Wpisz i kliknij enter

The Contest of Pleasures – Tempestuous

The Contest of Pleasures to trio: John Butcher (saksofon tenorowy i sopranowy), Xavier Charles (klarnet), Axel Dörner (trąbka). „Tempestuous” to trzeci album w dorobku tego projektu.

Sopie Agnel & Phil Minton – Tasting

„Wykorzystuję oczywiście pewne struktury rytmiczne, techniki wydobywania dźwięku, ale staram się tworzyć własny, dosyć abstrakcyjny styl. Najlepiej oddaje to termin „feral”, czyli „dziki”. Stosuje się go

Necks, The – Chemist

„The Chemist” to już trzynasta płyta w dorobku australijskiego zespołu The Necks. Zespołu mało chyba znanego w Polsce – a szkoda, bo warto – chociażby z

Davis, Rebello, Saade, Davies – Hum

Tak jak poprzednie albumy labelu Another Timbre, również ten został nagrany na żywo i także ten prezentuje jakiś rodzaj free improv. Usłyszymy na nim zapis występu

Mexican Institute Of Sound – Piñata

Dla tych, którym muzycznie Meksyk kojarzy się wyłącznie z Murcofem, można polecić dorobek Mexican Institute Of Sound (Instituto Mexicano Del Sonido). Projekt ten trudno zaszufladkować, bowiem

Elan Mehler Quartet – Scheme For Thought

Katalog założonej przez Gillesa Petersona wytwórni Brownswood powiększa się o coraz ciekawsze propozycje. Obok Bena Westbeecha, który w tym roku zaprezentował doskonały album, Japończyków z Soil

Critikal – Graphorrhea

25 grudnia 2007, w rocznicę rozpoczęcia działalności, w katalogu ukraińskiego Kvitnu pojawił się czwarty materiał. W projekcie Critikal, oprócz prowadzącego label Kotry, udział biorą szefowie dwóch

The Orb – The Dream

Pionierski projekt elektronicznych, dźwiękowych podkładów muzyki ambient – The Orb pod kierownictwem Alexa Patersona proponuje kolejny wstrząs na miarę tego, co pokazał w latach 90. albumami

Robert Piotrowicz – Lasting Clinamen

Clinamen to, jak podaje wikipedia, pojęcie opisujące nagły ruch, niespodziewaną zmianę kierunku poruszania się atomów. Wprowadził je Lukrecjusz, który zaznaczył, że bez tego ruchu nie byłoby

Two Banks Of Four – Junkyard Gods

Za przedsiewzięciem Two Banks Of Four ukrywa się dwóch producentów – weteranów: Robert Gallagher oraz Dillip Harris. Duet przyjaciół, którzy mają fioła na punkcie architektury z

Flashbulb, The – Soundtrack To A Vacant Life

Amerykanin Benn Jordan, wydający głównie jako The Flashbulb (także jako Acidwolf, Human Action Work, Flexe, Dysrythmia etc.) jest postacią dobrze znaną miłośnikom elektroniki spod znaku połamanych

More – White Sound Orchestra

Czy pamiętacie debiutancki album More, wydany nakładem EtaLabel dokładnie rok temu? Przez ten czas na polskiej scenie chyba nikt inny nie dokonał takiego przewrotu jak Krzysztof

Blondy Frédéric, Lehn Thomas – Obdo

Jesienią 2007 na festiwalu Ad Libitum miałem przyjemność słuchać niemieckiego mistrza syntezatorów analogowych – Thomasa Lehna, który występował w dwóch duetach z pianistami. Oba występy, z

Scuba – Mutual Antipathy

Na początku kwietnia ukazał się debiutancki album Paula Rose, szerzej znanego jako Scuba. Paul to postać mocno zasłużona dla dynamicznie rozwijającego się od kilku lat dubstepu

Barry Lynn – Balancing Lakes

Barry Lynn to prawdziwe imię i nazwisko producenta, który w światku dubstepu i szeroko pojętego IDMu zdążył już zwrócić na siebie uwagę dwoma albumami nagranymi pod

Bug, the – London Zoo

Era muzycznego jazgotu w wuykonaniu Kelvina Martina na dobre minęła, można też zapomnieć o terroryzujących słuchaczy eksperymentach – artysta ten przebył długą muzyczną drogę, ostatecznie trafiając

Air France – No Way Down

Gdyby można było opisać kraj tylko za pomocą muzyki jaka w nim powstaje, Szwecja byłaby pewnie archipelagiem na Morzu Śródziemnym. Nasi sąsiedzi zza Morza Bałtyckiego przodują

Mary Anne Hobbs – Evangeline

Mary Anne Hobbs przedstawiać nie trzeba. Evangeline to jej druga kompilacja ułożona dla Planet Mu, na której znajdują się artyści prezentowani w radiowej audycji brytyjskiej didżejki.

Skream – Watch The Ride

Słuchanie dubstepu w Polsce to trochę tak jak lizanie cukierka przez papierek. Niby go mamy w ręku, ale prawdziwego smaku nie poczujemy nigdy. W dobie internetu

Polecamy