Maj przynosi nam szkatułkę utworów-pereł w wykonaniu Björk. Najpierw subtelne, anielskie „Boho Dance”, cover przeboju Joni Mitchell a kilka dni później album „Volta”. Co ciekawe, pomiędzy
AutorDominika Janik (46 wszystkich)
Blonde Redhead – 23
Sumując daty ataku terrorystów na Amerykę 11 września 2001 a także urodzin i śmierci Kurta Cobaina, w każdym wypadku otrzymamy liczbę 23. Temu zagadnieniu poświęcono również
Audrey – Visible Forms
Audrey to wywołująca miłe skojarzenia nazwa żeńskiego kwartetu ze Szwecji, w skład którego wchodzą Anna Tomlin, Victoria Skoglund, Emelie Molin i Rebecka Kristiansson. Płyta ujmuje niewymuszoną
Metallic Falcons – Desert Doughnuts
„Desert Doughnuts” to tytuł wyjątkowo nieadekwatny do nastroju płyty. Nad jego stworzeniem głowiło się bowiem sześciu śmiałków, niegdysiejszych tęczowych wojowników w składzie: Sierra Casady (CocoRosie), Matteah
Kid Koala – Your Moms Favorite DJ
Eric Yick – Keung San aka Kid Koala to niezwykle twórcza postać: poza tym, że zajmuje się muzyką, jest także filmowcem, lalkarzem i rysownikiem. Jego trzecia
Wax Tailor – Hope & Sorrow
Wax Tailor czyli JC Le Saout, francuski dj znany z hip-hopowego kolektywu La Formule to istny człowiek – orkiestra. Był radiowcem, producentem muzycznym, do tego komponował
Kaada – Music For Moviebikers
To już drugi album z łabędziem na okładce, który ośmielam się recenzować – pierwszą ofiarą mojej muzyczno – ornitologicznej ciekawości padła Trost i jej płyta „Trust
Gudrun Gut – I Put A Record On
Aż dziw bierze, że to dopiero pierwszy solowy album wiecznie zapracowanej Gudrun Gut. Ex-członkini legendarnego Einsturzende Neubauten, grup Malaria! i Matador, djka związana ze stacją Radio
Strike Boys – Being In A Boygroup
Ustalmy sobie jedno. Ta recenzja dotyczy płyty typowo parkietowej, skierowanej do mas, nieprowadzącej do głębokich przemyśleń, niczego nie sugerującej, do niczego również nie przekonującej. Sierpniowe namiastki
Wolf & Cub – Vessels
Utalentowani szczęściarze. Debiut i to od razu pod skrzydłami 4AD. Producent też nie byle jaki: Tony Doogan, współpracujący dotąd m. in. z Belle & Sebastian czy
PJ Harvey – White Chalk
Polly wróciła! I brzmi tak, jakby zbudziła się po trwającym trzy lata letargu. Jej album nagrany został przy silnym męskim wsparciu w postaci klawiszowca Erica Drew
Múm – Go Go Smear The Poison Ivy
Nastały czasy wielkich powrotów. Po trwającej trzy lata przerwie i personalnych przetasowaniach reaktywował się – tym razem w 7–osobowym składzie – islandzki band Mum. „Go Go
Donna Regina – More
Słaby album. Właściwie cała recenzja mogłaby zawierać się w tych dwóch słowach. Z dużą oszczędnością energii, czasu i cierpliwości. Zawsze z wypiekami na twarzy oczekiwałam na
To Kill A Petty Bourgeoisie – The Patron
Nazwa grupy prawie nie do zapamiętania, utwory za długie, a tytuły przesadnie rozciągnięte. Oto zapis pierwszego wrażenia po bliskim spotkaniu z albumem. Wrażenia na tyle dojmującego,
Bat For Lashes – Fur and Gold
Z atmosferą nieustającego deszczudobrze współgrają wszelkie historie znane z dzieciństwa, wywołujące paniczny odruch nakrywania głowy patchworkową kołdrą. Dziś niech to będzie saga zapisana dźwiękami. Wróżką stanie
Amiina – Kurr
Nic tak nie zachęca do samodzielnego tworzenia, jak parokrotne przesłuchanie debiutanckiego krążka żeńskiego kwartetu Amiina. Wystarczy pozbierać wysłużone trójkąty, cymbałki, trąbki, wiolonczele, skrzypce a do tego
Atlas Sound – Let The Blind Lead Those Who See But Cannot Feel
Cokolwiek by o nim nie powiedzieć, na pewno jest postacią barwną. To empatyczny, głośno manifestujący swoją biseksualność, cierpiący na syndrom Marfana 26 – latek, serwujący na
Keren Ann – Keren Ann
Keren Ann Zeidel ma intrygująco splątane korzenie. Jest bowiem Francuzką holenderskiego pochodzenia urodzoną w Izraelu, co przekłada się na nieprzeciętne umiejętności lingwistyczne. Ale czy muzyczne? Kilka
Jamie Lidell – Jim
Jakie to uczucie nagrać płytę przystępną, a zarazem wielką? Jamie zna odpowiedź, już się wychyla, już podnosi rękę… i wyciąga środkowy palec. Ten zuchwały Brytyjczyk w
Ladytron – Velocifero
Nie rozumiem, dlaczego wcześniej nie pozwalałam sobie kosztować dźwięków spod dłuta Ladytron. Myślałam w ignorancji swej: ot kwartet damsko – męski z Liverpoolu, nihil novi. Ale

