Pod wiele mówiącym szyldem Album Label ukrywa się nowa wytwórnia, powołana przez szefów berlińskiej tłoczni Shitkatapult.
|
|
Pod wiele mówiącym szyldem Album Label ukrywa się nowa wytwórnia, powołana przez szefów berlińskiej tłoczni Shitkatapult.
Mimo, że okładka i tytuły sugerują lekko ironiczny dystans do tematyki sci-fi – momentami ta muzyka może naprawdę przerazić.
Ben Edwards przywrócił niedawno dawny blask muzyce Johna Foxxa. Teraz przypomina, jak niegdyś ciekawie brzmiał wokal Stephena Mallindera z Cabaret Voltaire.
Po wielu latach przerwy doczekaliśmy się nowego albumu od niemieckiego producenta Joerga Schustera.
Właściwie nazwiska wykonawców i tytuł tej płyty mówią wszystko same za siebie. Po prostu dubowe spotkanie na szczycie.
Jedenaście utworów niemieckiego duetu przywołuje najlepsze czasy dla berlińskiego dubu z połowy minionej dekady.
Illum Sphere debiutuje pełnym albumem w Ninja Tune. Spotykając się z 13 numerami tego wydawnictwa nasz słuch odwiedzi sporo tytułowych duchów, zarówno z minionych dekad jak i z bieżących czasów.
Angielsko-amerykańsko-polski kolektyw audiowizualny czyta i gra Philipa K. Dicka, Isaaka Asimova oraz Stanisława Lema. A słuchacz płaci ile chce.
Na silnych, dubowych filarach staje scena techno w Polsce.
W ostatnich tygodniach polska oficyna cat|sun wydała dwie nowe pozycje, a są to płyty projektów: Mirt i TER.
Wielu jest producentów sięgających po podobne rozwiązania melodyczne czy aranżacyjne – ale ci dwaj Szwedzi mają jakiś wyjątkowy dar do tworzenia niezwykle pięknych brzmień.
Nic dziwnego, że włoscy producenci z duetu Dadub, jako zdeklarowani neopoganie, zainteresowali się grecką mitologią.
„Hinterland” to jedna z najbardziej urokliwych płyt tego roku. Dlatego, kiedy album się kończy, niemal odruchowy włączamy go na nowo. Bo chciałoby się, aby tworzony przez zawartą na nim eteryczną muzykę ulotny nastrój trwał i trwał.
To płyta zrealizowana z autentycznym wyczuciem stylu, przemyślana w każdym dźwięku, ale nie tracąca przez to nic z intensywności i spontaniczności wykorzystanych na niej gatunków.
Ten betonowy blok z okładki wydaje Wam się jakiś znajomy? Nic dziwnego. Angielski producent pomieszkuje obecnie w Krakowie – dlatego nagrał płytę o rozpadzie martwych imperiów.
Jeszcze nie przebrzmiały echa znakomitych nagrań irlandzkiego duetu opublikowanych na czternastej części cyklu „Monad”, a już Stroboscopic Artefacts dostarcza nam trzy nowe utwory Lakkera.
I tak oto trzeba stworzyć nowe określenie muzyczne „deep-dub”.
Niewątpliwie, znów wkraczamy do ciemnego lasu…
Bristol kipi. Wrze od nowej muzyki. Młodzi artyści biorą, co chcą z bogatych tradycji muzycznych miasta, najchętniej tych najnowszych.
Tym razem w naszym cyklu „3 pytania” gościmy trójmiejskiego DJ, producenta, muzyka (gitarzystę punkowej kapeli Gówno), który ukrywa się pod pseudonimem Hatti Vatti.
W związku z niedawno opublikowaną płytą tria Me&Mobi, postanowiliśmy zadać kilka pytań basistce tego niezwykłego zespołu.
