wave’owa fala wpływająca do industrialnego basenu. Co zatem przynosi nam kolejna kompozycja zatytułowana Blossom? Na pewno porcję mocnych elektronicznych dźwięków naszpikowanych konwencją horroru. Głos w tej sprawie zabrali sami twórcy, czyli Slade Templeton i Basil Oberli.


Łukasz Komła: Czytałem gdzieś, że wasze nagranie Blossom zostało napisane z myślą o wywołaniu klimatu horroru (znanego też z książek). Czy możecie powiedzieć coś więcej?

Slade Templeton: Żyjemy w świecie grozy. Ja jestem autorem opublikowanych horrorów. W wolnym czasie buduję nawiedzone domki dla lalek. Żyję filmowymi horrorami i grami. Crying Vessel zawsze było horrorem. Niektóre z pierwszych recenzji, które pojawiły się, nazwały to spooktronicą. To, co się tutaj wydarzyło, to fakt, że jeszcze bardziej zaczęliśmy współpracować nad elementami wizualnymi z wieloletnim współpracownikiem Fabio Rinconesem. Zbudowaliśmy wizualny element tego, jak ten świat ma wyglądać, a nie tylko brzmieć. Fani nazywają to „wszechświatem”, takim jak w Insidious lub Paranormal Activity itp. Szczerze mówiąc, jest to prawdopodobnie największy komplement, jaki do tej pory otrzymaliśmy. Ten wszechświat jest rzeczywistością dla tych, którzy jej słuchają i wchodzą w nią.

Basil Oberli: Myślę, że mam inne podejście do horroru i inną relacji z nim. Dzieciństwo nie było dla mnie łatwe z różnych powodów. Ale ujmijmy to w ten sposób: widok wyimaginowanych potworów widzianych za każdym rogiem nigdy mnie nie opuścił. Ale to, co zaczęło się jako czysta ciemność, przekształciło się z tamtej energii w pasję, a następnie przełożyłem to na sztukę. Myślę, że ta płyta i jej wizualny świat są esencją naszej połączonej miłości do horroru i ciemności. To po prostu z nas wypływa.

Pomimo melancholii i okultystycznych odniesień w waszej muzyce, Blossom wciąż pozostaje bardzo podnoszącą na duchu piosenką. O ile rozumiem, mówi o potrzebie życia w oparciu o twoją osobistą prawdę. Czy to poprawne odczytanie? Jeśli tak, czy zgodziłbyś się, że w czasach, w których nie można ufać żadnym mediom, a na pewno nie władzom, muzyka jest jedną z niewielu przestrzeni, w których dążenie do prawdy ma znaczenie?

Slade Templeton: Jesteś we właściwym miejscu! Chodzi o bycie wiernym sobie. Być tym, kim chcesz być i żyć według tych zasad. Nie zaprzeczam. Myślę, że muzyka jest zbawczą łaską po dziś dzień, która mimo wielopokoleniowości nadal pozwala uciec człowiekowi. Nawet jeśli ten moment będzie trwał tylko chwilę, nawet jeśli otaczający świat ciągnie nas w dół. Jest to medycyna w swojej purystycznej formie. Wyrównanie energii. Chociaż sedno utworu wciąż porusza temat, który w rzeczywistości jest niezwykle destrukcyjny i mroczny dla tak wielu osób, w tym dla nas, lecz staramy się rzucić trochę światła na tę ciemność.

Jakie były okoliczności powstania i zarejestrowania Blossom?

Slade Templeton: Mam wielu przyjaciół, którzy bali się ujawnić, kim chcieli być. Niezależnie od tego, czy miało to związek z seksualnością, religią, ideami, poglądami, to wszystko było niczym innym jak bólem serca dla tych, którzy czuli ograniczenia. Czuli, że nie wykorzystują w pełni swojego potencjału. Widzimy to teraz na poziomie politycznym bardziej niż kiedykolwiek, razem z wojnami i mediami. Chcieliśmy to wydobyć na światło dzienne. W refrenie mowa jest o tym, że społeczeństwo każe iść do piekła, a pod koniec utworu wszystko się zmienia w swoją odwrotność – to ja każę społeczeństwu iść do diabła. Najważniejsze, żeby walczyć o siebie. Stać mocno. Można to zastosować w dowolnym aspekcie naszego życia, przeciwko mediom, polityce lub całemu społeczeństwu. To piosenka o tym, kiedy musimy być silni.

Na zakończenie chciałbym zapytać, co zamierzasz wnieść do kanonu nowej fali lub w jaki sposób chciałbyś odcisnąć swój ślad na tym gatunku?

Slade Templeton: Myślę, że po prostu chcemy być rozpoznawalni na podstawie tego, iż jesteśmy sobą. Jeśli znajdą się tacy słuchacze, którzy będą wierni sobie, to będzie dla nas niezwykłe wyróżnienie. To będzie oznaczać, że są odbiorcy i nadajemy na tych samych falach. Dzięki naszej muzyce jesteśmy rozumiani lepiej niż my sami siebie rozumiemy. Jest potężna. Robimy to dlatego, żeby świat decydował, a nie, żeby świat rozumiał. Ważne jest, aby pozostać wierny swoim przekonaniom.

 

Strona Facebook Crying Vessel: www.facebook.com/cryingvessel

Strona Bandcamp: www.cryingvessel.bandcamp.com/

Strona Cleopatra Records: www.cleorecs.com/home/

Strona Facebook: www.facebook.com/CleopatraRecords/






Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy