DIVVAS – Challenger Deep
Łukasz Komła:

W głębinach myśli.

The Exaltics & Heinrich Mueller – Dimensional Shifting
Paweł Gzyl:

Mistrzowska wersja detroitowego electro.

Julius Aglinskas – Daydreamer
Łukasz Komła:

W ambientowym zastygnięciu.

Soft Boi – So Nice
Paweł Gzyl:

O miłości w rytmie downtempo.

Ehh hahah – House ze skrzypcami w tle
Jarek Szczęsny:

Pod znakiem internetu.

Alva Noto – Xerrox Vol. 4
Mateusz Piżyński:

Czwarta odsłona cyklu Xerrox, na którą przyszło nam czekać pięć lat.

Various Artists – Kern Vol. 5 Mixed By Helena Hauff
Paweł Gzyl:

„For those who knows”

Amnesia Scanner – Tearless
Paweł Gzyl:

Finowie serwują miłosne ballady.

Michael Lightborne – Ring Road Ring
Łukasz Komła:

Dźwiękowy świat obwodnicy w Coventry.

Christine Ott – Chimères (pour ondes Martenot)
Jarek Szczęsny:

Geometria dźwięków.

Deadbeat And Paul St. Hilaire – 4 Quarters Of Love And Modern Lash
Paweł Gzyl:

Scott i Paul medytują.

Vysoké Čelo – Űrkutatás
Jarek Szczęsny:

Grzechem byłoby nie skorzystać.

Ellen Allien – AurAA
Paweł Gzyl:

Hołd dla czasów, kiedy techno i trance były jednym.

Nihiloxica – Kaloli
Łukasz Komła:

Na wzgórzu perkusyjnych abstrakcji.



Hailu Mergia / Aksak Maboul

Do gry wracają weterani z różnych zakątków stylistycznych.

Hailu Mergia – Yene Mircha (Awesome Tapes From Africa | 27 marca 2020)

Hailu Mergia – akordeonista, pianista, kompozytor, współtwórca Ethio-jazzu – rozpoczął swą karierę jeszcze w latach 60., a rozkręcił się na dobre w momencie kiedy zaczął grać z wibrafonistą Mulatu Astatke pod szyldem The Walias. Dziś obaj posiadają status legend, co w przypadku tych muzyków, nie jest ani trochę przerysowanym stwierdzeniem.

W 2018 roku Mergia powrócił po wielu latach z nową płytą zatytułowaną Lala Belu, którą stworzył wraz perkusistą Tony Buckiem z The Necks i kontrabasistą Mike Majkowskim. Jesienią tego samego roku miałem okazję wysłuchać na żywo nowych kompozycji Etiopczyka podczas Festiwalu Jazz Jantar w Gdańsku. To był świetny koncert. Nagrania z Lala Belu w wersji koncertowej wypadły znacznie lepiej niż na albumie.


Co zatem przynosi tegoroczny Yene Mircha (tytuł w języku amharskim oznacza Mój Wybór)? Dostajemy muzykę utrzymaną w klimacie Lala Belu, a także osadzoną w dobrze już znanych ramach Ethio-jazzu. Nie ma tu jakiś spektakularnych wolt stylistycznych, raczej wszystko pod kontrolą. Materiał powstał też w innym składzie, z udziałem muzyków, którzy koncertowali z Mergią (m.in. w Polsce) na trasie promującej Lala Belu, chodzi tu o perkusistę Kennetha Josepha i basistę Alemsegeda Kebede’a. Pojawili się również gościnnie inni artyści, choćby grający na tradycyjnej lutni mesenqo, puzonie, saksofonie czy gitarach. Należy dodać, że część z nich to starzy znajomi, jeszcze z okresu działalności The Walias.

Po dwóch pierwszych – i dość przeciętnych – kompozycjach (Semen Ena Debub, Yene Mircha), nadciągnął Bayine Lay Yihedal – hipnotycznie kołysząca mieszanka Ethio-jazzu i dubu. Na takiego Mergię czekałem! I na takiego, jakiego słyszymy w Abichu Nega Nega – synkopowy puls, klawiszowe improwizacje lidera i śpiew na kilka głosów. W Yene Abeba ten entuzjazm niestety opada, ponieważ wyszło z tego jam session rodem z wątłej knajpy, podobnie jak w zamykającym Shemendefer.

