ACT! – Universalist
Paweł Gzyl:

Fairlight CMI znow w modzie.

The Young Mothers – Morose
Łukasz Komła:

Czy to kolejna supergrupa jedynie z nazwy? Śmiem twierdzić, że nie!    

Laurel Halo – Raw Silk Uncut Wood
Jarek Szczęsny:

Niezmordowana eksperymentatorka.

Thomas Leer – 1982
Paweł Gzyl:

Nienagrane przeboje.

The Magnificent Tape Band – The Subtle Art of Distraction
Jarek Szczęsny:

Retromania w wersji turbo.

Abul Mogard – Above All Dreams
Maciej Kaczmarski:

Kim pan jest, panie Mogard?

Sstrom – Otider
Paweł Gzyl:

Wykastrowane techno.

cv313 – Analogue Oceans
Paweł Gzyl:

Mistyka oceanu dźwięków.

Mika Vainio & Franck Vigroux – Ignis
Paweł Gzyl:

Tibi et igni.

Wczasy / Wolne pokoje
Jarek Szczęsny:

Na wakacje jak znalazł.

Shy Layers – Midnight Marker
Paweł Gzyl:

Wspomnienia sprzed trzech dekad.

Toxe – Blinks
Kasia Jaroch:

Oblicze najbardziej nieprzystępnego brzmienia Bala-Core złagodniało.

Sroczyński – Ajulella
Jarek Szczęsny:

Bajkowy koktajl.

Driftmachine – Shunter
Paweł Gzyl:

W sercu elektrowni.



Archive for Lipiec, 2018

Musica Electronica Nova 2017 – relacja

Tak przekrojowego spotkania z muzyką Johna Zorna na żywo, jeszcze w naszym kraju nie było. Czytaj dalej »

Killawatt – 47010 EP

Sample nie z tej Ziemi.

Czytaj dalej »

Honzo – Distopia – Un Mondo Indesiderable

Muzyka zrodzona z zaburzeń psychicznych.

Czytaj dalej »

EABS – Repetitions (Letters To Krzysztof Komeda)

Puzzle z Komedy. Czytaj dalej »

Burial – Subtemple / Beachfires

Nowa płyta Buriala „Subtemple / Beachfires”, składająca się z dwóch utworów o takich właśnie tytułach, może być dla was sporym zaskoczeniem. Może, ale nie musi. A to dlatego, że jeśli dobrze wsłuchaliście się w jego wcześniejsze wydawnictwa być może „dostrzegliście” gdzieniegdzie surowe ambientowe fragmenty. „Subtemple / Beachfires” to w całości tego typu materiał. W efekcie Burial stworzył coś tak zimnego, że w moim odczuciu tej płyty można słuchać tylko i wyłącznie w samotności.

„Subtemple / Beachfires” kwalifikuję zdecydowanie jako dark ambient. Serio, mimo przesłuchania jej dziesiątki razy, wciąż odnajduję fragmenty, które mnie przerażają. Z drugiej strony, talent i niebywała wrażliwość Buriala zapewniają jej tak wysoki poziom, że nie potrafię przejść obok niej obojętnie. Zwracam waszą uwagę, że płyta mocno testuje determinację i wytrzymałość słuchacza (celowo używam obu słów nie traktując ich tu jako synonimów). Dlatego istnieje ryzyko, że odpuścicie ją uznając, że to po prostu za ciężki materiał. Pomimo wspomnianego niepokoju, na wytrwałych czeka jednak gęsta masa tak poruszających emocji, że momentami ciężko znaleźć słowa by je opisać. Nadto także poczucie, że Burial jest dziś jednym z mistrzów szeroko pojętej elektroniki, który zaskoczy nas jeszcze nie jeden raz. Tego jestem pewna.

„Subtemple” i „Beachfires” są niemal w całości okrojone ze wszystkiego co – pomimo różnorodności nagrań Buriala – było do tej pory jego znakiem rozpoznawczym tj. sampli, dubstepu, basów i perkusji. Płytę wypełniają głównie powolne, czasem przeciągnięte, mroczne dźwięki. W „Subtemple” wiele z nich pojawia się dosłownie na chwilę, są poprzecinane szeptami, odgłosami zmęczonego oddechu i zbliżających się kroków. Jednocześnie inne motywy powtarzają się, ale tylko po to, by nieco stonować owe niepokojące tło. To wszystko powoduje, że odbiorca przełącza się na tryb czuwania i w gotowości czeka na to, co wydarzy się dalej.

