Moor Mother – Analog Fluids Of Sonic Black Holes
Jarek Szczęsny:

Hałas i chaos.

Jazz Band Młynarski-Masecki – Płyta z zadrą w sercu
Jarek Szczęsny:

Jedna dla wszystkich.

Shapednoise – Aesthesis
Paweł Gzyl:

Nieznane mutacje basowych brzmień.

A Winged Victory for the Sullen – „The Undivided Five”
Mateusz Piżyński:

Ambientowe nowości z Ninja Tune

Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.

Bleu Roi – Dark/Light
Łukasz Komła:

Wiosną ubiegłego roku wsłuchiwaliśmy się w singiel szwajcarskiego projektu Bleu Roi, a przed kilkoma dniami ukazała się ich nowa EP-ka „Dark/Light”, którą przybliżamy i jednocześnie o niej rozmawiamy z Jennifer Jans.

Traversable Wormhole – Regions Of Time
Paweł Gzyl:

Adam X wraca do projektu sprzed dekady.

Sudan Archives – Athena
Jarek Szczęsny:

Do diabła z dobrymi radami.

Planetary Assault Systems – Plantae
Paweł Gzyl:

W stronę psychodelii.

Sleep D – Rebel Force
Paweł Gzyl:

Muzyczny zapach minionego lata.



Stefan Wesołowski

Up To Date Festival 2018 – relacja

Dziewiąta edycja Up To Date w Białymstoku była nie tylko tradycyjnym zamknięciem festiwalowego sezonu letniego w Polsce, ale przede wszystkim okazała się najlepszym elektronicznym festiwalem tego „lata”!

Czytaj dalej »

Nanook Of The North – Nanook Of The North

Nieporównywalna i bezkompromisowa sztuka majestatycznego ambientu.

Kilkanaście dni temu nakładem wytwórni Denovali ukazał się album projektu Nanook Of The North tworzonego przez Piotra Kalińskiego czyli Hatti Vatti i Stefana Wesołowskiego, autora jednej z najlepszych płyt ubiegłego roku – „Rite Of The End”. Tytuł projektu i zarazem płyty nawiązuje do powstałego niemal sto lat temu niemego filmu dokumentalnego Roberta J. Flaherty’ego „Nanook z Północy”, ukazującego trudności codziennego życia ludności z terenów arktycznych. Kilka lat temu artyści zagrali wspólnie podkład do pokazu tego filmu. Taki był początek ich współpracy. Album powstawał głównie na Islandii co naturalnie skłania do wniosku, że muzyka Nanook Of The North to chłodna elektronika. Po wysłuchaniu albumu okazuje się jednak, że powiedzieć o muzyce NOTN „chłodna” to znacznie za mało.

Muzyka polskiego duetu jest bowiem niezwykle surowa, a momentami wręcz lodowata w swojej estetyce. Będąca skrajnie mocnym przeżyciem. Nie sposób obok tej płyty przejść obojętnie jak i nie sposób o niej zapomnieć. Duet polskich artystów stworzył muzykę w pewnym sensie nieporównywalną. Czegoś tak oryginalnego i wymykającego się kategoriom ocennym trudno szukać nawet w gatunku tak pojemnym i bogatym jak elektronika.

Piotr Kaliński i Stefan Wesołowski jako Nanook Of The North są bezkompromisowi. Na początku albumu obezwładniają słuchacza delikatnym ambientem. Taki jest otwierający „Siulleq” stanowiący zestawienie niskiego i głębokiego brzmienia instrumentów dętych z kilkukrotnie powtarzaną serią maszynową. Niemal czterominutowe muzyczne poruszenie urywa w nim dość nagle dziwaczne kobiece nucenie, które momentalnie budzi początkowo uśpioną czujność. Jeszcze większe skupienie, przypominające uwagę polującego, budzi kolejny „Tulleq”, z którego motyw ciekawie zostaje rozwinięty w nieco spokojniejszym „Pingajoq”. Niepokój potęguje się w „Sisamaat”, który rozpoczyna się odgłosami kroków na śniegu. Choć utwór ten zbudowany jest z delikatnych pulsacji strunowych to jednak ich połączenie z chóralnym wokalem sprawia, że całość głęboko przejmuje. Przypomina o nieuchronności cierpienia w życiu, stanowiąc jego swoiste oprawianie. Eteryczny finisz przynosi jednak spokój i triumf ludzkiego ducha i wrażliwości.

