Wpisz i kliknij enter

Nowości z Hubro

Z nowymi płytami wracają Erlend Apneseth, Christian Wallumrød z zespołem, Kim Myhr z Australian Art Orchestra oraz duet Jo David Meyer Lysne i Mats Eilertsen. No to lecimy!

Erlend Apneseth – Fragmentarium (Hubro | styczeń 2020)

W maju ubiegłego roku ukazał się znakomity album Erlend Apneseth Trio z udziałem akordeonisty Frode Haltliego, pt. Salika.Molika. Erlend Apneseth to jeden z najwybitniejszych muzyków młodego pokolenia w swoim kraju, grających na tradycyjnych norweskich skrzypcach hardingfele. Fragmentarium powstało już w innym składzie, niż ten jaki znamy z Erlend Apneseth Trio. Skrzypek zaprosił do współpracy Steina Urheima (gitara, bouzouki, elektronika), Anje Lauvdal (fortepian, syntezator, elektronika), Hansa Hulbækmo (perkusja, drumla, flet), Fredrika Luhra Dietrichsona (kontrabas) oraz Idę Løvli Hidle (akordeon).


Pierwotnie ten projekt miał powstać na zamówienie festiwalu jazzowego w Kongsberg w 2019 roku. Apneseth w swoich wypowiedziach podkreśla, że nie miał wyraźnie obranego celu odnośnie repertuaru, jaki chciał stworzyć, poza jednym aspektem – oscylującym w pobliżu muzyki tradycyjnej. Według mnie Erlend najlepiej opisał cały proces twierdząc, iż chciał, żeby to było jednocześnie przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Fragmentarium jest poza zasięgiem oczywistych skojarzeń i gatunkowych schematów. Przypomina to raczej słuchanie tradycji w okularach 3D, dzięki którym zbliżamy się jednocześnie w rejony muzyki improwizowanej, eksperymentalnej i elektronicznej, ale nie tracąc kontaktu z ludową melodyką hardingfele, które w dłoniach Apnesetha stają się czymś więcej niż zakurzonym eksponatem ze skansenu. Spragnieni świeżego brzmienia powinni czym prędzej sięgnąć po Fragmentarium!

Christian Wallumrød Ensemble – Many (Hubro | luty 2020)

Christiana Wallumrøda znamy zarówno z ECM-u (wydał tam pięć albumów), jak i Hubro. W tej drugiej oficynie opublikował w 2015 roku swój solowy debiut zatytułowany Pianokammer. Christian współtworzy także z bratem Frederikiem bardzo ciekawy duet pod nazwą Brutter. W tym roku ukazał się ich nowy materiał. Ale my skupiamy uwagę na tegorocznym longplayu Many stworzonym przez Christiana i jego ensemble. Many w zestawieniu z poprzednią płytą Kurzsam and Fulger (2016) przynosi nowy element – elektronikę, o którą wzbogacono nowe nagrania. Choć wiodącą rolę nadal pełnią instrumenty akustyczne takie jak saksofon, trąbka, wiolonczela, perkusja, fortepian i harmonium.


Kompozycje, jakie znalazły się na Many, wyrastają z różnych tradycji – od muzyki awangardowej, improwizowanej i jazzowej, przez modernistyczny eksperyment elektroniczny czerpiący od Karlheinza Stockhausena czy Arne Nordheima, po muzykę konkretną oraz symfonicznego ducha kojarzonego z dziełami Charlesa Ivesa. Oczywiście, muzyczna filozofia Wallumrøda nie destyluje w prosty sposób tych wszystkich wspomnianych wpływów. Powiedziałbym, że raczej ten ogromny dorobek XX wieku doczekał się twórczego odczytania niż rzemieślniczego i bezdusznego syntetyzowania. Za tym pierwszym stwierdzeniem przemawiają choćby takie utwory jak abstrakcyjny Abysm i niemal epicki El Johnton.

Kim Myhr & Australian Art Orchestra – Vesper (Hubro | kwiecień 2020)

Muzyka gitarzysty, improwizatora i kompozytora Kima Myhra często gości na łamach NM. Artysta dość regularnie wraca z nowymi albumami i nie tylko pod szyldem Hubro. W 2018 roku na płycie Pressing Clouds Passing Crowds Myhr połączył siły z Quatuor Bozzini, Caroline Bergvall i Ingarem Zachem, komponując nagrania odwołujące się do twórczości Roberta Ashleya. Nie są mu też obce działania z dużymi składami, czego dowodem jest In The End His Voice Will Be The Sound Of Paper (2016) zarejestrowany wraz Trondheim Jazz Orchestrą i Jenny Hval.

Vesper to efekt wspólnego występu Myhra z Australian Art Orchestrą pod kierownictwem Petera Knighta w 2018 roku podczas Międzynarodowego Festiwalu Jazzowego w Melbourne. Słowo vesper w języku łacińskim oznacza wieczór. – Muzyka, której najczęściej słuchałem i – jaka być może jest mi najbliższa – to muzyka, której słucham na godzinę przed snem, kiedy tempo jest nieco wolniejsze, a oczekiwania dnia słabną – tłumaczy Myhr. Dodaje: To, co mnie zainteresowało, to osobiste przestrzenie nocy, kiedy słuchacz wie, że nic więcej się nie wydarzy przez resztę dnia. Ta obejmująca i wciągająca przestrzeń staje się taką, w której możemy poczuć prywatność oraz intymność.