Nie udało się przeskoczyć poziomu z Lala Belu, a wręcz drastycznie go zaniżyć. Yene Mircha okazało się sporym rozczarowaniem. Mistrzu Hailu Mergia, wracaj szybką z nową muzyką, ale już w lepszej formie!

Strona Facebook Hailu Mergia »Strona Awesome Tapes From Africa »Strona Facebook »

Aksak Maboul – Figures (Crammed Discs | 22 maja 2020)

Niedawno zachęcałem na NM do posłuchania pierwszych singli, zwiastujących nadejście zupełnie nowego materiału słynnego belgijskiego Aksak Maboul. Duet powstał w 1977 roku z inicjatywy Marca Hollandera (założyciel Crammed Discs) oraz Vincenta Kenisa (producent, muzyk). I jeszcze w tym samym roku wydali swój pierwszych album Onze danses pour combattre la migraine. Na początku 1980 roku pojawił się ich drugi longplay Un Peu De L’Âme Des Bandits, nagrany z gościnnym udziałem Freda Fritha i Chrisa Cutlera. Aksak Maboul wówczas związali się z ruchem Rock in Opposition.

Lata 80. to jednak dość enigmatyczny i niepewny okres w działalności zespołu do tego stopnia, że w 1981 roku Aksak Maboul rozpadł się. Wtedy zawiązała się grupa The Honeymoon Killers, w skład której weszła m.in. wokalistka Véronique Vincent. Wydali znakomitą płytę Les Tueurs de la Lune de Miel w 1982 roku, dającą im spore uznanie w całej Europie. Pod tą nazwą występowali do roku 1985. Nastąpiła wtedy ogromna przerwa trwająca… 30 lat! W tym czasie Hollander poświęcił się całkowicie pracom związanym z Crammed Discs. Dopiero pod koniec 2014 roku Hollander i Vincent postanowili wrócić do wspólnego muzykowania. W efekcie opublikowali krążek Ex-Futur Album z niedokończonymi nagraniami z lat 1980-1983. Ukazało się także wydawnictwo z remiksami 16 Visions Of Ex-Futur (2016).


Po tylu dekadach czekania na premierowe kompozycje Aksak Maboul otrzymaliśmy w końcu podwójny longplay Figures! Hollander napisał i zaaranżował wszystkie kompozycje (oprócz jednej, napisanej i zaśpiewanej wspólnie przez Vincent i Juliena Gasca). Historia zatoczyła też koło, gdyż ponownie widnieje na liście wśród zaproszonych artystów Fred Frith. Oprócz niego wzięli udział także Steven Brown z Tuxedomoon, muzycy Aquaserge i byli członkowie Aksak Maboul (w tym Michel Berckmans i Sebastiaan Van den Branden).

Figures jest jak soczewka skupiająca w sobie promienie z przeszłości, które oświetlają teraźniejszość. To bardzo wyrazisty strumień wielu stylistyk, rozlewający się na różne strony świata. Aksak Maboul są doskonale znani z oryginalnego przekształcania otaczających ich dźwięków, wpływów, kontekstów historycznych i kulturowych. Nie jest im obce stykanie popu z awangardą, free jazzem, krautrockiem, wszelakiej maści elektroniką, muzyką etniczną, eksperymentem, field recordingiem czy współczesną klasyką, itd. W tym przypadku celowo nie analizuję poszczególnych nagrań – a jest ich 22 – z Figures, ponieważ nie chcę odbierać przyjemności odkrywania i układania sobie własnej przygody z tym niezwykłym albumem!

Przed wami 75 minut muzyki, pełnej ostrych wiraży, nieoczekiwanych zmian kierunków, podjazdów, szybkich zjazdów, kosmicznych skoków po różnych galaktykach i kontemplacyjnego uniesienia. Pasy zapięte?! No to w drogę!

 

Strona Facebook Aksak Maboul »Strona Crammed Discs »Profil na Facebooku »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze