Trzy godziny undergroundowej muzyki do tańca.
Tagelectro (344 wszystkich)
Various Artists – Waves Of The Future
Retrofuturystyczne wizje.
NYMA & Noisy Vibration – XYXX
Pochwała niekonsekwencji.
Len Sander – The Future Of Lovers
Zemsta zmysłów, w cyfrowym świecie! Właśnie ukazał się długo wyczekiwany drugi album szwajcarskiego zespołu Len Sander.
Fiedel – Berghain 08
Kolejny set z serii odsłaniającej didżejskie możliwości rezydentów klubu Berghain do posłuchania i ściągnięcia.
RX-101 – Transmission
Bezpretensjonalne wspomnienia z przeszłości.
Kaczmarek – IIIIIIIIIIIIII
Zaskakujący zwrot w twórczości gwiazdy clubbingu.
The Hacker – Le Theatres Des Operations
Jak to się robi we Francji?
Fallbeil – Macht Macht Zement
Genialni dyletanci powrócili!
Acid Jesus – Flashbacks 1992 – 1998
Ponadczasowa klasyka.
Echoplex
Piotr Śliwiński inauguruje swą nową płytą działalność wytwórni Solar Phenomena.
Krikor Kouchian – Pacific Alley
Nocny spacer po plaży nad Pacyfikiem.
Kluczem jest przytomność i uwaga – rozmowa Ani Pietrzak ze Steffi
Przy okazji opublikowania nowej płyty pt. „World Of The Waking State”, która została wydana nakładem Ostgut Ton 22 września, a której recenzję autorstwa Pawła Gzyla możecie przeczytać na naszej stronie, zadałam holenderskiej artystce kilka pytań, nie tylko na temat nowego albumu, ale także na temat poszukiwań Steffi Doms nowych kierunków w jej muzyce.
Steffi – World Of The Waking State
Tym razem nastrojowe electro.
COMOC – Wind Is In The East EP
Dwudzieste wydawnictwo od wspaniałych Polish Juke’ów to najnowsza EP-ka COMOC czyli Maćka Kujawskiego. Wydawnictwo zatytułowane jest dość odważnie „Wind Is In The East”. Ale nie ma w tym przesady. Oj nie. EP-ka COMOC ma w sobie dużo dobrego wiatru. Wstyd mówić, ale aż pierwszy (i jedyny) raz w życiu żałowałam, że moje ukochane auto ma standardowe zawieszenie. Bo powiem szczerze, kiedy usłyszałam „Wind Is In The East” moja odruchowa myśl była taka, żeby ruszyć z tymi dźwiękami jakoś wybitnie w miasto, ze szczególnymi efektami.
Various Artists – Permanent Vacation X Ten Years Label Anniversary
Cóż, słoneczna i beztroska pora wakacji skończyła się na dobre, nie ma się co oszukiwać. Z drugiej strony nie ma też powodów do rozpaczy, za jakiś czas wszystko wróci „do normy”, a tymczasem otwiera się nowy sezon, jesienno-zimowy, w którym każdy z nas może wykazać się inwencją twórczą w zakresie samodzielnego organizowania sobie słońca. Jak mawiały Dziewczyny do wzięcia, możliwości jest wiele. I jeśli chodzi o muzykę to nie zostawię was bez odpowiedzi co do tego „a jakie?”. Otóż 1 września ukazała się nowa, jubileuszowa składanka spod szyldu Permanent Vacation – X Ten Years Label Anniversary, która ma w sobie dużo słońca, i to odczuwalnego w kilku odmianach, w zależności od pory w jakiej na nie patrzymy. Od wschodów, przez południowy skwar, do wyjątkowego zachodu.
Belief Defect – Decadent Yet Depraved
To jeszcze techno, czy już industrial?
Maya Jane Coles – Take Flight
Nowa płyta Mai Jane Coles zat. „Take Flight”, z którą powraca pod swoim nazwiskiem po czterech latach przerwy od jej debiutanckiego albumu „Comfort” (choć w 2015 r. wydała jeszcze materiał pod aliasem Nocturnal Sunshine), to muzyczna opowieść w dwóch częściach. Podczas gdy giganci tego gatunku próbują „powrócić” do muzycznego świata, wypuszczając co i raz kolejny nudny i wtórny materiał (niestety), Maya Jane Coles z wytwornością właściwą co najmniej królowej brytyjskiej daje w pierwszej części jasny przekaz: „Psss, teraz ja tu będę rządzić.” Co ciekawe, zrobienie dobrego trip-hopu wyszło jej znakomicie, mimo, że w tej konwencji utrzymana jest tylko pierwsza część płyty. W drugiej Maya znów oryginalnie i soczyście eksploruje klubowe brzmienia.
Grey Branches – Neuroclaps
Buchają kłęby fabrycznej pary.
Dany Rodriguez – D’Visions
Stylowe techno i electro o oldskulowej urodzie.





















