Wpisz i kliknij enter

SLPWK, TUR-GUR, Maciek Polak oraz Michał Jan & Immortal Onion

Polska majówka cz. 2

Nim miesiąc maj dobiegnie końca, to jeszcze da się opowiedzieć o polskiej muzyce. I to więcej niż by człowiek pomieścił. Oto niedawno pisałem o czterech płytach, które na przedłużony majówkowy weekend się nadawały, a już niedługo potem Łukasz Komła wystrzelił z sześcioma (!) kolejnymi płytami wartymi uwagi. No, ale skoro zrobiłem część pierwszą, to druga też się należy. Oto kolejna czwórka, której przegapić nie wypada po prostu.

SLPWK brzmi jak ksywka, którą można posłużyć się w internecie. Kryje się pod nią Michał Solipiwko, który swój album „Hydrargyrum” otwiera mocno. W utworze „Jerusalem” pobrzmiewają echa średniowiecza, ale poddane cyfrowej obróbce. Sfera sakralna silnie zaznacza swoją obecność na płycie. Nie sposób odmówić twórcy pomysłowości w eksploatowaniu tego nurtu i przerabianiu go albo na horror („Glosolalia”) albo na cyber-kościelną uroczystość („Canto XXVI”). Dałem się wciągnąć w tę jego grę, ale muszę zaznaczyć, że chwilę zajęło mi dostosowanie się do tej konwencji. Taki utwór jak „Repentir” pomógł mi w tym bardzo, a o „Chronosie” mogę powiedzieć, że był tym, który w pierwszej fazie przykuł najwięcej uwagi. Gdyby ktoś przed słońcem szukał schronienia w zakurzonej piwnicy, dajmy na to, jakiegoś kościoła, to dobrym pomysłem byłoby zabranie ze sobą „Hydrargyrum”.

SLPWK – Hydrargyrum | Audile Snow 2022
Bandcamp
FB
FB Audile Snow

Teraz będzie nieco łatwiej. Otóż Artur Gurgul, tu jako [TUR:GUR] funduje nam podróż w rejony muzyki elektronicznej silnie naznaczonej abstrakcją. Z pewnością stykamy się z muzyką kogoś, kto dobrze jest osłuchany i stara się pójść własną ścieżką. Jeśli o mnie chodzi, to gotów byłbym stwierdzić, że mu się udało. Weźmy takie „XvvvvX”, który poza gęstym rytmem na planie pierwszym posiada także błyszczące melodie na planie drugim. Dobrze wpleciony fortepian w „[!i!i!]” sprzyja pozyskiwaniu sympatii słuchacza. Dobrze została ustawiona kolejność utworów, gdyż dają one stopniową frajdę w zagłębianiu się w płytę. Otwierający „202011133” słusznie wylądował na miejscu pierwszym ponieważ swoją lekkością nie powinien wystraszyć, co bardziej lękliwych. Natomiast już przy tytułowym utworze „qbqbqbo” słuchacz powinien mieć przekonanie, że poświęcony czas nie poszedł na marne.

[TUR:GUR] – qbqbqbo | Audile Snow 2022
Bandcamp
FB Audile Snow

Nie jestem specem od sprzętu muzycznego, ale jest nim na pewno Maciek Polak, którego możecie kojarzyć jako połowę duetu Pin Park. Analogowe syntezatory to jest coś co Polak lubi najbardziej, a jego solowy album „1972” – jak podano na stronie wydawcy – wychodzi dokładnie pięćdziesiąt lat po pojawieniu się syntezatora AKS Synthi, który jest głównym instrumentem wykorzystanym w trakcie nagrywania całości. Owszem album brzmi jak dziecko tamtej epoki. Aczkolwiek dzięki skrupulatności muzyka jest czymś więcej niż historyczną ciekawostką. Otóż znajdujemy na „1972” ducha fizycznej pracy w dążeniu do doskonałości („Wrestling”). Niektóre utwory brzmią jakby były zapisane w zeszycie w kratkę („Team Foil” czy „Trap”). O odniesieniach do Olimpiady z 1972 roku można przeczytać, więc je pominę, ale zwrócę jeszcze uwagę na budowanie znakomitych kompozycji („Bantamweight”), śliczną melodię („Warmup Exercise”) oraz kontrolowane szaleństwo w „Coxed Four”. Mówiąc prościej świetnie się tego słucha.

Maciek Polak – 1972 | Coastline Northen Cuts 2022
Bandcamp
FB CNC

Na koniec wykonam woltę i przekieruję waszą uwagę w stronę jazzu. Powód mam nie byle jaki. Otóż album zatytułowany „Screens”, a nagrany przez Immortal Onion (tu w składzie z Michałem Janem Ciesielskim) jest rzeczą zjawiskową wręcz. Sześć utworów zawiera, a każdy utrzymany w zupełnie innej stylistyce. Przy czym wszystko bardzo do siebie pasuje, a IO należy przenieś z kategorii „młodzi obiecujący” do kategorii „nie oddycham z wrażenia”. Nie przesadzam. Weźmy taki „ZOZI”, który wita nas noise`wym powiewem, żeby od razu zabrać nas w melodię, której dramatyzm będzie rósł. Nawet końcowe wyciszenie – jakże doskonale zaplanowane – zostanie wykorzystane, żeby odpalić race.

Jako, że umysły muzyków nie znajdują przeszkód na swej drodze, tak ich muzyka ograniczeń nie ma, co słychać w silnie klubowym „OK Boomer”. Tylko proszę popatrzeć jak dobrze i nieprzesadnie użyto tu saksofonu. Utwór „Orange Moons” właściwie od razu mnie podbił. Niezwykła lekkość i zgrabność tej melodii pokazują, że zespół nie boi się efektowności. I dobrze! No i jeszcze serwują na koniec takie okazałe cudo jak „Bitter Habits”. Silna podbudowa syntezatorów sprawia, że dreszcze latają w górę i w dół po całym ciele. Należy się aplauz i zaakceptowanie.

Michał Jan & Immortal Onion – Screens | U Know Me Records 2022
Bandcamp
FB
FB Michał Jan
FB UKM

 

 

 







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy