ACT! – Universalist
Paweł Gzyl:

Fairlight CMI znow w modzie.

The Young Mothers – Morose
Łukasz Komła:

Czy to kolejna supergrupa jedynie z nazwy? Śmiem twierdzić, że nie!    

Laurel Halo – Raw Silk Uncut Wood
Jarek Szczęsny:

Niezmordowana eksperymentatorka.

Thomas Leer – 1982
Paweł Gzyl:

Nienagrane przeboje.

The Magnificent Tape Band – The Subtle Art of Distraction
Jarek Szczęsny:

Retromania w wersji turbo.

Abul Mogard – Above All Dreams
Maciej Kaczmarski:

Kim pan jest, panie Mogard?

Sstrom – Otider
Paweł Gzyl:

Wykastrowane techno.

cv313 – Analogue Oceans
Paweł Gzyl:

Mistyka oceanu dźwięków.

Mika Vainio & Franck Vigroux – Ignis
Paweł Gzyl:

Tibi et igni.

Wczasy / Wolne pokoje
Jarek Szczęsny:

Na wakacje jak znalazł.

Shy Layers – Midnight Marker
Paweł Gzyl:

Wspomnienia sprzed trzech dekad.

Toxe – Blinks
Kasia Jaroch:

Oblicze najbardziej nieprzystępnego brzmienia Bala-Core złagodniało.

Sroczyński – Ajulella
Jarek Szczęsny:

Bajkowy koktajl.

Driftmachine – Shunter
Paweł Gzyl:

W sercu elektrowni.



Archive for Lipiec, 2018

Michał Wolski – Still Life EP

Cztery diamenty.

Czytaj dalej »

7. Katowice JazzArt Festival | 26 – 30.04.2018 |

Otwieramy kalendarze i notujemy: 26 kwietnia wystartuje 7. edycja Katowice JazzArt Festival. W programie m.in. Fire! Orchestra. Sprawdźcie cały line-up! Czytaj dalej »

SONAR – Torino

Półtora roku od głośnego debiutu otrzymujemy drugi album zespołu SONAR. Czytaj dalej »

Sztokholm – Bliżej EP

Lekko jak w Szwecji. Czytaj dalej »

The Mover – Undetected Act From The Gloom Chamber

Hard core never dies.

Czytaj dalej »

Baasch feat. Mary Komasa – Dare To Take

Zremiksowany i obfotografowany.
Czytaj dalej »

Śruti – Heard, Unspoken

Dwóch muzyków z Egiptu. Czytaj dalej »

Printempo – Dismantled Vision

Detal jest najważniejszy. Czytaj dalej »

Bolewski & Tubis – Lunatyk

Poznajcie pierwszy album duetu Bolewski & Tubis. Czytaj dalej »

Naturalna estetyka przedmieść – rozmowa z Lisą Hoppe

W związku z niedawno opublikowaną płytą tria Me&Mobi, postanowiliśmy zadać kilka pytań basistce tego niezwykłego zespołu. Czytaj dalej »

Swarm Intelligence – Against The Dying Light

Muzyczna analiza ludzkiego lęku.

Czytaj dalej »

Król – Przewijanie na podglądzie

Pojaśniało u Króla. Czytaj dalej »

RUI HO – Becoming is an Eventful Situation

Rok po wydaniu pierwszego EP, RUI HO powraca w melodyjno-ambientowym stylu. Chińscy producenci (jako niebinarna osoba, Rui Ho używa w stosunku do siebie nomenklatury oni/ich), choć wciąż mocno związani z szanghajską, radykalnie niekonwencjonalną, wytwórnią Genome 6.66 Mbp, po przenosinach do Europy – Paryż, później Berlin – zdecydowali się rozpocząć współpracę z Objects Limited. Ten młody, jeszcze bardziej postępowy label, jest osobistym projektem Lary Rix-Paradinas – współzałożycielki Planet Mu – który angażuje kobiety i osoby tożsamościowe niebinarne, jak Ziúr czy RUI HO.

Odnajdując środowisko, w którym może czuć się komfortowo, RUI HO często decyduje się na współpracę z czołowymi artystami, formującej się już od kilku lat sceny. Wydany w 2016 roku singiel Ru Meng Ling, został wzbogacony o remiks WHY BE. Do ich wspólnej trasy po Azji dołączył Gaika, a najnowsze EP powstało w kooperacji z Dis Fig oraz x/o. Ostatnie trzy kawałki tego wydawnictwa to same edity, w których muzycy przerabiają znajdujące się tam, podstawowe cztery, utwory. Mieszkająca w Berlinie, amerykańska producentka Dis Fig urozmaiciła swoim wokalem utwór Albafica; całą kompilację zamyka natomiast, kompozycyjnie zaburzony, wykonany przez x/o, techno edit Supernovy.

