Egzotyczny gotyk z kontemplacyjno-tanecznym freskiem.
Tagreview (330 wszystkich)
Hilde Marie Holsen – Lazuli
Norweska trębaczka alchemizuje i ubarwia mrok.
Tajak – Ciclos
Meksykańskie trio pokazuje, że wciąż można zaskoczyć połączeniem gitarowej psychodelii, dronów i shoegaze’u!
Catherine Christer Hennix – Selected Early Keyboard Works
Właśnie ukazują się nieznane wcześniej nagarnia szwedzkiej artystki Catherine Christer Hennix.
Merope – Naktės
Tradycyjne litewskie pieśni wystrzelone na orbitę afrykańskiego, indyjskiego i elektronicznego wszechświata.
Witxes – Orients
Hałas w ciszy.
Otis Sandsjö – Y-OTIS
Szwedzki saksofonista wypycha jazz w stronę przyszłości!
Ketan Bhatti & Ensemble Adapter – Nodding Terms
Indyjski artysta zaprosił do współpracy niemiecko-islandzki kolektyw, a przy okazji ich utwory zremiksowali Paul Frick i Jan Brauer. Współczesna poważka w klubie!
Gitkin – 5 Star Motel
Jak brzmi muzyczny hołd dla nieuchwytnego stryja?
Xavier Charles / Jacques Di Donato – Ilex
Poprzedni album francuskich klarnecistów ukazał się 22 lata temu. Mimo upływu lat niezmiennie improwizują na najwyższym poziomie.
Marcus Fischer & Simon Scott – Shape Memory
Zatrzymywanie czasu.
Jimi Tenor – Order of Nothingness
Soundtrack tego lata!
Skadedyr – Musikk!
Norweskie „Szkodniki” potrafią zmysłowo kąsać awangardę!
David Grubbs & Taku Unami – Failed Celestial Creatures
Między słowem, improwizacją a…
Belp – Hippopotamus
Niemiecki producent pracował kilka lat nad nową płytą. Czy warto było czekać?
Inwolves – Color In The Zoo
Belgijska multiinstrumentalistka, Karen Willems, dobrała sobie nowych współpracowników. Inwolves zrzucił skórę i pobiegł do nieco innego lasu. A może dżungli?
Seabuckthorn – A House With Too Much
Obrodził Rokitnik, są nowe owoce. Skosztujecie?
Annea Lockwood / Christina Kubisch – The secret life of the inaudible
Dwie wielkie artystki dźwiękowe, przekazały sobie odmienny materiał źródłowy, który połączyły na jednym wydawnictwie.
The Young Mothers – Morose
Czy to kolejna supergrupa jedynie z nazwy? Śmiem twierdzić, że nie!
Miman – Ulme
W krainie norweskich abstrakcji.





