Myhr zawarł dużo ciekawych inspiracji na Vesper – w pierwszym fragmencie Part One: I caught a glimpse of the sea through the leafy boughs of the pines nawiązał do nocnych sesji Boba Dylana, z czasów kiedy on nagrywał album Oh Mercy w Nowym Orleanie. Part Two: We seemed to grow more and more pensive, but in fact we were less and less – jest cytatem z niedokończonej książki René Daumala (1908-1944) pt. Mount Analogue. Jak wiemy, film Święta góra Alejandra Jodorowskiego powstał w dużej mierze na kanwie powieści francuskiego pisarza. W 2012 roku album Johna Zorna także otrzymał tytuł Mount Analogue. Part Three: No walls, no ceiling, no windows z kolei stanowi cytat z innej książki Daumala zatytułowanej A night of serious drinking.


Każda z trzech kompozycji to dłuższe formy prowadzone przez ośmiu muzyków. W składzie Australian Art Orchestra grają m.in. perkusista The Necks Tony Buck oraz Joe Talia – obsługujący magnetofon Revox B77 i elektronikę. Sam lider, Myhr, korzysta również z elektroniki, a także z 12-strunowej gitary, przy użyciu różnych strojów. Vesper uwodzi złożonością, gęstością harmoniczną, precyzyjnym wykonaniem i – co bardzo ważne – odkleja nas od rzeczywistości, tym samym przestawia myśli na nocne tory. Mnie Vesper skojarzyła się z poetyką znakomitej belgijskiej ambientowej orkiestry Book of Air albo z eksperymentalną, marzycielską, nocną twórczością tria Hoera.

Warto poświęcić trochę czasu dla Vesper, gdyż nie jest to łatwa muzyka, ale dająca w zamian mnóstwo przyjemności w trakcie jej odkrywania. Dla tych, którzy zdecydują się na nocną przygodę z Vesper, zapowiada się co najmniej kilka – a może i więcej – surrealistycznych wieczorów. Przyjemnych snów.

Jo David Meyer Lysne & Mats Eilertsen – Kroksjø (Hubro | maj 2020)

Dzięki nowej – i drugiej w dorobku – płycie gitarzysty Jo Davida Meyera Lysne’a i kontrabasisty Matsa Eilertsena kontynuujemy wątek medytacyjny, rozpoczęty przez Kima Myhra i Australian Art Orchestra. Wspomnę, że Meyer Lysne debiutował na początku 2019 roku albumem Henger I Luften. Z kolei Eilertsen to już bardzo doświadczony muzyk, znany z grup Food i SkyDive, a także z katalogu ECM-u. W ubiegłym roku on również opublikował nowy solowy materiał pod tytułem Reveries and Revelations.

Poprzedni ich longplay Meander (2017) powstał pod wpływem natury, a dokładnie wyrósł z inspiracji górzystym krajobrazem znajdującym się w pobliżu Filefjell w południowo-zachodniej Norwegii. Kroksjø prowadzi nas jeszcze dalej w głąb przyrody. – Kroksjø to norweska nazwa starorzecza, pewien rodzaj jeziora w kształcie litery U, które powstaje po odcięciu od szerokiego meandru rzeki – wyjaśnia Lysne. Tytuły utworów to nazwy starorzeczy w Norwegii lub malutkich wiosek bądź miejsc położonych w pobliżu takowych starorzeczy.

Według artystów słowo Kroksjø ma także oddawać istotę ich procesu twórczego polegającego na tym, iż sami wycinali kawałki taśm, przyklejając je do fizycznego nośnika – testowego winyla, po czym odtwarzali to na gramofonie podpiętym pod wiele wzmacniaczy. Reasumując, miksowali na żywo własną muzykę, dokładając do niej brzmienia gitary akustycznej i kontrabasu. Doszła jeszcze intensywna praca w studiu nagraniowym.


Kroksjø dryfuje między ambientową wrażliwością i kruchością a eksperymentem z pogranicza jawy i snu. Nie ma tu miejsca na banalne rozwiązania, typu łączenie czystych dźwięków instrumentów z elektroniką, i zrobienie naiwnego muzaka do poduszki. Nie, nie z tymi artystami. Lysne i Eilertsen kładą nacisk na warstwę elektroniczną, którą wolą zajść od flanki, znienacka – jak i samych odbiorców – niż serwować przebrzmiałe patenty znane z wielu projektów z okolic akustycznego ambientu. Miłośnicy wydawnictw Briana Eno oraz z takich labeli jak 12k, Kranky, Lost Tribe Sound, Eilean będą co najmniej zaciekawieni zawartością Kroksjø.

 

Strona Hubro »
Profil na Facebooku »







Jest nas 14 000 na Facebooku:


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Polecamy