Becoming is an Eventful Situation brzmi jak koszmar każdego outsidera, jednak nazwa EP to tylko pozory; skrywają się pod nią znajome, komfortowe oraz niespieszne dźwięki kontemplacji. Najnowszy materiał uwalnia się od typowo klubowych wpływów, zamiast tego, buduje melodyjnie-kameralną atmosferę, odwołując się do uroków chińskiej cywilizacji, jej kultury i magicznych krajobrazów. Kiedy ekspansywne, wysokie tony splatają się z dźwiękami perkusji, wręcz empiryczna staje się obecność Li Quingzhao, chińskiej poetki, lejtmotywu w twórczości RUI HO, która w czasach zmieniających się fal dynastii Song, w delikatny i błyskotliwy sposób opisywała, nieprzewidywalną rzeczywistość, pogrążonego w chaosie kraju. Theia Impact, to rozległa kosmiczna panorama, która swoją nazwę bierze od, wyjaśniającej pochodzenie księżyca, teorii wielkiego zderzenia Ziemi z planetą, nazwaną przez badaczy, na cześć mitologicznej matki bogini księżyca, Theia. Albafica i Supernova przypominają bardziej nieuporządkowaną kompozycję poprzedniego EP, przy czym ta pierwsza utrzymana jest w agresywnej i basowej tonacji, druga w euforycznym, transowym stylu, wznosi poziom emocji na sam szczyt. Połączenie nowoczesności z tradycyjną – inspirowaną starożytną cywilizacją – melodyjnością, tworzy, obszerną oazę, niczym niezakłóconej otwartości.

Object Limited, 2018

facebook.com/rui.he.16

soundcloud.com/ruiho

Objects Limited

The Dwarfs Of East Agouza – Rats Don’t Eat Synthesizers

Niezwykłe trio wraca z nowym przesłaniem: „szczury nie jedzą syntezatorów”. Czytaj dalej »

Holger Czukay – dyskografia

24 marca Holger Czukay obchodziłby 80. urodziny. Z tej okazji przyglądamy się jego niezwykłej twórczości. Czytaj dalej »

Oscar Mulero – Perfect Peace

Z prochu powstałeś, w proch się obrócisz.

Czytaj dalej »

Dedekind Cut – Tahoe

Kojące dźwięki. Czytaj dalej »

3 Pytania – Soul Service DJ Team [+ KONKURS]

Goście, którzy dbają o to, żeby stare polskie utwory zawsze były „nowe”.

W nowmuzycznym cyklu 3 Pytania pojawiają się dziś niezwykle ciekawi goście. Oto na nasze pytania odpowiadają Burn Reynolds i Papa Zura z kolektywu DJ-skiego Soul Service.

Mówią o nich tak: „SOUL SERVICE to pięciu płytowych szperaczy, których łączy muzyczna pasja – razem działają już od blisko 13-stu lat.
Muzyka funk i soul, brudne brzmienia lat 60/70, mocne, niepokojące rytmy, psychodeliczne gitary i jazzowe dęciaki oraz miłość do winylowej płyty i didżejskiego kunsztu to zarówno hobby jak i sposób życia członków grupy. Są oni autorami siedmiu albumów-kompilacji (LP/CD) z polską muzyką lat 60/70, m.in. serii płytowej “Polish Funk”; przez lata prowadzili muzyczna audycje w Radiu Roxy (aż do zamknięcia stacji) a ze swoimi setami didżejskimi zwiedzili kluby i festiwale w kilkunastu krajach.
Co weekend możecie spotkać ich grających gdzieś z płyt, we własnym stylu, nie zważających na mody, trendy ani ciemną stronę mocy!”

W Soul Service jest ich pięciu: dwóch wspomnianych Dżentelmenów czyli Burn Reynolds i Papa Zura oraz Miściak, Cpt. Sparky i Ojciec Karol. Nie grają elektroniki, za to kochają czarne płyty i jak nazwa wskazuje: soul & funk. Z tychże płyt grają w całej Polsce i nie tylko. Zawsze z radością i luzem. Przed wszystkim jednak robią coś naprawdę bezcennego: dbają, by nie zapomnieć o świetnych polskich nagraniach z lat ’60 i ’70. Głównie wydając kompilacje z polską muzyką z ww. okresu i odświeżając świetne, a nieznane kawałki. To muzyczni i winylowi zapaleńcy, a przy tym naprawdę świetni „Kolesie”. Niedawno wydali płytę „Polskie Kroniki Filmowe 1963-78” zawierającą wybrane przez nich utwory z rożnych wydań Polskiej Kroniki Filmowej. Materiał na ten album został nagrany z oryginalnych taśm Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych. Album wydała wytwórnia GAD Records a okładkę stworzył Dawid Ryski. „Polskie Kroniki Filmowe 1963-78” to łącznik między tym co starsze oraz tym co nowe. I dlatego Nowamuzyka.pl stanęła na ich drodze.

1) Całkiem niedawno wydaliście jako Soul Service płytę „Polskie Kroniki Filmowe 1963-78” – jak wpadliście na pomysł tego projektu i jak wyglądała praca nad nim? Co skłoniło Was do wyboru tych utworów, które trafiły finalnie na płytę?