Jeśli w kontekście albumu Nanook Of The North można mówić o jakimkolwiek spokoju rozumianym jako wypadkowa poczucia bezpieczeństwa i rozluźnienia to rozbrzmiewa nim „Talimaat”. To jedyny moment płyty kiedy zupełnie znika niepokój. Brzmienie instrumentów S. Wesołowskiego budzi w słuchaczu zaufanie i pewność, że ten przewodnik wie dokąd zmierza. Jest nostalgicznie, ale bardzo spokojnie.

Zapowiadając jakiś czas temu album Nanook Of The North wspominałam, że ocenić ten album wcale nie będzie łatwo. Nie ma wątpliwości, że muzyka P. Kalińskiego i S. Wesołowskiego, mistrzów w swoich dziedzinach, jest wręcz perfekcyjna. Z drugiej strony bijąca z niej surowość, utrzymująca się właściwie stale poza wspominanym „Talimaat”, balansuje na granicy niepokoju i strachu. Wieszczył to już „Arfernat”, opublikowany na kilka tygodni przed premierą albumu, choć po wysłuchaniu całej płyty utwór wcale nie wydaje się być szczególnie niepokojącym. Przykładowo obok ciężkiego „Arfineq–aappaat”, w którym drony i szumy zestawione zostały z przypadkowo brzmiącymi dźwiękami pianina S. Wesołowskiego, „Arfernat” brzmi delikatnie.

Kolejny „Arfineq-pingajuat” to kompozycja budząca trwogę. Z jednej strony delikatne pianino, z drugiej poszczególne efekty przeciągnięte tak dalece, że budzące wręcz poczucie nieskończoności. Króciutki „Qulingiluaat” kojarzyć się może z dziecięcą kołysanką, ale jego końcówka wynaturza to skojarzenie, stanowiąc niepokojące intro do ostatniego „Qulingat”. Niskie i surowe dźwięki tego utworu przypominają powolny, majestatyczny ruch lodowca. Hatti Vatti zadbał tu o najdrobniejsze szczegóły, nawet jeśli pojawiają się raptem trzy razy. Całość zamyka pojedynczy dźwięk perkusyjny, z krótkim efektem echa, sam w sobie tak ciężki, że dokonuje ostatecznego domknięcia tego dzieła.

Płyta Nanook Of The North dziełem niewątpliwie jest. To piękny i wielowątkowy album. Z każdym odsłuchem wciąga bardziej. „Przebić” coś takiego będzie niezwykle trudno ale dla Piotra Kalińskiego i Stefana Wesołowskiego nie jest to niemożliwe. Od dłuższego już czasu obaj konsekwentnie podążają swoimi artystycznymi ścieżkami, sami wyznaczając sobie cele i założenia. Fakt jest taki, że 2 marca 2018 r. Piotr Kaliński i Stefan Wesołowski wspólnie odkryli i zdobyli najwznioślejszy i nieznany dotąd nunatak – muzycznej surowości głębokiego ambientu i eksperymentu. Co zrobią dalej? Poczekamy, posłuchamy. „Teraz” należy do albumu Nanook Of The North. To sztuka najwyższej próby. Muzyka wspaniała i niezapomniana. Polecam po stokroć.

2018 | Denovali

Profil na Facebooku » Oficjalna strona Denovali Records »

Nanook of the North

Nanook of the North – dwie artystyczne wrażliwości i wspólna muzyka o mocy rozkruszania.

Stało się. W końcu poznaliśmy datę, w której ukaże się album Nanook of the North czyli wspólnego projektu dwóch genialnych muzyków pochodzących z Gdańska – Piotra Kalińskiego i Stefana Wesołowskiego. Album o tożsamym tytule co nazwa projektu zostanie opublikowany 2 marca 2018 r. nakładem wytwórni Denovali. Co więcej, kilkanaście dni temu Nanook of the North ujawnili pierwszy utwór z nadchodzącej płyty – „Arfernat”.

