Label Requiem robi co może, aby promować dobrą polską muzykę, szczególnie jej ambientowo – elektroniczny odcień. Jednym ze służących temu celowi przedsięwzięć jest właśnie cykl kompilacji
KategoriaRecenzje (6080 wszystkich)
Fujiya & Miyagi – Transparent Things
A więc da się! Da się po świetnym debiucie nie ulec paraliżowi drugiej płyty i nagrać coś jeszcze ciekawszego, jeszcze bardziej świeżego. Oto przykład – drugi
Anders Ilar – Ludwijka – Extended Visit
Wszechstronność Andersa Ilara nie przestaje mnie zadziwiać. Osiadły w Göteborgu producent bezbłędnie odnajduje się w różnych stylistykach i w każdej mu do twarzy. W zeszłym roku
Mr.S – Extracerebral
Długo, oj długo kazał nam czekać Sławek Bardadyn na swój pierwszy solowy album. Jasne, wcześniej były single, były ich remiksy, wszystkie one skutecznie jednak rozbudzały ciekawość,
Editors – An End Has A Start
Editors zabłysnęli dwa lata temu debiutanckim „The Back Room”. Panowie byli wyraźnie zainspirowani nową falą: Joy Division, Echo And The Bunnymen, wczesnym REM i przede wszystkim
Kit Clayton – Nek Sanalet
Debiutancki album Kita Claytona, będący jednocześnie pierwszym długogrającym wydawnictwem ~scape, to prawdziwy klejnot w już nieco zardzewiałej koronie labelu. „Nek Sanalet” ujrzał światło dzienne w zamierzchłym,
Potier – Peripherie, Schwere See
Michael Toepfer z Gotha w Niemczech, nagrywający pod pseudonimem Potier to nieomal debiutant. W ciągu roku działalności muzycznej nagrał dwa krążki, album „Peripherie” i mini-cd „Schwere
Chromatics – Night Drive
Oto kilka zdań, które mogą otwierać recenzję tej płyty: 1. Nivea Soft – jak ciepły letni deszcz, Chromatics – jak chłodny noc wiatr, 2. Podobnie jak
Rechenzentrum – Silence
Rechenzentrum to niezwykły projekt audio-wizualny pod przewodnictwem Marca Weisera. Najświeższe dzieło multimedialnego artysty rodem z Berlina jest przedsięwzięciem pełnym rozmachu. Do współpracy nad „Silence” Weiser zaprosił
Dale Cooper Quartet and The Dictaphones – Parole De Navarre
Całkowite zaskoczenie. Nieomal anonimowy zespół, tworzony przez muzyków wywodzących się z podziemnych projektów Tank, Osaka, TF i Loupous, zespół nie posiadający własnej strony internetowej ani kontraktu
Critikal – Graphorrhea
25 grudnia 2007, w rocznicę rozpoczęcia działalności, w katalogu ukraińskiego Kvitnu pojawił się czwarty materiał. W projekcie Critikal, oprócz prowadzącego label Kotry, udział biorą szefowie dwóch
She&Him – Volume One
Duet złożony z aktorki i niezbyt znanego, choć kreatywnego songwritera, przybliża oldschoolowe oblicze popu uderzając prosto w serca miłośników vintageowego brzmienia Motown. Trzydzieści pięć minut piosenek,
Crystal Castles – Crystal Castles
O tych młodzianach z Toronto magazyn Loud And Quiet napisał ostatnio: „the most exciting and original band in the world right now”. Słuszna aklamacja – right
U-ziq – Duntisbourne Abbots Soulmate Devastation Technique
O Mikeu Paradinasie napisano chyba już wszystko. Założyciel wytwórni Planet Mu, znany między innymi jako Jake Slazenger, Kid Spatula, Tusken Raiders, Gary Moscheles, Diesel M i
Kills, The – Midnight Boom
Cztery lata temu debiutancki materiał The Kills pt. „Keep On Your Mean Side” znokautował mnie w dwunastu rundach – w tylu piosenkach duetowi Jamie „Hotel” Hince-Alison
B12 – Last Days Of Silence
Anglicy potrafili bowiem w niezwykły sposób oddać nastrój i brzmienie powstającego wówczas w Motor City uduchowionego techno. Z czasem sprawa oczywiście wyjaśniła się, a Golding i
Hercules and Love Affair – Hercules and Love Affair
Gdyby rozpisać konkurs na najbardziej kiczowatą, ostatnio widzianą okładkę, typowałabym Hercules and Love Affair. Gdyby poszukać najbardziej gejowskiej nazwy na band, czy któraś brzmiałaby lepiej niż
Andy Stott – Unknown Exception – Selected Tracks 2004 – 2008
Brytyjski producent w wersji dub-techno.
The Dø – A Mouthful
„Mouthful” jest dla aktualnego indie tym, czym dla metalu AD 2007 był „Red Album” Baroness. Oddechem świeżości, miękkością króliczka, efektem axe: otwarciem stylistyki na nieufnych, zazwyczaj
Swayzak – dirty dancing
krążek ten idealnie wpisuje się w panującą ostatnio modę na syntetyczne dźwięki rodem z początków lat osiemdziesiątych. ten wielki powrót do nieskomplikowanych, często prymitywnych brzmień musiał