Burn Reynolds: Pomysł na płytę „urodził się” 2 lata temu. Luźno rozmawialiśmy na ten temat dużo wcześniej. Oglądając „Kroniki filmowe” często wsłuchiwałem się w muzykę, którą wykorzystano do ilustrowania scen. Wiadomo było, że jest tam dużo ciekawej muzyki. Zura zainteresował tematem Michała Wilczyńskiego z GAD Records i ruszyliśmy. Zaczęło się od oglądania „Kronik” pod kątem muzyki. Stworzyliśmy listę, wysłaliśmy Michałowi. Po wielu miesiącach dostaliśmy już konkretne nagrania. Oczywiście było ich mniej niż naszych tropów, bo nie do wszystkich utworów dało się kupić prawa. Został nam już najmilszy moment przygotowywania płyty czyli słuchanie, selekcja i układanie tego w sensowną całość.

Papa Zura: Dokładnie, po wydaniu 7 kompilacji z archiwalną polską muzyką szukaliśmy pomysłu na kolejne wydawnictwo i zależało nam na znalezieniu tematu, który byłby totalnie niewyeksploatowany. Polska Kronika Filmowa to właśnie od strony audio taki temat. W tle często propagandowych filmów i pod głosem lektora znajduje się sporo fragmentów świetnej muzyki, a duża część z niej nigdy nie ujrzała światła dziennego w całości i jako samodzielne utwory. Z kolei sama selekcja utworów to wypadkowa wielu czynników, np. dostępności, możliwości zdobycia praw, namierzenia co to za utwór i kim był autor ale przede wszystkim naszych gustów i ułożenia ich tak, by całość brzmiała jak najlepiej.

2) Poza Kronikami, czego ostatnio słuchacie?

Burn Reynolds: Bardzo podoba mi się płyta Alessandro Alessandroni „Ritmo Dell’Industria No2” i często do niej wracam. Oryginalnie wyszła 1969 roku, ale ja kupiłem reedycję dla Sonor Music Editions z zeszłego roku. Wspaniała płyta i świetne, dobrze brzmiące wydanie. Poza tym przez długi czas z mojego gramofonu nie schodziła płyta Doug Hream Blunt. Nagrania pochodzą z pierwszej połowy lat 80, ale oficjalnie wyszły za sprawa Luaka Bop dopiero w 2015 roku. Cześć nagrań brzmi jak demo, ale ma to swój urok. Z kolei ostatnio pojawiło się wznowienie albumy „Strictly From Hunger” grupy Hunger. To z kolei za sprawą Now Again Records. Kilkanaście lat temu usłyszałem jeden numer z tej płyty (był użyty w miksie) i kompletnie oszalałem. Wiele lat nie wiedziałem czyj jest ten utwór. Jak już to odkryłem to okazało się, że płyta jest niestety bardzo rzadka i droga. Ale od kilku tygodni jest dostępna reedycja i to jest bardzo dobra wiadomość.

Papa Zura: Przyznam szczerze, że słucham muzyki z prawie każdego gatunku, a ostatnio to całkiem niewiele „soulserwisowych” klimatów. Z ostatnich miesięcy na pewno byłoby
Howie B. / Craig Richards / Shaun Ryder – Old Boys: Poza tym: Colored Music, Joe Meek, Quakers, Oren Ambarchi, R Vincenzo i Misha Panfilov Sound Combo

3) Jakie wydarzenie muzyczne polecacie niebawem i dlaczego? I oczywiście co ciekawego planujecie jako Soul Service na najbliższy czas?

Papa Zura: W najbliższą sobotę 24 marca polecamy pojawić się w warszawskim klubie Spatif gdzie P.Unity wykona na żywo i we własnych aranżacjach utwory z Kronik Filmowych. Będziemy prezentować płytę, która niebawem ukaże się w wersji winylowej. Dodatkowo będzie można zobaczyć wizualizacje oparte na fragmentach Kronik no i oczywiście potem after party z udziałem naszego kolektywu 🙂 Szczerze to już nie możemy się doczekać tego wieczoru, bo ta muzyka po raz pierwszy zostanie odegrana na żywo i to przez grupę, która słynie z doskonałych i energetycznych koncertów! Zapraszamy!

Burn Reynolds: Poza tym wieczorem promującym Kroniki w najbliższym czasie mamy plan po prostu spotkać się w „cztery oczy” i porozmawiać o dalszych ruchach. Póki co, brak konkretów 🙂

Pod tym linkiem znajdziecie odsłuch albumu „Polskie Kroniki Filmowe 1963-78”. Z kolei szczegóły sobotniego koncertu „P.Unity gra Kroniki Filmowe • Soul Service #10” znajdziecie na Facebooku (wydarzenie).

KONKURS: Mamy dla Was dwa pojedyncze zaproszenia na sobotni (24.03.) koncert w warszawskim Spatifie, w ramach którego P.Unity zagra materiał zebrany przez Soul Service na albumie „Polskie Kroniki Filmowe 1963-78”. Wystarczy napisać maila na adres: aniapietrzak@nowamuzyka.pl Kto pierwszy, ten lepszy! PS: Warto!

Polpo Motel – Cadillac Hearse

Gloomy synthy na zimno po raz trzeci.
Czytaj dalej »

Coldgeist – Unknown Bodies

Piękno w mroku.

Czytaj dalej »