Pisać o tym projekcie wbrew pozorom nie jest wcale łatwo. Oto siły łączy dwóch bardzo wrażliwych artystów, których solowa muzyka jest niezwykle poruszająca. Co więcej, płytę nagrywali w islandzkim Reykjaviku a miksowali na Grenlandii. Chłód nieunikniony? Raczej tak. Pytania o ten projekt nasuwają się więc lawinowo, w szczególności czy wspólna muzyka twórców tworzących solowo w chłodnych konwencjach okaże się totalnie obezwładniającą muzyczną melancholią czy z kolei te zimne warunki ujawnią nowe, nieznane i energetyczne muzyczne życie? Żeby było jasne: to alternatywa, w której każda z opcji jest równie dobra.

Po odsłuchu „Arfernat” podskórnie bardziej stawiałabym na to drugie. W istocie to nie jest melancholijny utwór. Ma dość wyraziste tempo, momentami nieco orientalną stylistykę (wczesne nagrania Piotra Kalińskiego miały w sobie wiele elementów bliskowschodnich – album „Algebra”), a w zestawieniu z powtarzanymi w tempie tajemniczymi dźwiękami pianina i delikatnymi muśnięciami synthów jest bardzo intrygujący, buduje wyczuwalne napięcie. Prawidłowo – poważna premiera muzyczna powinna następować w napięciu!

Stefan Wesołowski to artysta, którego muzyczna wrażliwość i talent całkowicie rozbijają. Muzyka Wesołowskiego z jednej strony jest potężna, silna a z drugiej niezwykle krucha i doprowadza do wszechogarniającego wzruszenia. Kto słuchał jego ubiegłorocznej płyty „Rite Of The End”, która zebrała fantastyczne recenzje w Polsce jak i poza jej granicami, doskonale wie o czym piszę. Po jej wysłuchaniu trudno coś powiedzieć. „Rite Of The End” właściwie się nie słuchało, a przeżywało. Szczególnie na żywo. Piotr Kaliński czyli Hatti Vatti, to bez wątpienia jeden z najlepszych i najbardziej uznanych polskich producentów, muzyczny perfekcjonista, twórca niezwykle poruszającej elektroniki, zarówno gdy tworzy ją sam (szczególnie piękne albumy „Worship Nothing” czy ostatni „Szum”) jak i wspólnie z innymi artystami (tu absolutnie fenomenalny album „Versions” nagrany z Mikołajem „Noonem” Bugajakiem).

Jaki więc będzie charakter muzyki „Nanook of the North”? Dowiemy się już 2 marca. Jedno jest jednak pewne: to będzie piękna muzyka. Oczekując na cały album, którego recenzję na pewno znajdziecie na Nowamuzyka.pl, polecamy nie tylko „Arfernat” ale także 28 – minutową perełkę – nagranie Stefana i Piotra zarejestrowane 19 maja 2016 r. w ramach Boiler Room Poland.

Profil na Facebooku » Oficjalna strona Denovali Records »

Festiwal Przemiany w warszawskim Centrum Nauki Kopernik

W dniach 14 września – 17 września w Warszawie odbywa się Festiwal Przemiany organizowany przez Centrum Nauki Kopernik. Festiwal to niezwykle ciekawe wydarzenie jako że łączy kilka form artystycznego przekazu, a w jego ramach prowadzone są także spotkania, dyskusje i warsztaty. Jak mówią organizatorzy:

„Przemiany są festiwalem zawierającym krytyczną refleksję o zmianach wokół nas. Interesuje nas szeroko rozumiany rozwój oraz zmiana, jaką wywołuje. Cechą festiwalu jest jego interdyscyplinarność, czyli spojrzenie na dany problem z różnych perspektyw. Festiwal ma na celu konfrontację różnych idei i punktów widzenia, a napięcie które się z tego rodzi, jest źródłem zaangażowania i generowania nowych idei u odbiorców.”

W tym roku Festiwal przemiany odbywa się pod hasłem: „Czyj jest ten Kosmos?”