„Beachfires” zaczyna się nieco spokojniej, choć dzwonki wietrzne wróżą, że spokój ten nie utrzyma się zbyt długo. Burial zaczyna opisywać dźwiękiem świat, ale nie ten który znamy tylko równoległy, który dopiero się tworzy. Powoli odsuwa olbrzymie kamienne głazy za którymi materia, czas i przestrzeń nie mają jeszcze ukształtowanych form ani granic. Tak jakby słuchacz pojawił się tam tuż po wielkim wybuchu i dostał szansę obserwowania jak poszczególne części grawitacyjnej osobliwości kształtują się wokół niego, momentami oplatając całe jego ciało. Nagle, zupełnie niespodziewanie nastaje cisza. A po niej dźwięk przesunięcia odnóża jakiejś lekkiej istoty, który w normalnych warunkach byłby niesłyszalny dla ludzkiego ucha. Tak, nowe życie rodzi się ciszą. To ten krótki moment zanim istota zaczyna oddychać samodzielnie. To wręcz niewiarygodne, że Burial potrafił opisać ten moment dźwiękiem.

Pisząc na wstępie, że gdy Burial wydaje nowe płyty nie wiadomo, czy to już jego prawdziwa twarz czy kolejna maska, chodziło mi o to, że każda jego kolejna płyta znacznie różni się od poprzednich (przykładowo spójrzcie na takie zestawienie: „Untrue” z 2007 r., „Rival Dealer” z 2013 i niniejsza „Subtemple / Beachfires”). Zawsze zaskakuje mnie tak bardzo, że właściwie do końca nie wiem jakim jest artystą i jak go opisać. Jestem przekonana, że to nie jest przypadek. Tak jak nieprzypadkowo na początku swojej kariery ukrywał prawdziwą tożsamość czy tak jak niechętnie udziela wywiadów i publicznych wystąpień. Nawet jego zdjęć w Internecie jest dosłownie kilka. Niewiadoma i dystans są więc wpisane w jego naturę. I chyba właśnie dzięki temu Burial potrafi tak doskonale oswoić samotność swoją muzyką. „Subtemple / Beachfires” jest na to najlepszym dowodem.

2017 | Hyperdub

Boomkat » Profil na BandCamp »

Halfway Festival 2017

Pod koniec czerwca wystartuje w Białymstoku 6. edycja Halfway Festivalu. Sprawdźcie line-up i pakujcie plecaki! Czytaj dalej »

Aldous Harding – Party

Do takiego głosu potrzebne są dobre piosenki. Szczęśliwie są. Czytaj dalej »

Zea – Moarn gean ik dea

Członek holenderskiej grupy The Ex, Arnold de Boer, co jakiś czas nagrywa pod szyldem Zea. Tym razem przygotował piosenki w języku fryzyjskim. Czytaj dalej »

Roll The Dice – Born To Ruin

Na czas (wielkiego) kryzysu.

Czytaj dalej »

Gas na Unsoundzie

Krakowski festiwal ogłosił pierwsze nazwiska wykonawców swej tegorocznej edycji.

Czytaj dalej »

1988 – Gruda

Muzyka niepokojąca. Czytaj dalej »

The Mover – Selected Classics (Remastered 2017)

Muzyka na morderczy rave.

Czytaj dalej »

Sixo

Amerykański producent hip-hopowy, a przede wszystkim uczestnik motokrosowych rajdów, nagrywa ciekawe płyty. Warto poznać jego najnowszy materiał! Czytaj dalej »

Hang Em High

Zespołem Hang Em High dowodzi wrocławski basista niejaki Bond (znany z Miloopa, Eklektik Session). Właśnie ukazał się ich trzeci album. Czytaj dalej »

Robert Hood – Paradygm Shift

Minimal Nation – Reaktywacja.

Czytaj dalej »

Deas

Kolejna płyta krakowskiego producenta ląduje w katalogu kolejnej wytwórni z zagranicy.

Czytaj dalej »

Nowości z Editions Mego

W cieniu jazzowych improwizacji The Necks, austriacka wytwórnia ujawnia w tym roku, także kilka interesujących debiutów. Czytaj dalej »

William Basinski – A Shadow in Time

Mnie też jeszcze nie przeszło. Czytaj dalej »

Heroines of Sound, Berlin, 7-9 lipca

Przed nami czwarta edycja festiwalu Heroines of Sound. Czytaj dalej »

3 pytania – Zamilska

Sprawdźcie co słychać u czołowej producentki bezkompromisowej elektroniki. Czytaj dalej »