W ramach tegorocznej edycji polecam Wam w szczególności dwa wydarzenia: piątkowy koncert Przemiany Live! na którym wystąpią niesamowity Andy Stott (UK), którego płyta „Too Many Voices” jest uznawana za jedną z najlepszych elektronicznych płyt ubiegłego roku, a także Demdike Stare (UK), HMOT (RU), Astma (PL) i FOQL (PL) oraz audiowizualny performance zespołu Stefana Wesołowskiego i VJa Roberta Bęzy, który odbędzie się w Planetarium w niedzielę. Koncert S.Wesołowskiego i R.Bęzy zatytułowany jest „Marsjański pył”. Niedzielny koncert polecam Wam szczególnie. Stefan Wesołowski to niewątpliwie jeden z najbardziej utalentowanych i poruszających polskich twórców muzyki eksperymentalnej, zaś jego płyta pt. „Rite Of The End”, której recenzję autorstwa Pauliny Miedzińskiej możecie przeczytać na stronie NM, to bez dwóch zdań najpiękniejsza polska płyta 2017 r.

Szczegóły na temat wydarzenia znajdziecie na stronie głównej Festiwalu:

Oficjalna strona Festiwalu Przemiany »

Serdecznie zapraszam!

Up To Date 2017

Za kilka tygodni rozpocznie się kolejna edycja, jednego z najważniejszych festiwali z muzyką elektroniczną w Polsce! Czytaj dalej »

Stefan Wesołowski – Rite of The End

Twórczość Stefana Wesołowskiego trudno umiejscowić na stylistycznej mapie muzycznej, jednak na podstawie wypowiedzi kompozytora można wywnioskować, że jego postawa artystyczna bliższa jest neoklasycznej niż postmodernistycznej.

Czytaj dalej »

Będzie nowy album Stefana Wesołowskiego

28 kwietnia nakładem Ici D’ailleurs i Mute Song ukaże się płyta „Rite of The End”. Zobaczcie zwiastun nadchodzącego wydawnictwa. Czytaj dalej »

All About Freedom Festival 2016

14 października w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku rozpocznie się prezentacja instalacji „Ogród Powolności” w ramach All About Freedom Festival. Oczywiście odbędą się także pokazy filmowe i koncerty. Czytaj dalej »

Kilka newsów od Stefana Wesołowskiego

Sprawdźcie nad czym pracuje polski artysta. Czytaj dalej »

Kilka newsów od Stefana Wesołowskiego

24 stycznia w ramach Sundance Film Festival miała miejsce premiera filmu dokumentalnego „Listen To Me Marlon” w reżyserii Stevana Rileya, a muzykę do tego obrazu napisał Stefan Wesołowski. Czytaj dalej »

Garść newsów od Stefana Wesołowskiego

Powstała nowa strona internetowa artysty, niebawem będzie można go zobaczyć na OFF Festivalu i… Czytaj dalej »

Podsumowanie 2013 – Łukasz Komła (część druga)

Rok 2013 okazał się być znakomitym sezonem dla rodzimych twórców. W drugiej części podsumowania skupiłem się jedynie na polskich wydawnictwach. Czytaj dalej »

Podsumowanie 2013 – Maciek Kaczmarski

To był kapitalny rok – najlepszy od 2009. Czytaj dalej »

Stefan Wesołowski – Liebestod

Muzyczna wyobraźnia polskiego artysty zawisła gdzieś w wagnerowskiej epoce, z tym, że to Wesołowski mógłby nauczyć niemieckiego kompozytora dodawania elektronicznych bitów do jego dzieła „Tristan i Izolda”. Czytaj dalej »

Wkrótce premiera „Liebestod” Stefana Wesołowskiego

Już za kilka dni do sklepów trafi nowy album polskiego kompozytora i skrzypka Czytaj dalej »

Nowy album Stefana Wesołowskiego dla Important Records

W najbliższą środę (19 czerwca) w warszawskim klubie Dzik odbędzie się ostatni z serii przedpremierowych koncertów, zapowiadających wydanie nowego albumu. Czytaj dalej »